Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę
- Annorelka
- Posty: 1195
- Rejestracja: 03 sie 2013, 15:30
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę
Nie wszystkie osoby zainteresowane kolekcjonowaniem lalek bądź ich przerabianiem już same na siebie zarabiają, niektórzy wciąż uczęszczają do szkoły lub studiują, ale jeszcze nie pracują. Jak w takiej sytuacji przekonać rodziców, że chce się zacząć kupować lalki? Jak pójść z nimi na kompromis? Nie mam tu na myśli naciągania na nie wiadomo jakie ilości lalek by potem to hobby porzucić. Ale np. chciałoby się kupić jedną, nieco droższą by zobaczyć czy to hobby dla Ciebie lub ją zcustomować.
-
Ellen14
- Posty: 77
- Rejestracja: 11 lis 2013, 17:23
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Ja także się jeszcze uczę (Gimnazjum). Moi rodzice nadal myślą, że bawię się lalkami. Ze względu na mój wiek moja mama powiedziała, że nigdy, wcale i nie, nie kupi mi żadnej lalki, bo jestem już za duża, mimo mojej ciągłej litanii "Ja się nie bawię, ja je zbieram!!!
". Nadal nie mogę ich przekonać do tego co robię, bo uważają, że lalki są dla dzieci i im będą kupować. I jak wyżej, jakieś pomysły na kompromis? 
- ms.goch
- Posty: 225
- Rejestracja: 08 paź 2013, 12:43
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Cóż, niestety z drogimi hobby tak już jest, że trzeba uzbroić się w cierpliwość zanim będzie można samemu je finansować i kupować do woli. Myślę, że od rodziców można wymagać/prosić o lalki tylko przy specjalnych okazjach lub ewentualnie od czasu do czasu. Na częstsze zakupy trzeba sobie niestety zbierać z kieszonkowego.
Ja, jak już byłam młodsza zaczęłam interesować się malarstwem i rysunkiem. Wiadomo, że cały artystyczny ekwipunek jest niezwykle drogi. Moje zaopatrzenie było uzupełniane przez rodzinę tylko przy okazji urodzin/świąt itp a na wszystko inne skrupulatnie oszczędzałam z kieszonkowego. Pomijając rzadkie sytuacje, w których mama postanowiła zrobić mi przyjemność ot tak, bez okazji
Niestety kolekcjonowanie lalek może wydawać się rodzicom niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy i ja potrafię to zrozumieć. Co innego gdy dziecko przychodzi mówiąc, że chce zacząć uczyć się grać na pianinie a rodzic chętnie zapłaci za lekcje z myślą, że to dla dobra rozwoju dziecka i jego przyszłości. Z lalkami niestety tak nie jest.
Można zaproponować rodzicom większą pomoc przy porządkach domowych w zamian za lalkę co jakiś czas. To jedyne co przychodzi mi do głowy, nie istnieje złoty środek na przekonanie rodziców do kupowania lalek, każdy rodzic jest inny i każdy sam decyduje co jest dobre dla jego dziecka.
Ja, jak już byłam młodsza zaczęłam interesować się malarstwem i rysunkiem. Wiadomo, że cały artystyczny ekwipunek jest niezwykle drogi. Moje zaopatrzenie było uzupełniane przez rodzinę tylko przy okazji urodzin/świąt itp a na wszystko inne skrupulatnie oszczędzałam z kieszonkowego. Pomijając rzadkie sytuacje, w których mama postanowiła zrobić mi przyjemność ot tak, bez okazji
Niestety kolekcjonowanie lalek może wydawać się rodzicom niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy i ja potrafię to zrozumieć. Co innego gdy dziecko przychodzi mówiąc, że chce zacząć uczyć się grać na pianinie a rodzic chętnie zapłaci za lekcje z myślą, że to dla dobra rozwoju dziecka i jego przyszłości. Z lalkami niestety tak nie jest.
Można zaproponować rodzicom większą pomoc przy porządkach domowych w zamian za lalkę co jakiś czas. To jedyne co przychodzi mi do głowy, nie istnieje złoty środek na przekonanie rodziców do kupowania lalek, każdy rodzic jest inny i każdy sam decyduje co jest dobre dla jego dziecka.
