Przede wszystkim wiele zależy od malowania - może ono podkreślić urodę moldu w unikalny sposób, może też go po prostu oszpecić.
Moje ulubione to:
Kolejność przypadkowa
Goddess (1998)

Jestem od kilku dni szczęśliwą posiadaczką lalki o tym moldzie, Model 4 z jeansowej kolekcji Barbie Basics.
Lea/Kayla (2000)

Podobny do Goddess, ale zupełnie inny zarazem.
Mackie (1991)

Moim zdaniem ma potencjał, choć preferuję go u lalek kolekcjonerskich, mają zazwyczaj ciekawsze malowanie.
Mbili (2001)

Mój absolutny faworyt, jeśli chodzi o twarze lalek AA.
Daria (2004)

Na razie miały go chyba tylko 4 lalki, wszystkie kolekcjonerskie z wyższej półki. Marzy mi się lalka o takiej twarzy, mam nadzieję, że Mattel kiedyś wypuści lalkę z tym moldem w moim zasięgu cenowym.
Aphrodite/Kentucky Derby (2008)

Tak gdzieś pomiędzy Mackie a wyszczerzonym uśmiechem Generation Girl.
Powyższe zdjęcia moldów pochodzą z tej strony:
*klik*