Modyfikowanie lalek, czyli budowanie Frankensteina.
: 09 lip 2016, 23:30
Takiego tematu chyba nie mamy, a uznałam, że może się przydać.
Od jakiegoś czasu zagłębiam się w drastyczniejsze modyfikowanie niż tylko reroot i repaint. Czasami zastanawiam się, które lalki można rozebrać na czynniki pierwsze bez obaw, że zostaną w rozsypce do końca świata. Długo już szukam kogoś kto odczepił ogon od cyca monsterkowej Kali albo Posei lub rozdzielił tors MH na dwie części. Jakiś czas temu zrobiłam też swoje pierwsze bliźniaczki, które dzielą jedną parę nóg.
Powoli przymierzam się też do zrobienia własnej wersji ciałka dla MH (głównie z myślą o głowach z zestawów cam).
Czy ktoś jeszcze bawi się u nas w takie rzeczy? Do "rzeczy" zalicza się maltretowanie lalkowych twarzy i ciałek dłutami, klejami, masami, dorabianie elfich uszu, rogów, kopyt itd.
Od jakiegoś czasu zagłębiam się w drastyczniejsze modyfikowanie niż tylko reroot i repaint. Czasami zastanawiam się, które lalki można rozebrać na czynniki pierwsze bez obaw, że zostaną w rozsypce do końca świata. Długo już szukam kogoś kto odczepił ogon od cyca monsterkowej Kali albo Posei lub rozdzielił tors MH na dwie części. Jakiś czas temu zrobiłam też swoje pierwsze bliźniaczki, które dzielą jedną parę nóg.
Powoli przymierzam się też do zrobienia własnej wersji ciałka dla MH (głównie z myślą o głowach z zestawów cam).
Czy ktoś jeszcze bawi się u nas w takie rzeczy? Do "rzeczy" zalicza się maltretowanie lalkowych twarzy i ciałek dłutami, klejami, masami, dorabianie elfich uszu, rogów, kopyt itd.