Dodam, że Whitney wyprodukowano w Malezji, a Barbie w Chinach. Ponoś fabryka ma znaczenie.
Przetrząsnęłam internet i okazuje się, że to symptom rozkładu winylu nóżek i, że o zgrozo, możliwe, że Whitney wydziela arszenik będący jednym ze składników!!!
Nogi Whitney tylko się kleją, plam nie mają. Za to Barbie ma bardzo delikatne, niewielkie, jakby różowe plamki na nogach, lepkości brak.
Problem byłby znośny gdyby jedynymi domownikami byli dorośli, ale ja mam dwie córeczki. Lalki mamy to oczywiście lalki mamy, ale jednak obawiam się, że i tak się kiedyś do nich dobiorą, więc laki otrzymają nowe ciała z końca lat 90
Mam problem z doborem odcienia 'skóry', obie panny są dość opalone, co więcej, chciałabym by miały ręce zgięte w 90 stopni i otwory na pierścionki. Czy możecie doradzić jakich trupków powinnam poszukać do przeszczepu?
Dzięki za wszelkie sugestie