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Moi rodzice nigdy, niezależnie od mojego wieku nie zgadzali się na finansowanie żadnego hobby, nawet, jeśli chodziło o blok do rysowania i ołówki. A co do zabawek, to jeszcze 10 lat nie skończyłam, a już DAAAAAWNO byłam za duża i za stara....
- barbusia77
- Posty: 1999
- Rejestracja: 25 wrz 2013, 11:20
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Jedynym hobby które akceptowali moi rodzice to zbieranie pocztowek z końmi. Na figurki takie małe z kiosku ruchu tez było ich stać. Ale ja zawsze marzylam o koniu Barbie a ten byl poza zasięgiem
Dziś kiedy mam na niego pieniądze nie mogę go znaleźć 
<3
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Nie chcę być złośliwa, ani umoralniać na siłę, ale kiedy czytam takie historie, że przykładowy dzieciak ma naście lat (nie biorę pod uwagę maluchów, które zabawki mieć muszą i już) i chce kolejnego pullipa, który jest bardzo drogą lalka, to robi mi się jakoś przykro. Nigdy nie otrzymywałam kieszonkowego, nawet 5zł na bułkę, a o zachciankach mogłam sobie jedynie pomarzyć. I nie, wcale nie pochodzę z ubogiej, ledwo wiążącej koniec z końcem, rodziny. Było normalnie, przeciętnie.
Tak mnie nauczono, że aby w ogóle mieć czelność o coś poprosić musiałam udowodnić przydatność tej rzeczy, oraz to, ze faktycznie zasłużyłam. Musiały być dobre stopnie w szkole, żadnych utarczek z rodziną, obowiązki domowe na bieżąco realizowane i... okazja- a więc urodziny, albo gwiazdka. Imieniny, dnie dziecka itp dni, nie były brane pod uwagę.
Absolutnie nie bronię dzieciakom mieć lalek i prosić o nie rodziców, ale na litość boską... niech mają jakieś minimum przyzwoitości, a nie, że "ojej, jest nowa monsterka, więc chcę ją natychmiast mieć, mieć, mieć!!!!!!" (a jest to już 10ta w tym roku).
Jak dla mnie dobrym rozwiązaniem jest... zarobić samodzielnie na ekstra wydatki. Grosz do grosza a będzie kokosza. A jaka SATYSFAKCJA! Kupiona za własne pieniądze (własne, to nie znaczy wyżebrane na piękne oczy od babci) lalka, czy jakakolwiek inna rzecz staje wtedy wielokrotnie cenniejsza.
Inna rzecz, że dobrze wszyscy wiemy, że zbieranie lalek bardzo wciąga i lepiej nie popuszczać zbytnio wodzy fantazji, bo łatwo można pójść z torbami. A jak nie ma kasy, pojawia się frustracja i zazdrość. Nie wiem, czy takie klimaty są potrzebne nastolatkom, którzy i tak mają masę innych ważniejszych rzeczy na głowie, w tym też związane z dojrzewaniem.
A na koniec powiem tak... Dzieciaki, które wpadną w te hobby nie będą miały lekko, bo ograniczenia związane z niemożnością realizacji marzeń będą tylko frustrowały i dołowały. A jakoś ciężko mi uwierzyć, że zadowolą się kupionymi za zaskórniaki "trupkami" na pchlich targach...
Tak mnie nauczono, że aby w ogóle mieć czelność o coś poprosić musiałam udowodnić przydatność tej rzeczy, oraz to, ze faktycznie zasłużyłam. Musiały być dobre stopnie w szkole, żadnych utarczek z rodziną, obowiązki domowe na bieżąco realizowane i... okazja- a więc urodziny, albo gwiazdka. Imieniny, dnie dziecka itp dni, nie były brane pod uwagę.
Absolutnie nie bronię dzieciakom mieć lalek i prosić o nie rodziców, ale na litość boską... niech mają jakieś minimum przyzwoitości, a nie, że "ojej, jest nowa monsterka, więc chcę ją natychmiast mieć, mieć, mieć!!!!!!" (a jest to już 10ta w tym roku).
