Malinowe repainty

Repaintujesz lalki? Zajmujesz się rerootem? Koniecznie nam pokaż!
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Malina
Posty: 486
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:08
Kontakt:

Malinowe repainty

Post autor: Malina »

Topielica numer 1
Mój pierwszy repaint. Jako płótno wybrałam podróbkę Monsterki z kiosku i pomazałam ją wilgotnymi kredkami akwarelowymi i akrylami. W ramach wyskubywania włosków pod reroot, urwałam jej część głowy, ale nie zrażając się przecięłam skalp na pół, obkleiłam główkę wełnianą czesanką, a dziurę w głowie zmieniłam w przedziałek. Później pannę zawinęłam w tasiemkę po kwiatkach i voila moja pierwsza topielica była gotowa. Zdjęcia zostały wykonane bez zbędnego światła, bo lalka się trochę wstydziła swojej twarzy w czasie sesji ;)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Uczennica
Za drugim razem pod kredki poszła Super Model Palm Beach od Simby, którą chciałam zrobić prosto i bez kombinowania. Obecnie lalka wygląda ciut inaczej niż na zdjęciu poniżej - ma ciut „ulepszony” makijaż przez który niestety pogłębił się jej zez.
Obrazek
Obrazek

Aktorka z opery pekińskiej
Po skrzywdzeniu dwóch lalek doszłam do wniosku, że jestem gotowa wytoczyć cięższe działa i zabrać się za Spectrę. Po kilkukrotnej randce z acetonem lalka zaczęła patrzeć w (mniej więcej) jednym kierunku, ale nie zauważyła, że zbliża się do niej zbyt gruba warstwa MSC, przez co obecnie świeci się jak pewna intymna część psa, ale zbytnio z tego powodu się nie mazgai. W ramach rekompensaty za odblaskową twarz exSpectra dostała pierwszą szmatkę jaką w życiu uszyłam oraz prowizoryczny i przymocowany na obecnie stałe wig razem z nagłowną ozdobą.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Topielica numer 2
Kolejna pod kredki poszła Lagoona, która pomimo niedoróbek i kiecki sponsorowanej przez pudło spod biurka cieszy się chyba moją największą sympatią. Na początku chciałam jej zrobić tęczówki, ale zrezygnowałam. Kocham ją jaka jest ;)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Everka
Kiedy pewnego wieczoru wyczytałam na tym forum, że Everki chodzą w Carrefourze po 30 złotych nie powstrzymałam się i następnego dnia zrobiłam zapasy. Na początku nie miałam serca potraktować żadnej z zakupionych panien acetonem, ale w końcu padło na niewinną niczemu Cerise. Cerise to chyba moja ulubiona Everka, ale ponieważ posiadam też jej wiosenną wydanie, to ta zwykła (acz wciąż niczemu niewinna) została zdekapitowana, przeniesiona na ciało Fashionistki i poddana najbardziej bluzgogennemu repaintowi jaki do tej pory wykonałam. Jeśli chodzi o stronę techniczną, jestem bardziej zadowolona niż zwykle, ale coś mi ciągle w niej nie leży. Może to, że nie jest ładniejsza od Cerise, może to, że patrzy na mnie z wyrzutem jak pani z urzędu o 14:58, może to, że wyszła mi mniej skośna niż chciałam. Sama już nie wiem. Może jak uszyję jej ciucha, to nabiorę do niej uczuć.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

No i to by było na tyle. Jak coś znowu spłodzę, to dam znać :) Oczywiście bardzo chętnie poznam Wasze opinie i uwagi :)

Awatar użytkownika
Stary_Zgred
Posty: 2607
Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
Kontakt:

Re: Malinowe repainty

Post autor: Stary_Zgred »

Ehehehehe, ubawiłam się przednio czytając opisy Twoich przepraw i otworzyły mi się w głowie drzwi do przeszłości, kiedy jeszcze przejmowałam się rezultatami swojej mazaniny. Ponieważ do dziś dzień nie umiem namalować źrenic o równej wielkości, a symetria nadal jest dla mnie damą ze zbyt wysokich sfer, więc absolutnie nie zwracam na takie rzeczy uwagi. Bo kto powiedział, że jedno oczko nie może być bardziej, wyżej, skośniej? Ba, takie rzeczy wręcz dodają lalce charakteru!
A psucie? To wcale nie jest psucie. To sztuka, która przechodzi najpiękniejszy okres swojego życia, czyli dziecięctwo i eksperymentuje na całego. Kto by tam chciał być od razu starym dziadem z wielkim doświadczeniem malarskim :P Poza tym, proces uczenia się to sama frajda. Kto nie próbował, ten nie wie, jak bardzo czasami ma się ochotę wziąć malowaną lalkę do ręki i ciepnąć ją o ścianę, tak mocno, żeby się jej łeb urwał, a z kredek, pędzli i farb zrobić uroczy stosik, podlać benzyną i podpalić. I jeszcze to uczucie, kiedy patrzy się na swoje arcydzieło, a potem na pierwszą lepszą pracę Noela Cruza. Łojojoj, głębia takiego smutku sięga chyba dna Czarnego Stawu! :D Ale potem znów bierze się pędzel do ręki i w skupieniu, z przygryzionym jęzorem, zgłębia się tajemnicę upiększania lal.
Teraz zaś będzie pean pochwalny ku czci Cerise: nareszcie ma twarz, na którą mogę patrzeć. Everki przerażają mnie swoim plaskatymi pyszczydłami, na których nawet makijaż robi wrażenie uklepanego patelnią, a Ty dodałaś dzieweczce trójwymiarowości.
Obrazek

Awatar użytkownika
Balbinka
Posty: 1228
Rejestracja: 09 maja 2015, 12:57
Kontakt:

Re: Malinowe repainty

Post autor: Balbinka »

Zgadzam się ze Zgredem, że Cerise zyskała ogromnie na tym przemalowaniu. Jest na prawdę fantastyczna. Jakby takie sprzedawali to bym się im nie oparła (ale dobrze,że są jakie są to mój portfel się cieszy). Na drugim miejscu jest u mnie Simbowa super model. Cudne oczki. A pomysł na pekińską aktorkę genialny :)
Czekam niecierpliwie na dalsze Twoje prace :)
There is no emotion, there is peace.
There is no ignorance, there is knowledge.
...

Awatar użytkownika
Malina
Posty: 486
Rejestracja: 29 wrz 2015, 20:08
Kontakt:

Re: Malinowe repainty

Post autor: Malina »

Dzięki! Strasznie się cieszę, że się Wam Cerise spodobała :) Zmieniłam jej kolor ust na bardzo jasny i też zaczynam się do niej przekonywać.

Zgredzie: Jak Ty dokładanie wiesz co czuję :) Ale prawdą jest to, że frajda z uczenia się jest ogromna nawet jeśli czasem w głębi serca chce się machnąć lalę przez okno ;)

Balbinko: Dwie kolejne leżą już kilka dni z zasealowanym szkicem na ryjku i czekają aż mi sie chwila wolnego znajdzie :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość