Neytiri pisze:Rewelacyjne wieści, bardzo cieszę się że wybrano Martynę Wojciechowską. Pomysł na serię jest świetny, wydają ciekawe i oryginalne lalki i w ten sposób honorują wspaniałe kobiety. Szkoda tylko że tak trudno te lalki są dostępne.
Dokładnie zgadzam się co do joty. To naprawdę wartościowa seria i wspaniałe wieści, że znajdzie się w niej taka niesamowita, dzielna Polka jak Martyna Wojciechowska nic jeno gratulować wyboru i idei.
A sama lalka super, nawet tatuaże odwzorowali
"You surf the way you wanna surf, I'll surf the way I wanna surf." z cudnego "Barbie: Life in the Dreamhouse" x3
Note: These are OOAK dolls and are not available for sale. It's possible that 1 or more be added to the Shero Signature Collection series in the future based on demand/popularity
Nie wiem, czy ja mam coś z oczami, ale jak dla mnie podobne są tylko: Chloe Kim, Frida tak +/-, Bindi Irwin, Martyna i Yuan Yuan. U pozostałych to się tylko fryzury zgadzają. Ale te wymienione super.
Podoba mi się bardzo Amelia Earheart - sama lalka ładna, a strój ma rewelacyjny.
Generalnie inicjatywa piękna i jakiś sensowny zwrot akcji, inspirujący, nienachalny. Chociaż, chociaż kilka zastrzeżeń mam, jak np.to Xiaotong Guan Aktorka, filantropka. Urodziła się w Pekinie w aktorskiej rodzinie. ????????? Jak to, w państwie reżimowym są promowani wyjątkowi wyróżniający się filantropii? To ona tak jeszcze za cesarza została uhonorowana ma się rozumieć tak? To już krok o lalkę piątej żony Kima północno koreańskiego rzecz jasna, nie mylić z południem. No i najlepiej 16 żonę szejka Alamejka, ale tutaj wybroniła się ta Pani ratując sytuację swoim znacznym wyzwoleniem (chociaż też nie wiem, jak tam u niej prywatnie bywa) Leyla Piedayesh Irańska projektantka, na co dzień żyjąca w Berlinie.
Co by nie zatoksycznić miłej atmosfery, uważam, że Martyna ma spore szanse na oficjalne wydanie jej lalki, gdyż jest po pierwsze artykułowana, a ta seria rozpoczęła się od tego typu ciałek (te nieartykułowane może są wrzucone na zagęszczenie tematu), po drugie pofatygowali się o tatuaż, a to już większe zaangażowanie. Po trzecie podobna jest z buzi, więc mold dosyć dopracowany. Strój całkiem niezły. No i sam fakt wpisania ją na tę listę świadczy, że została potraktowana poważnie. Osobiście lubię programy Martyny i ogólnie miło się dziewczyna prezentuje, stara się, nie mniej, musiała mieć swego czasu dobrą promocję i możliwości, że tak bardzo rozwinęła skrzydła, czasami szczere chęci z talentem w zanadrzu to niestety za mało!
Sama postać nie jest jakoś dla mnie interesująca, choć znam jej historię, za to lalka prezentuje się całkiem fajnie i w sumie w sprzyjających okolicznościach mogłabym ją nabyć.
PRZEPIĘKNA MACKIE!!! Jak dla mnie bomba, tzn jak Mirande mało interesuje mnie sama Amelia, ale mam pomysł na lalkę Może się na nią skuszę. Oby tylko nie miała sztywnych nóg jak Frida...
Z tego, co można przeczytać na stronie Mattela wynika, że lalka ma sztywne nogi i artykułowane ręce ("Body Type: Fashionista standard torso, articulated arm, flat feet"). Mimo wszystko lalka jest bardzo ciekawa i na pewno na nią zapoluję, bo ostatnio mold Mackie zawładnął moim sercem
Guga pisze:Z tego, co można przeczytać na stronie Mattela wynika, że lalka ma sztywne nogi i artykułowane ręce ("Body Type: Fashionista standard torso, articulated arm, flat feet").
Jedno słowo - masakra.
Już mogli jej dać model muse...
Rzeczywiście, skiepścili z tym ciałkiem. A buzia urocza! Uwielbiam Mackie i cieszy mnie taki powrót, ale kiedy pomyślę sobie, że poza ceną lalki z przesyłką muszę zatroszczyć się jeszcze o ciałko na podmianę to mi się trochę odechciewa robić zamieszanie tylko dla ładnej główki...
Pink Flamingo pisze:kiedy pomyślę sobie, że poza ceną lalki z przesyłką muszę zatroszczyć się jeszcze o ciałko na podmianę to mi się trochę odechciewa robić zamieszanie tylko dla ładnej główki
Pink Flamingo, to jak Ci opowiem co ostatnio odwaliłam, to uznasz mnie za wariatkę ;D Na razie jednak czekam na przesyłkę, więc nie chcę zapeszać.
Amelia pojawia się i znika w ofercie Amerykanoss w cenie 125.96 zł. Już się nawet łamałam, bo buźka ciekawa, ubranko i dodatki wyglądają dobrze, ale brak artykulacji na razie mnie wstrzymał. Chcę zobaczyć więcej zdjęć ownerskich i recenzji lalki, żeby nie kupować kota w worku.
Neytiri pisze:Pink Flamingo, to jak Ci opowiem co ostatnio odwaliłam, to uznasz mnie za wariatkę ;D Na razie jednak czekam na przesyłkę, więc nie chcę zapeszać.
No to trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Twojej myśli i jestem ciekaw, jakie to szaleństwo lalkowe popełniłaś, trzymam za słowo i liczę na szczegółową relację
I dzięki za cynk o Amelii na amerykanosie! Zawsze dobrze wiedzieć, że może być dostępna Masz rację, warto poczekać na zdjęcia ownerskie, chyba jakoś na początku maja trafi do kolekcjonerów.
Mam mieszane uczucia co do Amelii. Lalka bardzo mi się podoba - ale bardziej widzę ją w delikatnej stylizacji niż jako odtwórczynię postaci. Obejrzałam zdjęcia prawdziwej Amelii i bardzo rzuciło mi się w oczy, że miała ona urodę chłopczycy, ślicznej i wyrazistej chłopczycy. Natomiast lalce brakuje tego charakterystycznego rysu zadziorności i zacięcia. Mattel za bardzo "przygładził" swoją Amelię i gdyby nie strój, to wzięłabym ją za jakąś tradycyjną laleczkę modową, a nie nawiązanie do prawdziwej postaci.