Pierwszą ofiarą sperukowania padła Tereska, posiadaczka kosmicznego klejogluta, skubanie jej włosów to był koszmarek, całe jej włosy były koszmarkiem, sztywnym od kleju, ale nie miałam już siły na mączenie jej włosów po raz kolejny.
Plan był trochę inny, ale wprawy mi brak więc peruka wygląda inaczej niż miała. Grzywka jest trochę za ciężka. Z przykrością też zawiadamiam, że ten kolor to słabo do niej pasuje.
Ale peruka wyszła! Następną chyba będę kleić na pończosze, zobaczymy co z tego wyniknie. Chyba ze ktoś kleił i odradza.
















