Dzisiaj na tapecie miały być barbiochy, ale skoro mi Spectra z kosza z trupami wypadła, więc zmieniłam plany. Z tą Spectrą to zabawna sprawa - znalazłam ją podczas wypadu z dziewczynami na Olimpię, a że od dawna szukałam jakiejkolwiek, więc złapałam ją bez obejrzenia. Miała zostać w stanie oryginalnym, ale podjęłam decyzję o zmianie makijażu już w pół godziny po dowiezieniu jej do domu. Ciuchy od razu poszły do pralki, ale wyszły z niej w strzępach,więc dostała przypadkowy składak z tego, co było na stanie, czyli nic do siebie nie pasuje i nie wiem co jest od czego.
Lalka całkiem ładnie się odmyła, ale po doprowadzeniu do porządku okazało się, że ma tak badziewnej jakości kłaki, że to boli. Zastanawiam się na przelaniem ich wrzątkiem, choć boję się, że zrobi się siano. Czy włosy Monsterek nadają się pod wrzątkowanie?
