Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Luźne rozmowy o lalkach
Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki

Post autor: jewelsnake »

Lunarh pisze:Hm, ciężka sprawa. Czasy się zmieniły i już sama nie wiem, jak obecni rodzice patrzą na poczynania swoich pociech. Skoro pozwalają im przekłuwać ciało, stawiać kukuryku na głowie i farbować włosy na tęczowo
O jakich czasach mówisz? Bo ja mam po trzydziestce a jako główniara, 10 z malutkim plusem mogłam robić to wszystko, a mój starszy o 10 lat brat był punkiem jeszcze w latach 80'tych, gdy miał naście lat. Każda rodzina jest inna, nie sądzę, aby spojrzenie na poczynania dzieci się zmieniło jakoś radykalnie :)

Wcale nie uważam, że dziecko , aby nazwać pieniądze swoimi musi je zarobić, wystarczy jeśli je dostanie. Niespecjalnie mogę napisać w kwestii namawiania na kupno lalki, ja prosiłam raz na chiński miesiąc albo i to nie (nie mogę sobie przypomnieć ani jednej sytuacji w której prosiłam o lalkę, ale nie chcę zarzekać się, że nigdy tak nie było), zazwyczaj robiła to moja siostra, ale też niespecjalnie często, chyba 2 lub 3 razy w życiu, i wtedy miałyśmy te lalki kupowane.Obecnie młodsza córka mojego brata w zasadzie jest zasypywana lalkami, pomimo tego, że brat ma problemy finansowe - od tego ma babcie, ciotki i dalszą rodzinę.
Sądzę, że jeśli prosi się okazjonalnie, np na Święta to rodzice powinni się zgodzić. W najgorszym wypadku, jeśli jest się "za starym', tzn, w wieku gimnazjalnym, można udawać głupiego i tłumaczyć się modą wśród koleżanek XD
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Daga
Posty: 597
Rejestracja: 27 kwie 2012, 23:30
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Daga »

Jeśli chodzi o mnie, to rozwiązanie jest tyleż proste, co dla niektórych dosyć brutalne - nie wydawać fortuny na lalki w sytuacji, kiedy się nie śpi na forsie. Nieważne, czy chodzi o pieniądze dojone od rodziców, czy własne oszczędności, bo nawet mając własną kasę nie wydałabym kilku setek na lalkę. Wolę jednak za tę sumę kupić sobie kurtkę czy buty, które ponoszę parę sezonów... Niestety gdy jest się studentem i twoi rodzice muszą w zasadzie utrzymywać dwa domy, żadne hobby nie może być priorytetem.

Nie narzekałabym na dzieciaki, które chcą mieć "wszystko teraz, natychmiast". Jeśli rodzice potrafią lekką ręką dawać im kasę na kolejne lalki, to niech dają. Ich decyzja, nie mój problem. Nie będę moralizować tylko dlatego, że ja nie miałam tak dobrze :P

Awatar użytkownika
Lunatyczka
Posty: 434
Rejestracja: 04 gru 2013, 14:12
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Lunatyczka »

Studiuję i pozostaję na garnuszku. Rodzice nigdy nie uznawali instytucji kieszonkowego, zawsze zgodnie twierdzili, że jeśli mam jakąś finansową potrzebę, to wystarczy, że im powiem. Oczywiście nie działa to w każdym przypadku :P ale zawsze przy okazji wspólnych zakupów byli skłonni ufundować to, co im dorzuciłam do koszyka, jeśli tylko dobrze to uargumentowałam (zwłaszcza tacie, przy którym strach dorzucić byle batona :P), czyli jakieś przybory plastyczne albo książki - w sumie nigdy nie miałam większych potrzeb, nawet na święta zazwyczaj chciałam kredki :D

Obecnie w kwestii zakupów jestem nieco bardziej niezależna i często sama pełnię rolę zaopatrzenia rodziny, przy wykorzystaniu rodzicielskich funduszy, których staram się zbytnio nie nadużywać - ale kiedy przywożę do domu resztę, czasem tata macha ręką i mówi "A zostaw sobie, będziesz miała na batona". Takie reszty zazwyczaj sobie ciułam, jeśli tylko nie mam przemożnego pragnienia spożytkowania ich w studenckim barku albo na potrzeby biletów autobusowych tudzież drobnych kosmetyków - to pozwala mi z kolei od wielkiego dzwonu na zakup lalkowych trupków.