Jak dla mnie dobrym rozwiązaniem jest... zarobić samodzielnie na ekstra wydatki. Grosz do grosza a będzie kokosza. A jaka SATYSFAKCJA! Kupiona za własne pieniądze (własne, to nie znaczy wyżebrane na piękne oczy od babci) lalka, czy jakakolwiek inna rzecz staje wtedy wielokrotnie cenniejsza.
Inna rzecz, że dobrze wszyscy wiemy, że zbieranie lalek bardzo wciąga i lepiej nie popuszczać zbytnio wodzy fantazji, bo łatwo można pójść z torbami. A jak nie ma kasy, pojawia się frustracja i zazdrość. Nie wiem, czy takie klimaty są potrzebne nastolatkom, którzy i tak mają masę innych ważniejszych rzeczy na głowie, w tym też związane z dojrzewaniem.
A na koniec powiem tak... Dzieciaki, które wpadną w te hobby nie będą miały lekko, bo ograniczenia związane z niemożnością realizacji marzeń będą tylko frustrowały i dołowały. A jakoś ciężko mi uwierzyć, że zadowolą się kupionymi za zaskórniaki "trupkami" na pchlich targach...
- Annorelka
- Posty: 1195
- Rejestracja: 03 sie 2013, 15:30
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
To o czym piszesz to ekstremalna sytuacja i moim zdaniem masz rację - co za dużo to niezdrowo.
Miałam na myśli bardziej sytuację w której nastolatek/nastolatka chce dostać lalkę na przykład na święta - czy żeby ją przerobić np. na postać ze swojego komiksu czy ulubionego serialu. Bądź nabyć np. jakąś fashionistkę by zobaczyć jak to jest pozować ją do zdjęć, tworzyć mini plany zdjęciowe itp.
Może trochę źle ujęłam nazwę tematu, bo o kolekcjonowanie na całego to w takim wieku trudno, już zmieniam.
Miałam na myśli bardziej sytuację w której nastolatek/nastolatka chce dostać lalkę na przykład na święta - czy żeby ją przerobić np. na postać ze swojego komiksu czy ulubionego serialu. Bądź nabyć np. jakąś fashionistkę by zobaczyć jak to jest pozować ją do zdjęć, tworzyć mini plany zdjęciowe itp.
Może trochę źle ujęłam nazwę tematu, bo o kolekcjonowanie na całego to w takim wieku trudno, już zmieniam.
- Dia
- Posty: 280
- Rejestracja: 23 lis 2013, 21:32
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Mój tata dalej nie może się nadziwić że znowu się jaram lalkami, mama natomiast ucieszyła się że chce odszczurzyć stado, tata nie ma więc nic do gadania~
Na kupowanie nowych (zwłaszcza monsterek) nie była chętna, aż nie wzięłam jej do sklepu by samej kupić Howleen. Spojrzała, pierwszy look "Boże przenajświętszy co za brzydactwo! Ty chcesz ją za 55 zł? Nie masz na co pieniędzy wydawać?". Ale za moje pieniądze, to co miała zrobić, patrzyła jak uradowana jak dziecko wracam z lalką do domu. W domu pomogła mi ją rozpakować, obejrzała, pobawiła się stawami... i miesiąc później dostałam kolejne trzy monsterki (jedną nawet kupił tata z własnej woli!) na gwiazdkę, hoho. XD
Ale z mamą jest o tyle łatwiej, że zanim powiedziałam jej o całym moim kolekcjonerstwie, pokazałam jej bloga http://klinikalalek.blogspot.com/ i jej się spodobał~ a potem szukała czegoś o Fleur, lalkach jej dzieciństwa - cały wieczór spędziła czytając bloga http://fleurdolls.wordpress.com/
I teraz ze mną nawet repainty ogląda i biega po sklepach patrzeć na przeceny c: I narzekać że Barbie się nie zginają. XD
(Smsy z dzisiaj:
Ja: Ej okazało się że mam kasę to ja nie wracam od razu do domu tylko idę do lumpeksu po trupki, przeznaczenie te sprawy
Mama: Dobra, dajesz na polowanie
potem napisz co znalazłaś
Ja: Ano jakiegoś randomowego konia, może dla młodych barbioszek i pluszaka który może się spodobać monsterkom w sumie za 4 zł
Mama: To super, bierz to i jeszcze zobacz w smyku jak z tą skipperką co miała być za 2 dychy niby)
I spodobały jej się Pullipki ostatnio, możliwe że jak będą dobre ceny na FLTE to może na urodziny...
