Spódnica miała mieć równomierne marszczenia na całej długości. Dlatego przeleciałam najpierw fastrygą, ale i tak mi się to później roxjechało i w niektórych miejscach musiałam mocniej zmarszczyć, żeby mi się to zgrało na końcu. Nie wiem, może to jest trochę wina tego, że jeans to strasznie sztywny materiał.
no jak fastrygujesz marszczenie, to materiał układa się jak fale na morzu. W przypadku szycia na maszynie łatwiej się szyje "z falą" niż "pod prąd". ALe ręcznie to nie ma znaczenia. Nie wiem czemu się rozjechało, może spróbuj przypinać szpilkami każdą plisę zamiast fastrygować?
Nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej.
Tak tak, fastryga, szczególnie taka gdzie materiał jest tylko naciągnięty a nie zaszyty porządnie, jest trudna do okiełznania. Lepiej fastrygować porządnie. A poza tym wydaje mi się, że to wina materiału, zwykła bawełna lub cokolwiek o wiele lepiej się nadaje na marszczenia. W ogóle bardzo mi się podoba, świetnie Ci to idzie!