Odnawianie Barbie - prezent dla siostry
: 10 gru 2018, 13:39
Kiedy urodziła się moja siostra, to pierwszą zabawką, jaką dostała od Mamy była lalka Barbie. Był to rok 91, a Mama była ponoć bardzo szczęśliwa, że ma córkę, bo dzięki temu może jej kupić lalkę, która zawsze jej się podobała, ale "starej babie" nie wypada. Swoją drogę, kiedy ja przyszłam na świat dwa lata później, to również taki prezent otrzymałam. Ja po latach złapałam lalkowego bakcyla, moja siostra nie, choć zawsze jest zainteresowana moimi zdobyczami, a na jej półce nadal siedzą Barbie z dzieciństwa i Barbie Sinatra, która kilka lat temu kupiła. No ale wracając do tematu. Jej pierwsza lalka to fashion play Barbie chyba z 1990 taka we biało fioletowej sukience w kwiatki i z czerwonymi ustami (wiem, że w innych krajach miały usta różowe). Barbie ta, a w zasadzie Pati, bo tak zawsze miała na imię, jakieś trzy lata temu miała nieprzyjemne spotkanie ze zmywaczem do paznokci. Ubytek oka nie jest duży, ale zmazały się też całe usta. Dodatkowo lalka miała ogromną łysinę, a ciało nie nadawało się do niczego. Więc z okazji świąt postanowiłam lalkę odnowić. W tym celu kupiłam kredki inktens od derwentu aby poprawić malunek oka. Nie wiem, jak mi to wyjdzie. Rysować na papierze potrafię i w sumie trochę z tego żyję, bo jestem portrecistką i karykaturzystką, ale taka mordka trochę mnie przeraża.
Wątek zakładam, aby dzielić się moimi poczynaniami (choć przez najbliższe dni raczej nie ruszę z miejsca) oraz aby prosić o rady. Moim największym problemem jest fakt, że nie posiadam lakieru. Mam tylko taki modelarski "do smarowania" do utrwalania akryli na figurkach z gier planszowych. Czy uważacie, że jakoś z tego wybrnę? Lalka ma stać na półce, nikt już się nią bawić nie będzie...
Martwią mnie też włosy, bo są z peruki kupionej w lumpeksie. Na początku wydawały się ok, ale teraz strasznie się"łamią" na końcach. Oczywiście postaram się jakoś fajnie ją uczesać. Myślałam o lokach bądź falach, ale nie wiem czym najlepiej je wykonać?
Później przyjdzie czas na ubranie, na razie mam kilka projektów. Chcę na pewno aby było fioletowe.


Wiem, że dla osób, które się znają, to tu nie ma dużo roboty, ale ja podchodzę do tego z taką paniką i gulą w gardle...
Wątek zakładam, aby dzielić się moimi poczynaniami (choć przez najbliższe dni raczej nie ruszę z miejsca) oraz aby prosić o rady. Moim największym problemem jest fakt, że nie posiadam lakieru. Mam tylko taki modelarski "do smarowania" do utrwalania akryli na figurkach z gier planszowych. Czy uważacie, że jakoś z tego wybrnę? Lalka ma stać na półce, nikt już się nią bawić nie będzie...
Martwią mnie też włosy, bo są z peruki kupionej w lumpeksie. Na początku wydawały się ok, ale teraz strasznie się"łamią" na końcach. Oczywiście postaram się jakoś fajnie ją uczesać. Myślałam o lokach bądź falach, ale nie wiem czym najlepiej je wykonać?
Później przyjdzie czas na ubranie, na razie mam kilka projektów. Chcę na pewno aby było fioletowe.


Wiem, że dla osób, które się znają, to tu nie ma dużo roboty, ale ja podchodzę do tego z taką paniką i gulą w gardle...