Na kupowanie nowych (zwłaszcza monsterek) nie była chętna, aż nie wzięłam jej do sklepu by samej kupić Howleen. Spojrzała, pierwszy look "Boże przenajświętszy co za brzydactwo! Ty chcesz ją za 55 zł? Nie masz na co pieniędzy wydawać?". Ale za moje pieniądze, to co miała zrobić, patrzyła jak uradowana jak dziecko wracam z lalką do domu. W domu pomogła mi ją rozpakować, obejrzała, pobawiła się stawami... i miesiąc później dostałam kolejne trzy monsterki (jedną nawet kupił tata z własnej woli!) na gwiazdkę, hoho. XD
Ale z mamą jest o tyle łatwiej, że zanim powiedziałam jej o całym moim kolekcjonerstwie, pokazałam jej bloga http://klinikalalek.blogspot.com/ i jej się spodobał~ a potem szukała czegoś o Fleur, lalkach jej dzieciństwa - cały wieczór spędziła czytając bloga http://fleurdolls.wordpress.com/
I teraz ze mną nawet repainty ogląda i biega po sklepach patrzeć na przeceny c: I narzekać że Barbie się nie zginają. XD
(Smsy z dzisiaj:
Ja: Ej okazało się że mam kasę to ja nie wracam od razu do domu tylko idę do lumpeksu po trupki, przeznaczenie te sprawy
Mama: Dobra, dajesz na polowanie
Ja: Ano jakiegoś randomowego konia, może dla młodych barbioszek i pluszaka który może się spodobać monsterkom w sumie za 4 zł
Mama: To super, bierz to i jeszcze zobacz w smyku jak z tą skipperką co miała być za 2 dychy niby)
I spodobały jej się Pullipki ostatnio, możliwe że jak będą dobre ceny na FLTE to może na urodziny...
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Hm, ciężka sprawa. Czasy się zmieniły i już sama nie wiem, jak obecni rodzice patrzą na poczynania swoich pociech. Skoro pozwalają im przekłuwać ciało, stawiać kukuryku na głowie i farbować włosy na tęczowo, to co tam lalka może zaszkodzić.
Może, gdyby dobrze to uzasadnić, że, tak, jak mówisz, Annorelko, lalka będzie modelką/obiektem w ramach większego projektu, który niewątpliwie rozwija kreatywność, zdolności manualne, tudzież fotograficzne... to czemu nie. Gorzej, jak tych lalek będzie przyrastało...
Dia, możesz mi wyjaśnić tą część zdania?
Może, gdyby dobrze to uzasadnić, że, tak, jak mówisz, Annorelko, lalka będzie modelką/obiektem w ramach większego projektu, który niewątpliwie rozwija kreatywność, zdolności manualne, tudzież fotograficzne... to czemu nie. Gorzej, jak tych lalek będzie przyrastało...
Dia, możesz mi wyjaśnić tą część zdania?
Rozumiem, że je zarobiłaś jakoś?Ale za moje pieniądze, to co miała zrobić
- LuLu
- Posty: 895
- Rejestracja: 18 sie 2013, 19:20
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Ja jestem obecnie w ostatniej klasie liceum. O moim hobby wie tylko mama, która czasem potrafi się wygadać o tym. Krucho by ze mną było gdyby mój tata się dowiedział, że mam 18lat i wydaję pieniądze na lalki (a w tym jedna przyleciała z Ameryki i kosztowała 400zł - które sama zresztą uzbierałam). W moim domu żadne hobby nie jest akceptowane, bo niestety odkąd pamiętam byłoby mówione, że mam się uczyć, a nie bawić... A w dzieciństwie nie dostawałam zabawek na święta, ani na urodziny. Miałam jedynie Barbie po mojej siostrze (czasem po kryjomu mama mi jakąś przywiozła głównie z Niemiec). Jakiś rok temu przeżyłam lekkie załamanie nerwowe, z którego wyszłam częściowo z pamiątką w postaci nerwicy, na którą na domiar złego nie mogłam znaleźć lekarstwa (nawet leki uspokajające na mnie nie działają
), jednak jedynym stały się właśnie lalki. Z reguły kupuję je jednak za pieniądze, które uda mi się samej uzbierać.
