Strona 1 z 9

Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 16:22
autor: astridnat
Coraz rzadziej kupujemy lalki tradycyjnie w sklepie. Dzięki globalizacji możemy kupować lalki praktycznie na całym świecie - wiąże się to jedna z pewnym elementem - czekaniem.

Zauważyłam u siebie, że ten okres między kliknięciem "kup" a odebraniem przesyłki jest specyficzny. Z reguły na taką lalkę trzeba poczekać około 2 tygodnie. Jak wy radzicie sobie z tym czasem?

Ja mam tak, że sama sie nakręcam - tzn, nie mogę usiedzieć w miejscu, milion razy sprawdzam status zamówienia, w kółko oglądam zdjęcia tej lalki w necie itd. itp. z jednej strony to czekanie jest frustrujące, ale z drugiej jest w tym jakaś magia, jakaś niewysłowiona radość.

Bo w sumie lalka najbardziej mnie cieszy w tym okresie plus pierwsze dni. Oczywiście nie znaczy to, że później przestaję ją lubić, ale wkrótce pojawia się nowy cel i nowe oczekiwanie ;)

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 16:38
autor: Only NM
Ciekawy temat (normalnie, można będzie nas po tym rozszyfrowywać psychologicznie :)).
Ja nie świruję za bardzo, jestem cierpliwa - czekam. Jednak odpakowywanie to niemal rytuał! Potrafię czekać kilka dni zanim otworze lalkę z pudła, bo po 1 muszę mieć na to czas, bo odpakowując w pośpiechu można coś uszkodzić! PO 2: w ten dzień muszę być wolna, innymi słowy praca nie może mnie ograniczać, bo czas po odpakowywaniu poświęcam na robienie zdjęć, analizę - od stóp do głów, nacieszeniem się wizualną stroną lalki. Te czynności zajmują dużo czasu - czasem jest nawet męcząco, ale dla mnie to sama przyjemność. Dzieci mają prościej, bo gdy dostają lalkę od razu w wyobraźni kreują jakąś zabawę.
Z moją pierwszą lalką kolekcjonerską było nieco inaczej, na początku byłam niespokojna...Tyle się naczytałam o tych strasznych ludziach otwierających paczki itp. Lalka przyszła w dzień babci, a że nie mam ebaya to przyszła do mojego kuzyna który mi ją przywiózł. Babcia obejrzała, i wszyscy zgromadzeni u babci (czyli mój kuzyn i moja siostra). Ledwo się powstrzymałam z odpakowaniem jej u babci, jednak wytrzymałam! Jeszcze tego samego dnia odpakowałam ją, i w międzyczasie stworzyłam photostory...Matko jaka to była amatorszczyzna, ale miło wspominam tamte czasy - były bardzo kreatywne.
Natomiast gdybym zamówiła teraz sobie dollfie której pożądam, coś czuję że nie mogłabym spać po nocach :)

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 18:15
autor: Stary_Zgred
Opcja śledzenia przesyłki to męka. Bo chcesz dostać upragnioną lalkę już i teraz, a ona dopiero dojeżdża do urzędu celnego. Dlatego wolę przesyłki bez tej opcji. Oczywiście, zawsze się martwię, czy paczka aby na pewno dojdzie, ale do tej pory, poza małymi wyjątkami, większych problemów nie było.

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 20:07
autor: Mono
Ja od kliknięcia "Kup" do otrzymania zazwyczaj staram się zająć czymś, żeby nie myśleć i się nie niecierpliwić. Jakbym miała zaprzątać sobie głowę tylko tym, gdzie ona w danym momencie jest i czy to dziś dotrze, chyba bym oszalała! :D A tak po kupieniu prawie o niej zapominam, a gdy już listonosz zapuka do drzwi to mam niespodziankę, że to już :D

Oczywiście zdarzyło mi się też czekać w nerwach, a było to wtedy, gdy pierwszy raz kupiłam w FLTE. Wtedy milion razy dziennie sprawdzałam status zamówienia :D

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 20:12
autor: Stary_Zgred
Tak mi się jeszcze przypomniało, że gdy czekam na paczkę, to namiętnie oglądam w internecie kupioną lalkę na zdjęciach u innych właścicieli. To chyba forma sprawdzania, że podjęta decyzja była dobra i utwierdzania się, że było warto :)

