Pod terminem "średniaczek" (nie wiem, może jest jakieś inne określenie używane wśród kolekcjonerów) ukrywają się lalki przedstawiające dzieciaki w wieku szkolnym i młodsze nastolatki. Przykładowo - wszystko między Barbie a Shelly/Chelsie. Jak już pisałam tu kilka razy - to moje ulubienice, zarówno gdy byłam młodsza i takie lale były jakby moimi rówieśniczkami, jak i obecnie. Niestety z niewiadomego powodu takie lalki są traktowane raczej po macoszemu przez producentów. Dziwi mnie to, bo są właśnie w wieku większości dziewczynek bawiących się lalkami...
Może podam kilka przykładów takich panienek. Po pierwsze - Skipper i Stacie, siostry Barbie. Niedawno wznowiono ich produkcję, dano nowy image. Ja niestety nigdy nie miałam okazji się nimi typowo bawić, bo gdy dorastałam już ich nie robiono, a teraz, gdy wróciły, mam 18 lat.

http://www.flickr.com/photos/46245470@N08/5726377211/
Po drugie, Sara (z tego co czytałam wcześniej Jenny) od Simby, klon Stacie. Miałam ich kilka, z czego trzy artykułowane, niestety, były dość kruche i szybko je psułam.
Myślę, że można też zaliczyć do "średniaczek" Howleen i Twylę z serii Monster High.

http://www.flickr.com/photos/swirlgirl2008/9001425188/
Ciekawymi laleczkami omawianej wielkości są też Juku Couture.

http://www.toyboxphilosopher.com/2013/0 ... cific.html
Przepraszam jeśli post zawiera jakieś błędy, jestem początkująca jeśli chodzi o takie... kolekcjonerskie zainteresowanie się lalkami. Wszystkie ewentualne wpadki się postaram zedytować.
A co Wy myślicie o takich lalkach?
Lubicie je? Są Wam obojętne? Czy chcielibyście, by produkowano więcej "średniaczek"? Co sądzicie o tej niszy?