Tak jak mówi ms.goch, każdy rodzic jest inny i na każdego różne przekonania będą działać. Możecie spróbować metodą prób i błędów, w końcu coś zadziała
barbusia77 - Znam ten ból... Ja mam kilka koni dla Barbie, ale nie oryginalnych. Jednak od dzieciństwa zawsze marzyłam o takim oryginalnym od Mattela... A teraz kiedy mogę sobie takiego kupić to zaprzestali produkcji koni tak wyglądających jak te w latach 90'
Nowe w zestawach z Barbie, Stacie, albo Skipper są brzydkie i mają wmoldowaną grzywkę!
Tak jak mówi ms.goch, każdy rodzic jest inny i na każdego różne przekonania będą działać. Możecie spróbować metodą prób i błędów, w końcu coś zadziała
barbusia77 - Znam ten ból... Ja mam kilka koni dla Barbie, ale nie oryginalnych. Jednak od dzieciństwa zawsze marzyłam o takim oryginalnym od Mattela... A teraz kiedy mogę sobie takiego kupić to zaprzestali produkcji koni tak wyglądających jak te w latach 90'
Broken Doll in the Middle of Chaos...
_____________
FochLand zaprasza: http://lulu-for-dolls.blogspot.com
_____________
FochLand zaprasza: http://lulu-for-dolls.blogspot.com
- Dia
- Posty: 280
- Rejestracja: 23 lis 2013, 21:32
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Tak, pracowałam w kawiarence konwentowej (sprzedawałam ciastka, babeczki i inne takie~) i za część zarobionych z tego pieniędzy postanowiłam kupić sobie lalkę c:Lunarh pisze:Dia, możesz mi wyjaśnić tą część zdania?
Rozumiem, że je zarobiłaś jakoś?Ale za moje pieniądze, to co miała zrobić
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę
Aaa, to zwracam w pełni honor! To rozumiem!
- Annorelka
- Posty: 1195
- Rejestracja: 03 sie 2013, 15:30
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chcę kolekcjonować lalki
Wiadomo, ze będzie przyrastało, ale też zależy jak szybko - jedna, dwie lalki w roku to chyba nic takiego (dopóki nie są to jakieś mega drogie BJD).Lunarh pisze: Może, gdyby dobrze to uzasadnić, że, tak, jak mówisz, Annorelko, lalka będzie modelką/obiektem w ramach większego projektu, który niewątpliwie rozwija kreatywność, zdolności manualne, tudzież fotograficzne... to czemu nie. Gorzej, jak tych lalek będzie przyrastało...
Jeśli o mnie chodzi to bym po prostu chciała nabyć jakąś nieźle artykułowaną lalę (może być nawet Simba Super Model), bo ani jednej wśród moich starszych nie ma. Ewentualnie dwie by zobaczyć jak można je ustawiać w interakcjach. Resztę bym kupowała dopiero za moje zarobione (prawdopodobnie w wakacje) pieniądze.
-
Chanelle
- Posty: 61
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:46
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę
Ja obecnie chodzę do gimnazjum i lalki kupują mi rodzice. Z początku ciężko było przekonać mamę (bo tata ma to gdzieś xd), że chcę kupować lalki, bo dotąd twierdziła, że się nimi bawię
Ale przekonałam ją, że ja je kolekcjonuję, to takie hobby
Dlatego teraz, gdy widzi, jak się cieszę kupując nową lalkę i jaka jestem z tego powodu szczęśliwa, kupuje je mi na specjalne okazje, typu Gwiazdka, urodziny itp. Mogę też kupować za swoje kieszonkowe. Czasem też mi kupi bez okazji, pod warunkiem, że ma akurat pieniądze. Jednak gdy kupuje mi lalki, tzn. monsterki, zawsze mówi "co za brzydactwa!", ale kręci tylko głową i kupuje je, ponieważ wie, że mi się one podobają
Teraz szuka pracy, i powiedziała, że jak będzie zarabiać pieniądze będzie mi mogła kupować lalki częściej, np. 1 w miesiącu (wow!)