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 20:16
autor: astridnat
Stary_Zgred pisze:Tak mi się jeszcze przypomniało, że gdy czekam na paczkę, to namiętnie oglądam w internecie kupioną lalkę na zdjęciach u innych właścicieli. To chyba forma sprawdzania, że podjęta decyzja była dobra i utwierdzania się, że było warto :)
Mam tak samo ^^

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 22:26
autor: Mad-Telepath
No to najwyraźniej jest to jakaś prawidłowość, bo ja też tak mam :facepalm: A czekając na pierwszego Taeyanga, ściągnęłam jego fotki i "przymierzałam" mu w foto edytorze wigi i chipy we wszystkich kolorach tęczy... I w gruncie rzeczy to dobrze, że tyle się czeka - to jak czekanie na Boże Narodzenie.

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 22:43
autor: BarbieDream
Ja namiętnie przeglądam zdjęcia jeszcze przed kupnem, żeby nie wpakować się w coś czego będę potem żałować... A kiedy już nastąpi ta cudowna chwila kupowania - wtedy interesuję się tylko kwestią zapłaty! Milion razy sprawdzam numer konta, koszt przesyłki itd., a kiedy już dostanę potwierdzenie zrealizowanego przelewu odczuwam wielką ulgę -bo już wtedy czuję, że lalka jest moja :) Potem mam jak Mono, z naszą pocztą, nawet priorytetami, czas dostawy lalki to zawsze niespodzianka :) A kiedy dojdzie to cieszę się jak dziecko i oglądam z każdej możliwej strony!

Re: Czekając na lalkę

: 16 lut 2013, 23:48
autor: Arisu
Ja też zawsze nie mogę usiedzieć w miejscu, kiedy czekam na lalkę, najgorzej, jak tracking nie jest aktualizowany, albo jest błąd i nie znajduje numeru przesyłki, oszaleć można! Zdjęcia przeglądam i przed zakupem, i podczas czekania. Akurat to drugie działa u mnie często na niekorzyść, bo zazwyczaj lalki są albo trochę zmienione, albo ustawione i mają już jakiśtam charakter, a kiedy moja przychodzi, w stanie fabrycznym, zapakowana w plastik to mam wrażenie, że czekałam na zupełnie inną lalkę, niż dostałam. Z używanymi jest lepiej, bo nie jest taka... sztuczna, "nieżywa". Ciężko to wytłumaczyć, ale w każdym razie - nie powinnam oglądać zdjęć w trakcie oczekiwania ;) Ale to uczucie kiedy się pojawi - druga Gwiazdka. Najlepiej, jak wg. trackingu lalka dopiero przyjechała na pocztę, albo nawet nie to, a tu listonosz puka z paczką do drzwi. :D

Re: Czekając na lalkę

: 17 lut 2013, 12:16
autor: Manhamana
Ja nie lubię tego czekania. I w sumie nie chodzi mi o czas, czekać mogę, natomiast zawsze się martwię czy przesyłce nic złego po drodze się nie stanie. Naoglądałam się sporo efektów niszczycielskiego działania poczty zwłaszcza
w przypadku lalek porcelanowych.

Staram się ograniczać do krajowego serwisu, jednakże jak trafi się rzadki okaz, który "mieć muszę" to kupuję a potem
zaczynają się nerwy-żeby tylko przyjechało, całe i bez dziwnych przygód.

Kto zagląda na mojego bloga zna straszną i śmieszną historię porwania Basaaka :facepalm: - tu nie była winna poczta a miejscowi idioci, którzy ukradli listonoszowi przesyłkę- sytuacja podwójnie stresująca dla mnie , bo kłopoty miała Porcelina wyświadczająca mi grzeczność pomagając przy zakupie lalki, no i Pan Listonosz co złodzieja gonił.
Obecnie czekam na kolejną przesyłkę tym razem z Anglii. Tracking od tygodnia pokazuje to samo i jak do wtorku nie dojdzie zacznę gnębić sprzedawcę ;)

Re: Czekając na lalkę

: 17 lut 2013, 13:28
autor: dollbby
pamiętam, jak na samym początku i trochę później czekałem jak głupi i każdego dnia patrzałem w okno kiedy to listonoszka będzie... świrowałem gdy lalka nie przychodziła i musiałem czekać kolejny dzień... Dziś wszystko osłabło i fajnie jak paczka dochodzi ale juz bez entuzjazmu... Specjalnych wpadek z wysyłaniem czy otrzymywaniem nie miałem, raz tylko przesyłka zaginęła i nie wróciła...

