Dystans nie był bardzo duży, a koszt dość dobijający. Teraz w grę wchodzi 600 kilometrów, do przewiezienia są same lalki.
Problem w tym, że to w sumie jakieś 2 metry sześcienne samych lalek. Nie bardzo ciężkich, dużych po prostu.
Jedyna dobra strona jest taka, że mam dość folii bąbelkowej żeby zapakować kilka razy tyle. Zła, że nie mam pomysłu JAK to zrobić.
Załatwienie samochodu który by mi to przewiózł po znajomości nie wchodzi w grę, bo raz to by mi jeszcze ktoś pojechał, ale nikt znajomy nie ma na tyle pojemnego samochodu (chociaż nawiasem mówiąc taka eskapada w oplu wypełnionym szczelnie lalkami na takim dystansie moigłaby być równie sensacyjną przygodą jak podróż dookoła świata), żeby się to wszystko zmieściło.
Poczta odpada, bo z tego by wyszło ze trzydzieści największych paczek.
Czy ktoś ma pomysł jak to zrobić żeby nie zbankrutować na kosztach transportu?
Tak dokładnie, z opakowaniem to będzie coś pomiędzy 45 a 50 kilo.
Może jakby dobrze poukładać, to zmieściłoby się w dwóch paczkach 80x80x100, w kalkulatorach na stronach firm kurierskich cena jest nawet do przełknięcia, ale jak coś zgniotą, rzucą albo przemrożą, to zrobi się z tego masakra, a samo ubezpieczenie przesyłki niespecjalnie mnie urządza, bo to lalki praktycznie nie do odzyskania mimo, że nie są jakieś bezcenne. Może jakaś pancerna tektura? Ale to z kolei nie wiem gdzie zdobyć, na allegro nic nie widzę, zrobiłam tour de śmietniki za sklepami, tam też nic, sama cienka
