Dla mnie pytanie o zarobki czy wydatki na hobby jest tak samo przyziemne jak pytanie o to, co jadłam na obiad. Naszą wolnością jest udzielenie odpowiedzi bądź nie, ale pytanie samo w sobie jest po prostu neutralne, nie nietaktowne. I może to, co teraz napiszę kogoś oburzy, ale jeżeli ktoś przyjmuje postawę, że o takich tematach nie powinno się rozmawiać, bo tyle emocji wzbudza w nim niepochlebny komentarz, to może warto popracować nad samym sobą. Wszak świata, ani ludzi zmienić nie można, ale swój stosunek do opinii innych na nasz temat i owszem. A zwłaszcza opinii ludzi, których na oczy się nawet nie widziało. Pieniądze to temat jak każdy inny, natomiast rozumiem doskonale skąd wynika strach przed jego podejmowaniem. A ludzie są różni, zwykle sfrustrowani, zdołowani swoim życiem i bezradnością. Jak się nad tym głębiej pomyśli, to naprawdę szydercze komentarze będą wzbudzać raczej współczucie niż złość.
Ja wydaję miesięcznie około 200-300 złotych na lalki. I nie jest to ani dużo, ani mało, ani średnio. Po prostu tyle i już. Staram się podchodzić do tematu rozsądnie i kupować tylko to, co czuję, że naprawdę chcę. Albo ma wartość kolekcjonerską, bo niestety często się na to łapię.

Nie chciałabym przekraczać granicy 500zł, niezależnie od dochodów, bo wiem jak przytłaczająca potrafi być ilość nagromadzonych rzeczy pomimo tego, że cieszą oko.
Są takie sytuacje, jak na przykład chciejstwo na Draculaure Haunt Couture, że muszę pobić się z myślami. Mam na tyle komfortową sytuację, że nie jest dla mnie problemem zarobić więcej, jeżeli pojawi się jakiś nagły rzut lalek, jednak szanuję swój czas wolny i w ogólnym rozrachunku stwierdziłam, że widocznie Draka nie jest na tyle ważna, żeby sobie go uszczuplić. Często dochodzę do takich wniosków, że nie warto, nawet jeżeli lalka mi się mega podoba. Więc chyba mogę być spokojna o moje "uzależnienie".

W dodatku nie zdarzyło mi się kupić lalki za cenę regularną. Ups, a raczej nie zdarza, bo właśnie przypomniałam sobie o Sindy sprowadzonej z UK. To w drodze wyjątku, bo nie zapowiada się, zeby były dostępne w Polsce. Przeważnie czekam na okazje i mojej cebuli z tym dobrze. Uważam, że jak na nasze warunki ceny lalek są przesadzone, więc dlaczego mam przepłacać.
A idealnym stanem jest gdy hobby samo na siebie zarabia, wiadomo.