Ponadto ekstra pieniądze rzecz jasna otrzymuję z okazji różnych świąt, oraz od pewnego czasu co miesiąc dostaję drobne zaskórniaki od dziadka - w chwili obecnej, po Bożym Narodzeniu, bilans mam całkiem niezły :P ale trochę przeraża mnie myśl, że zakup choćby jednej z wymarzonych lalek uszczupliłby te oszczędności w stopniu znacznym; i w takiej sytuacji wolę zachować je na jakiś fajny ciuszek, buty czy biżuterię, a nowo odkrytą pasję lalkową zaspokajam trupkami za grosze. Zdaje się, że satysfakcja z przywracania im świetności jest nawet większa, niż odpakowywanie wymarzonej nówki sztuki ;)
Żyj szybko. Kochaj mocno. Umrzyj młodo. Zostaw po sobie dobrze wyglądające zwłoki.
http://akwarelove.blogspot.com/ - blogasek
http://lunatyczka.soup.io/ - tumblr dla hipsterów

Awatar użytkownika
Lacrima
Posty: 1336
Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki

Post autor: Lacrima »

Hm... Chyba jedynym rozwiązaniem jest uzbierać z kieszonkowego. Jak się zaprze, to można, tylko tu jest kwestia co kto woli- jak się wyda na torebkę to nie będzie na lalkę. Mozna też prosic o kase na wszystkie możliwe okazje- w myśl mojej życiowej zasady- jak sobie sam kupisz prezent- to sie nie rozczarujesz.
Jestem studentką na utrzymaniu rodziny, niestety mieszkam z rodzicami więc oszczędzają sobie na mnie jak mogą, ale za to łatwo ich namówic na kredki, materiały czy inne- nawet jak wiedzą, że w rezultacie dostanie się lalkom- sami maja hobby i lubia prubowac nowych rzeczy. Do tego dziadków mam wyjątkowo chojnych- lalki idą z kasy od nich. Dlatego nie musiałam nikogo namawiać na szczęscie! Kupiłam, pokazałam, uznali ze i tak jestem nie normalna, więc specjalnie bardziej nie zgłupiałam. Może własnie dlatego, że była droga? I nikt normalny by jej dziecku nie da,ł nie uznali, że sie jakos mocno cofam...
jewelsnake pisze: Wcale nie uważam, że dziecko , aby nazwać pieniądze swoimi musi je zarobić, wystarczy jeśli je dostanie.
No chyba, że ma za rodziców jakiś skrajnych komunistów nie uznających praw jednostki do własności, ale nie znam takiego przypadku, ale wyobrażam sobie coś takiego, patrząc jak wiele rodziców nie uznaje faktu, że potomstwo potrafi myśleć samodzielnie.. Jakby mi zabierali albo decydowali co z nimi zrobie- chowałabym i wydawała po cichu- jakby się dowiedzieli- byłaby kolejna wojna.
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/

Awatar użytkownika
Annorelka
Posty: 1195
Rejestracja: 03 sie 2013, 15:30
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Annorelka »

Czasem są sytuacje, ze kieszonkowe jest "twoje" i możesz za nie kupić "to co chcesz", byle "to co chcesz" zgadzało się z tym co chcą rodzice. Wasz własne pieniądze, a rodzice nie pozwalają Ci ich wydawać na niektóre rzeczy. Na przykład nawet na tanią lalkę "na próbę".

Awatar użytkownika
ms.goch
Posty: 225
Rejestracja: 08 paź 2013, 12:43
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: ms.goch »

W końcu na tym polega wychowanie ^^ W końcu to są rodzice więc muszą w jakimś stopniu kontrolować wydatki dziecka ;)

Awatar użytkownika
Lacrima
Posty: 1336
Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Lacrima »

ms.goch pisze:W końcu na tym polega wychowanie ^^ W końcu to są rodzice więc muszą w jakimś stopniu kontrolować wydatki dziecka ;)
Ja sie zgadzam, że na kradziony rower albo narkotyki to wtedy trzeba wkroczyć. Ale lalke, spódnice albo niebieska farbę do włosów? To nie jest coś co krzywdzi i wymaga kontroli...
Inny bezsens z tego płynący jest taki, że jak dziecko dorośnie to samo kupi, tylko rodzicom nie wybaczy tego, ze zabraniali mu byc sobą.
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/

Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: jewelsnake »

ms.goch pisze: Ja sie zgadzam, że na kradziony rower albo narkotyki to wtedy trzeba wkroczyć. Ale lalke, spódnice albo niebieska farbę do włosów? To nie jest coś co krzywdzi i wymaga kontroli...
Inny bezsens z tego płynący jest taki, że jak dziecko dorośnie to samo kupi, tylko rodzicom nie wybaczy tego, ze zabraniali mu byc sobą.
Lacrima, zgadzam sie w 100%.
Mnie rodzice nie kontrolowali z wydatkami, chyba nie byłam wychowywana :P Kontrolowanie na co jest wydawane kieszonkowe dziecka, o ile nie na alkohol czy narkotyki to anty wychowywanie. Człowiek nie jest uczony odpowiedzialności. Typowy komunizm, tak jak powiedziałaś, a od komunizmu mało jest gorszych rzeczy :)
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1297
Rejestracja: 04 mar 2012, 20:38
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Grażyna »