Oczywiście, jeśli zasłużę
Jestem jakąś chyba szczęściarą czy co, bo widzę, że wy mieliście/macie trudniej 
Na razie jednak tylko rodzice wiedzą o mojej lalkowej pasji...
Na razie jednak tylko rodzice wiedzą o mojej lalkowej pasji...
- Manhamana
- Posty: 1010
- Rejestracja: 03 sty 2012, 10:24
- Kontakt:
Re: Mamo, tato... chciałabym kupić lalkę
Dia bardzo mi miło
najlepiej jest pokazać że istnieją osoby kolekcjonujące lalki i że to nie są wyłączne zabawki dla dzieci a całkiem poważne obiekty kolekcjonerskie;) większość takich lalek jest oznakowana 15+, 17+.
Bardzo często można spotkać się ze stereotypowym myśleniem że lalki są wyłącznie dla dzieci, a to guzik prawda.
Cóż z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej jest na pożądaną lalkę składać pieniądze z kieszonkowego, drobnych prac,
też można poprosić, żeby w ramach prezentu urodzinowego/świątecznego była właśnie lalka.
Sama na studiach ściboliłam na lalki hand made z krakowskiej pracowni, które na kieszeń przeciętnego obywatela były drogie, a co dopiero dla studenta- ale wszystko jest kwestią wyborów. Zamiast trwonienia kasy na drobiazgi można zrezygnować i składać na lalkę- wtedy nawet rodzina zauważy, że jest to "ważna sprawa" a nie chwilowa zachcianka.
Sama zaczynałam w czasach kiedy o fajnych lalkach można było pomarzyć, dostępne były chińskie porcelanki i tyle .Większość regionalnych lalek przyjeżdżała wtedy jako zagraniczne prezenty z wycieczek rodziny czy znajomych, bo na pytanie "jaką pamiątkę chcesz z danego kraju?" odpowiadałam zawsze i niezmiennie- lalkę
obecnie jest dużo łatwiej.
Na lalki do przeróbek można polować po lumpeksach - czasami za grosze można cuda spotkać, ale niestety w tej dziedzinie trzeba być bardzo wytrwałym
Lumpeksy to też skarbnica niezwykłych przypadków, bo bardzo często między "zwykłe" zabawki potrafią zaplątać się kolekcjonerskie okazy- a tu mamy cenę dużo niższą niż w serwisach aukcyjnych 
Bardzo często można spotkać się ze stereotypowym myśleniem że lalki są wyłącznie dla dzieci, a to guzik prawda.
Cóż z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej jest na pożądaną lalkę składać pieniądze z kieszonkowego, drobnych prac,
też można poprosić, żeby w ramach prezentu urodzinowego/świątecznego była właśnie lalka.
Sama na studiach ściboliłam na lalki hand made z krakowskiej pracowni, które na kieszeń przeciętnego obywatela były drogie, a co dopiero dla studenta- ale wszystko jest kwestią wyborów. Zamiast trwonienia kasy na drobiazgi można zrezygnować i składać na lalkę- wtedy nawet rodzina zauważy, że jest to "ważna sprawa" a nie chwilowa zachcianka.
Sama zaczynałam w czasach kiedy o fajnych lalkach można było pomarzyć, dostępne były chińskie porcelanki i tyle .Większość regionalnych lalek przyjeżdżała wtedy jako zagraniczne prezenty z wycieczek rodziny czy znajomych, bo na pytanie "jaką pamiątkę chcesz z danego kraju?" odpowiadałam zawsze i niezmiennie- lalkę
Na lalki do przeróbek można polować po lumpeksach - czasami za grosze można cuda spotkać, ale niestety w tej dziedzinie trzeba być bardzo wytrwałym
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
