Ja mam niebieski kombinezon - dla mnie była to najciekawsza lalka z tej serii, ma dopracowane akcesoria, świetne buty. Faktycznie, Jewelsnake zwraca uwagę na włosy i nie sposób się z nią nie zgodzić, są bardzo sypkie, lekkie, boję się zrobić z nimi cokolwiek. Moja też ma lekko przyklepane włosy po pudełkowym fryzie, zastanawiam się czy nie zanurzyć ich na chwilę w gorącej wodzie - na monsterkową Venus podziałało, a ma chyba podobną strukturę włosa. Rzęsy są śmieszną szczoteczką, ale uważam, że nawet pasują do tej lalki. W ogólnym rozrachunku bardzo ją lubię i uważam, że za taką cenę (69-79 zł) to udany produkt.
Teraz mam wielką ochotę na nowe wypusty tej serii, te niedostępne w Polsce, ale póki co średnio mi się to opłaca... Myślę trochę nad dokładnie tymi samymi lalkami, nad którymi Ty się zastanawiasz

Troszkę kusi mnie szatynka w seledynowej sukni ze względu na włosy - Jewelsnake, czy to też ten sam rodzaj lekkich i sypkich pukli? Bo wyglądają na solidniejsze i dają mi tym samym jakąś nadzieję
