Zauważyłam u siebie, że ten okres między kliknięciem "kup" a odebraniem przesyłki jest specyficzny. Z reguły na taką lalkę trzeba poczekać około 2 tygodnie. Jak wy radzicie sobie z tym czasem?
Ja mam tak, że sama sie nakręcam - tzn, nie mogę usiedzieć w miejscu, milion razy sprawdzam status zamówienia, w kółko oglądam zdjęcia tej lalki w necie itd. itp. z jednej strony to czekanie jest frustrujące, ale z drugiej jest w tym jakaś magia, jakaś niewysłowiona radość.
Bo w sumie lalka najbardziej mnie cieszy w tym okresie plus pierwsze dni. Oczywiście nie znaczy to, że później przestaję ją lubić, ale wkrótce pojawia się nowy cel i nowe oczekiwanie


