zastanawiałam się jakiś czas temu, czy jest sens robić zdjęcie zniszczonej lalce? Z krzywo namalowanymi oczami, spalonymi włosami, niedokładnym makijażem-samoróbką, albo kiedy głowa jest w innym kolorze niż ciało. Jak odbieracie takie zdjęcia? Totalne fuj i żenada, patrzycie krzywo na fotografa, czy chodzi tylko o nastrój, jakość, czy inne właściwości samej fotografii.
Chciałam poznać spojrzenie z zewnątrz, takie totalnie pod zbieranie lajeczków i fawciów, niż "fotografuj to co lubisz <3" (pewnie że to prawda, ale nie o to mi teraz chodzi

Adres strony autora: 
