Strona 1 z 3
Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 21:46
autor: Stary_Zgred
Przed chwilą w wątku "Mistrzowie OOAK" rzuciłam linka do strony artysty "Marple" specjalizującego się w mrocznych repaintach (oto link:
http://www.flickr.com/photos/95819930@N05/) Zauważcie, że część lalek jest pokryta poważnie wyglądającymi ranami! Przykłady:
W temacie wywiązała się króciuteńka dyskusja - Ania DollSecondHand napisała w niej, że w niej takie "skrzywdzone" lalki, jakie produkuje Marple, wzbudzają litość.
A jak to jest u innych kolekcjonerów? Czy lubicie u lalek krew, blizny, tatuaże i modyfikacje, czy raczej Was do nich nie ciągnie?
U siebie obserwuję właśnie takie fascynacje i coraz częściej myślę o tym, że chciałabym mieć taką "biedną, skrzywdzoną" lalkę u siebie. Zdaję sobie jednak sprawę, że wielu osobom jest żal lalek, które wyglądają jakby pokryto je ranami, nacięciami, siniakami. Nie mówię tutaj oczywiście o zwykłym wandalizmie, a sztuce repaintu na wysokim poziomie, wspaniale udającej rzeczywistość.
Jakie odczucia wywołują u Was celowo "zeszpecone" lalki?
Zapraszam do podzielenia się opiniami

Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 21:53
autor: LuLu
Ja jak pisałam mam niepokolei w głowie (podejrzewam jakieś schorzenie psychicznie oprócz kilku nerwic - i tutaj mówię poważnie! Ale mimo to jestem niegroźna

) i kocham makabrę. Dlatego też takie krwawe lalki bardzo mi się podobają. Udowodniła to moja obsesja na punkcie monsterkowej Skelity. No bo jakże to? Lalka - sam szkielet?
Bardzo lubię halloween oraz dia de los muertos.
Zdaję sobie sprawę z tego, że taka lalka nie nadawałaby się do zbyt wielu sesji, ale pożądam takiej choćbym miała sama na nią patrzeć.
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 21:58
autor: Pat
Nie lubię Cię! Aż mi się zachciało mieć takiego jednego, ale nie z litości czy coś, po prostu mi się to podoba. Taki trup, trochę zombie?... CHCĘ!
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:06
autor: Madelaine
NIE.
To kolejny przypadek, kiedy podziwiam - oczywiście nie wszystkich - twórców, przy kompletnym braku sympatii do ich dzieł.
Patrzeć na to nie mogę

Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:10
autor: MajorMistakes
Sponiewierany facet + 20 do seksapilu, że zacytuję. Lalki interesujące, ale chyba wolę bardziej omnipotencjalne- takie lalki to na cmentarne, gotyckie sesje- praktyczniej jest mieć lalkę bardziej plastyczną.
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:14
autor: Szklanooka
Wielbię realizm, ale nie lubię przesady. Zrobić lalce z twarzy jesień średniowiecza i polać to czerwoną farbą każdy potrafi - a namalować to samo, żeby wyglądało prawdziwie i naturalnie - to już duża sztuka.
Lubię też do skrzywdzonych lalek, krzywdzącą historię, wtedy jest idealnie:

"Lucretius wanted to be the ideal woman. But she was too old and ugly. Still, Lucretia - man. Therefore, all that remains to him - every night to go on stage at a crappy club for screaming drunk people."
Lucretia by
Joe Katerina, on Flickr
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:19
autor: Mad-Telepath
Dla mnie wszystko zależy od tego, jak daleko posunął się twórca i jaką przyjął konwencję. Odrzuca mnie od gore, więc trudno mi np. zaakceptować to, co robi z lalkami Etsuko Miura.
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:21
autor: Stary_Zgred
Oczywiście ciężko jest z pomocą takiej pociętej lalki wykreować jakąś radosna sesję, ale gdyby tak w temacie groteski? Śmiech przez łzy?
Te zmodyfikowane lalki od razu wywołują w głowie ciąg skojarzeń, każą wręcz domyślać się, jaka stoi za nimi historia, a takie (stokrotnie przepraszam za wyrażenie) "zwykłe", po prostu się podobają, ale zapomina się o nich stosunkowo szybciej. Chwila zachwytu, później druga, a później - zobojętnienie. Może dlatego ludzie zbierający lalki często rozstają się z naprawdę pięknymi egzemplarzami, a te wyjątkowe w swej brzydocie, "skrzywdzone" trzymają u siebie. Może uczucie żalu w stosunku do nich jest silniejsze niż uczucie zachwytu w stosunku do tych "pięknych"?
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:21
autor: BarbieDream
Mieć bym nie chciała, ale tak realistyczne wykonanie jest godne podziwu! To jest po prostu sztuka, a akurat tego typu rzeczy mnie osobiście nie obrzydzają - wręcz mnie fascynują

Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:25
autor: LuLu
Też mi się wydaje, że to może być związane z jakimś podświadomym "domyślaniem się" historii krzywdy owej lalki. "Nieskrzywdzone" lalki to prawda, że mogą się po prostu znudzić, dlatego niektórzy też decydują się nie tylko od razu na sprzedaż, ale czasem i właśnie na repaint.
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:25
autor: dollbby
dokładnie, masakrę umie zrobić każdy ale to rodza sztuki, filmowej charakteryzacji! Piękne i jednocześnie przejmujące, to już jest wyższa sztuka ooak.
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:41
autor: Stary_Zgred
A czy czujecie to, o czym wspominała Ania, czyli "żal"? Z jednej strony - te wszystkie blizny, krwiaki i cięcia przydają lalkom charakteru, z drugiej - niszczą idealną fakturę ich ciał i twarzy, mogą powodować wyjątkowo nieprzyjemne skojarzenia. Jako przykład pokażę OOAK znaleziony na Flickr'ze, który mnie poraził i wstrząsnął. Spójrzcie na zdjęcia i powiedzcie, z czym Wam się kojarzą:
Strona autora:
http://www.flickr.com/photos/mathurine/
Skrzywdzony przez dorosłego chłopiec, prawda? Być może zgwałcony. W dodatku jako OOAK wcale nie jest idealny. Ale jaki SUGESTYWNY! Prawdziwy. Czy jest to sztuka? Dla mnie tak. Czy chciałabym taką lalkę. Zdecydowanie TAK. Jak się znam, pewnie wieczorami tuliłabym ją do siebie, żeby złagodzić jej cierpienie

Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 22:48
autor: LuLu
Wydaje mi się, że z tym tuleniem miałabym to samo, ewentualnie patrząc na nią latałabym po chusteczki... Jestem piekielnym wrażliwcem z obsesją na punkcie cierpienia nawet lalkowego. Jestem zdania, że taka lalka odpowiednio wyeksponowana i w odpowiednich rękach mogłaby grać rolę przestrogi (mam w planach kilka postów na bloga o podobnej tematyce, ale takich cudów nie posiadam).
Re: Skrzywdzone lalki
: 25 paź 2013, 23:06
autor: Madelaine
Stary_Zgred pisze:ale gdyby tak w temacie groteski? Śmiech przez łzy?
No widzisz, może właśnie w tym rzecz, że nie znoszę groteski. To niechęć trudna do nazwania, ale od kiedy pamiętam groteska budziła we mnie niewyobrażalnie silne poczucie dyskomfortu.
Stary_Zgred pisze:Może dlatego ludzie zbierający lalki często rozstają się z naprawdę pięknymi egzemplarzami, a te wyjątkowe w swej brzydocie, "skrzywdzone" trzymają u siebie. Może uczucie żalu w stosunku do nich jest silniejsze niż uczucie zachwytu w stosunku do tych "pięknych"?
No tak, ale jest różnica między lalkami skrzywdzonymi przez los, a tymi, które właściciel specjalnie, wyżywając się artystycznie, doprowadził do takiego stanu.
Lalki, które pokazałaś, są w niewyobrażalnie lepszym stanie niż 90% moich plastikowych trupków... w pewnym sensie
Stary_Zgred pisze:A czy czujecie to, o czym wspominała Ania, czyli "żal"? Z jednej strony - te wszystkie blizny, krwiaki i cięcia przydają lalkom charakteru, z drugiej - niszczą idealną fakturę ich ciał i twarzy
Od dłuższego czasu myślę sobie, że gdybym miała pieniądze/możliwości/miejsce, chciałabym mieć każdą lalkę - z klonami włącznie - w co najmniej dwóch egzemplarzach. Pudełkowym i rozpakowanym (w szerokim tego słowa znaczeniu).
Stary_Zgred pisze:Skrzywdzony przez dorosłego chłopiec, prawda? Być może zgwałcony. W dodatku jako OOAK wcale nie jest idealny. Ale jaki SUGESTYWNY!
Pomyślałam o toksycznym związku, ale nie o relacji dorosły-chłopiec.
Sugestywny -tak.
Nie, nie chciałabym mieć. Te rany same się nie zagoją

Re: Skrzywdzone lalki
: 26 paź 2013, 11:08
autor: Annorelka
Nie wiem co myśleć o tych lalkach, są świetnie zrobione i na pewno się spodobają wielu osobom, ale mnie trochę trudno się na nie patrzy - robi mi się niedobrze na widok krwi, nawet takiej namalowanej...
Jakiś czas temu szukając tutków trafiłam na to... Myślę, ze też tu pasuje, bo to jest krzywdzenie lalek tylko w inny sposób...
http://badmonsterhighrepaints.tumblr.com/