Pierwotnie, chciałam przykryć jej ciało akwarelą, odczekać około tygodnia, a następnie zmyć i co, by zostało byłoby kolorem końcowym. Jednak wpadłam na kolejny pomysł - zasprejowanie jej ciała farbą akrylową w spreju (matową). Znalazłam takową podczas dzisiejszej podróży do sklepu plastycznego, jednak jedyny odcień, jaki mi pasował do jej koloru włosów, to właśnie taki alabastrowy beż. Niestety, nie było cielistego ani w odcieniu bardziej brzoskwini. Ale inny sklep, tyle, że internetowy, który posiada tej firmy farby w sprayu i mają większy wybór kolorów.
Na żywo prezentuje się o wiele lepiej - własnie taki migdałowo-beżowy odcień, jak za dawnych lat.
Nałożyłam kilka warstw i zobaczymy, jaki będzie efekt, gdy wyschnie całkowicie. Z racji, iż to farba akrylowa nie trzeba jej pokrywać żadnym zabezpieczeniem.
Jestem ciekawa, czy nie będzie odpryskiwać, zwłaszcza w miejscach ruchomych, jak stawy.
Narazie farba pięknie pokryła całość, nawet już podczas pierwszej warstwy.
http://zapodaj.net/f682b47679944.jpg.html
