Nie wiem czy to kwestia czasu (jesteśmy już razem już ponad 2 lata), czy zdobycia jakiegoś tam doświadczenia (prawie wszystkie lalki, które chciałam zobaczyć na żywo - już zobaczyłam), ale czuję, że "lalkowe" fascynacje zwróciły się w stronę bardziej "figurkowych". Aż się boję, że za jakiś czas czas nie będę pasować do was profilem zbieractwa Mam nadzieję, że mnie wtedy nie pogonicie na forum "dla figurków". W dodatku mam głupie wewnętrzne przeczucie, że dokonuję zdrady pierwotnych zainteresowań. To tylko świadczy o tym jak głęboko lalkowe fascynacje kiedyś wrosły w serce
Jestem bardzo ciekawa, jak sprawa wygląda u innych zbieraczy. Czy po kilku latach pasja nadal jest żywa, czy też przechodzi w jakąś pokrewną fascynację? Bo okazuje się, że lalki to niekoniecznie "my cup of tea"?
