Zdecydowałam się wczoraj, że czas się za siebie wziąć i zacząć robić coś dla swoich lalek. Wybór padł na kanapę dla Lalaloopsy zrobioną według pomysłu z kanału MyFroggyStuff. Po pół godziny wycinania, klejenia i przyklejania się do stołu za pomocą pistoletu na klej kanapa a właściwie wyrób kanapopodobny był gotowy. Dość powiedzieć, że duuuuużo wody upłynie zanim choć zbliżę się do poziomu MyFroggyStuff... Ale jak to się mówi, pierwsze koty za płoty.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."
Fajna! Jak na pierwszy raz, to nie ma się do czego przyczepić, przynajmniej ze zdjęć
Jak to mówią, ćwiczenie czyni mistrza, następnym razem na pewno będziesz bardziej zadowolona
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.
Nie wiem jakim cudem to nie wyszło na zdjęciu, ale jeden bok jest prawe o pół centymetra wyżej niż drugi. Dodatkowo wcale jej nie pomógł fakt, że jest oklejona filcem, który jest za gruby i kiepsko się układa. W każdym bądź razie nic się nie stało - kiedyś zrobię porządną kanapę i jeszcze stolik na dokładkę.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."
Pierwsze koty za płoty. Lalaloopsy wygląda na zadowoloną Uwielbiam kanał My Froggy Stuff
Wiesz, tak naprawdę bez znaczenia jest, że to co robimy jest niedoskonałe - ważne, ze samodzielnie zrobione! Kolor ma cudny
Nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej.
Też uwielbiam Froggy, świetne rzeczy robi. Aż czasami nie można uwierzyć, że to wszystko ze 'śmieci', które można w domu znaleźć!
Kolor niezupełnie jest taki na zdjęciach. Moja komórka niestety psuje kolory - filc naprawdę ma cieplejszy (i w sumie ładniejszy) odcień niż na zdjęciach.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."
A czego tu się bać? Filc kosztuje grosze a tektura też się zawsze znajdzie. Nawet skleciłam kolejne wyroby meblopodobne. Nie są tak strasznie krzywe jak kanapa, choć nadal dalekie od ideału. Ale jeszcze parę kolejnych kanap i będą idealne.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."
Ja się boję spektakularnej porażki, czasami do tego stopnia, że wolę nie próbować. Dlatego podoba mi się, kiedy ktoś próbuje, a własne błędy go motywują zamiast zniechęcać.
Ja tam się nie boję, bo to nie jest coś, co mogę zniszczyć. Nie uda się kanapa? No to do śmieci z nią i tyle. Co innego gdybyśmy mówiły o np. repaincie lalki. Nie podjęłabym się się repaintu (powiedzmy) oryginalnej monsterki bez długich ćwiczeń na jakimś kloniku, bo w tym przypadku jak coś pójdzie nie tak to po lalce. (Przynajmniej do momentu aż nauczyłabym się robić porządny repaint) Jedyne co mnie w tym ogranicza to brak materiałów. Niestety, nie mam dość kasy, żeby obkupić się we wszystko co bym chciała i zacząć pracę nad porządnym pokoikiem dla lalek. (Między innymi dlatego zaczęłam od Loopsów a nie od mebli do monsterek)
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."
Znane wam wcześniej wyroby meblopodone doczekały się towarzystwa - krzywej podróbki regału i czegoś w rodzaju lampy. Żeby całe towarzystwo nie stało na półce jak te sieroty dorobiłam im pokoik z pudełek po ryżu.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."