Cały sekret tkwi w tym żeby uszyć "skarpetkę", najlepiej z jakiegoś bawełnianego materiału, jeśli będzie za cienki, będzie się przesuwać przy przyklejaniu podeszwy jak w przypadku butków, które wrzuciłam

i wychodzą krzywulce.
Potem założyć te skarpetkę, na lalkową stopę (najlepiej zabezpieczoną folią żeby nie zniszczyć lali

) i dokleić podeszwę, pokryć skarpetkę cienką warstwą lekko rozcieńczonego wikolu, a przestrzenie między tekturową podeszwą, a materiałem wypełnić zwykłym klejem w sztyfcie, ja muszę z reguły wciskać i czekać aż wyschnie ze cztery razy aż będzie w miarę równo.
Potem już zostaje doklejenie obcasu lub koturnu, jeśli ktoś potrafi, i można malować. Ja oklejam jeszcze obcas materiałem i podklejam flekiem z tekturki. Następnym razem będę też próbować podklejać całą podeszwę eko skórką.
A do tego wstążeczki, kokardki, koronki i co kto sobie wymyśli. Co tylko da się przykleić na wikol.
Za dużo do pisania, chciałam jak najkrócej i pewnie zakręciłam.