Re: Czekając na lalkę

: 17 lut 2013, 15:38
autor: jewelsnake
Ja zawsze mam tak samo - jak nie kupię lalki to żałuję, że nie kupiłam, bo może była tego warta, a gdy kupie to żałuje, bo może nie jest tego warta. Gdy już jest wysłana z góry nastawiam się na to, że paczka gdzieś po drodze zginie.Tak wiele już mi zginęło, a ja nie mam zapału aby o nie walczyć z pocztą, nawet jeśli były bardzo drogie, wiem, że tak czy owak nic z tego nie będzie, marnowałabym czas i nerwy. Jestem cierpliwa i nie upominam się u sprzedawcy nawet jeśli nie dojdzie przez dwa miesiące, bo wiem, że poczta różnie działa, raz paczka wysłana przeze mnie szła 6 miesięcy. Jeśli paczka w końcu dotrze to mam miłą niespodziankę. Nie sprawdzam trackingu online, bo czasami zdarzało mi się widzieć informację, że paczka jeszcze jest np. w Texasie i jeszcze tego samego dnia mieć wizytę listonosza który mi ją dostarczył.

Re: Czekając na lalkę

: 18 lut 2013, 01:07
autor: Rani-Belle
moje uczucia to mieszanka Waszych wszystkich... przed zakupem lalki dokładnie i nieskończenie wiele razy oglądam "cel" w sieci, sprawdzam fotogenicznośc, możliwości, itp potem jeszcze porównuję z innymi modelami w tej kategorii czy aby na pewno to dobry model i czy mnie do niego coś "ciągnie", lalka musi mnie przyciągac, nie może byc kupiona "bo wypada miec w kolekcji, bo jest nowością, itp".
Potem gdy już ją kupię, ekscytuję się niemiłosiernie statusem przesyłki, czy już "poszła", oglądając w międzyczasie jej fotki osób u których lala gośc, planuję co z nią zrobię, jak zmienię, gdzie postawię, jaką przyszłośc jej zorganizuję, a gdy już paczka dojdzie - delektuję się nią najpiew w pudełku, częśc lalek do tej pory nie otworzyłam bo moim zdaniem "tło, otoczka, nastrój" pudełkowy im bardziej pasuje niż moja rzeczywistośc. Potem gdy otwieram pudełko z wyczekaną lalką, oglądam ją dokładnie, robię zdjęcia, badam...bywa że noszę ją ze sobą po mieszkaniu.
Tak czy inaczej, czas od zakupu do otrzymania paczki z lalką to kosmiczna odległośc jak dla mnie i zawsze czekam na daną lalkę jak dziecko na Gwiazdkę ;)

Re: Czekając na lalkę

: 18 lut 2013, 01:42
autor: oleg
Rani-Belle pisze:moje uczucia to mieszanka Waszych wszystkich... przed zakupem lalki dokładnie i nieskończenie wiele razy oglądam "cel" w sieci
Może nie w przypadku lalek, bo jeszcze ich nie zamawiałem, ale pewnie będę mieć tak samo, czyli przeczesywać internet, aż się skończą wszystkie informacje. :P

Re: Czekając na lalkę

: 20 lut 2013, 11:47
autor: Szklanooka
Stresuję się wyłącznie jak wysyłam lalkę do kogoś, sama czekając na paczkę jestem tylko podekscytowana, no... chyba, że leży u celników, to wtedy :boisie: Tak czy siak podoba mi się opcja tranckingu (chociaż często działa ze sporym opóźnieniem).
Przy okazji - mam status paczki "wprowadzenie do ksiegi oddawczej" czy to znaczy, że ma ją już kurier rozwożący paczki? Bo jeszcze nie miałam tego punktu, zawsze było "wydanie doręczycielowi".