Eee? Co za drama!
Mnie rodzice zabraniali kupowania lalek, i jakoś ich nie znienawidziłam. Oczywiście, wydawało mi się, że jestem najbardziej uciśnioną i szykanowana nastolatką na świecie, ale teraz z perspektywy czasu jestem im wdzięczna. Dostawałam lalki (w liceum i na studiach, kiedy nie pracowałam) na specjalne okazje, mogłam na nie odłożyć z niewielkiego kieszonkowego. Dzięki temu, wiedziałam czego tak naprawdę, ale naprawdę chcę. Jestem wdzięczna rodzicom, że nie zafiksowałam się na lalkach, a mój dom nie wygląda jak u Kotki. Sorry, ale jak czytam, że ktoś kupuje kilka-kilkanaście lalek miesięcznie, to myślę tylko jedno "Święte Węże, błagam, nie dopuście, abym kiedykolwiek doprowadziła się do takiego stanu"
Obrazek

Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: jewelsnake »

Dziecka raczej nie stać na kilkanaście lalek miesięcznie, wątpię czy jakikolwiek rodzic dałby się tak naciągnąć :)
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1297
Rejestracja: 04 mar 2012, 20:38
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Grażyna »

Bo nie rozumiem. Skoro rodzic nie daje się "naciągnąć" na lalki, to wprowadza jednak elementy kontroli i komuny?
Obrazek

Awatar użytkownika
ms.goch
Posty: 225
Rejestracja: 08 paź 2013, 12:43
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: ms.goch »

Nie wiem po co popadać ze skrajności w skrajność, oczywiście to najłatwiejsza forma wypierania argumentów ale niestety, do niczego nie prowadzi :)

Powiedziałam, że rodzic musi W JAKIMŚ STOPNIU kontrolować wydatki, to normalne. Pokażcie mi gdzie w mojej wypowiedzi jest napisane, że ma kontrolować te wydatki całkowicie, albo gdzie jest napisane, że ma zabraniać kupić lalkę czy farbę do włosów? Ja nigdzie nie widzę :)
Kontrola powinna się wkraść w sytuacjach, w których dziecko chce wydać na coś, na co wydać, zdaniem rodziców nie powinno I TYLE.

Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: jewelsnake »

Grażyna pisze:Bo nie rozumiem. Skoro rodzic nie daje się "naciągnąć" na lalki, to wprowadza jednak elementy kontroli i komuny?
Nie, decydowanie o przeznaczeniu kieszonkowego.

Niestety, nie rozumiem z jakiego powodu rodzice mieliby wsadzać nos w zakupy dziecka, tak długo jak nie byłyby to narkotyki, alkohol, petardy i inne niebezpieczne przedmioty. Nie rozumiem z jakiego powodu mieliby prawo zabronić dziecku kupić lalkę, farbę do włosów czy płytę, jeśli dziecko zaoszczędziło na to z kieszonkowego. Zwyczajnie, nie ich sprawa.

Ms.Goch, nikt nie twierdzi, ze Ty to napisałaś.
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
ms.goch
Posty: 225
Rejestracja: 08 paź 2013, 12:43
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: ms.goch »

Ale ja nie widzę, żeby ktokolwiek to napisał :) Poza tym kontrola nie równa się zabranianie.

Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1297
Rejestracja: 04 mar 2012, 20:38
Kontakt:

Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę

Post autor: Grażyna »

jewelsnake pisze: Niestety, nie rozumiem z jakiego powodu rodzice mieliby wsadzać nos w zakupy dziecka, tak długo jak nie byłyby to narkotyki, alkohol, petardy i inne niebezpieczne przedmioty. Nie rozumiem z jakiego powodu mieliby prawo zabronić dziecku kupić lalkę, farbę do włosów czy płytę, jeśli dziecko zaoszczędziło na to z kieszonkowego. Zwyczajnie, nie ich sprawa.
Chyba w życiu się nie dogadamy :|
W liceum pracowałam przez pierwszy miesiąc wakacji, rozdawałam ulotki. Kiedy dostałam pierwszą w życiu marną pensję, czułam się jak król świata. Myślałam, że rozpirzę to na bzdury, a mama kazała mi kupić sobie kurtkę na zimę i buty. Lalkę mogłam kupić za to, co mi zostanie...Smuteczek. Kupiłam płaszczyk i buty i lalkę...Oczywiście, mogłam powiedzieć "fak ju, staruchy, to nie wasza sprawa, na co wydaję pieniądze" i kupić trzy lalki. Założę się, że jesienią dostałabym i płaszcz i buty i jeszcze na dodatek szalik i czapkę za pieniądze mamy, tylko czego by mnie to nauczyło?
Obrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość