Moje jest takie – od dzieciństwa uwielbiam domki dla lalek. Gdy byłam małą dziewczynką, robiłam zawsze domki z pudełek kartonowych. Do dzisiaj zostało mi uwielbienie dla nich i wielka chęć posiadania takiego prawdziwego domku – już nie tekturowego! Moim największym do tej pory marzeniem jest prawdziwy wielki dom dla lalek Fleur. Zapewne nie wiecie, że Fleur miała meble każdego rodzaju (łazienki, kuchnie, salony, sypialnie, ogrody!), ale nigdy nie miała domku! Nie wiem dlaczego, ale domki nigdy nie były dla Fleur produkowane - a meble tak! Od wielu lat marzę więc o wybudowaniu takiego własnoręcznie. Ma być wielki, taki żeby lalki nie dotykały sufitu głowami, ale miały dużo miejsca – prawie w normalnych proporcjach. Ma być wielopiętrowy i urządzony tylko i wyłącznie oryginalnymi mebelkami i akcesoriami Fleurkowymi. Ma mieć takie proporcje, abym mogła robić zdjęcia w poszczególnych pokojach bez obawy o brak światła. Ma być po prostu cudowny!
A co mnie powstrzymuje? Powód jest filozoficzno/praktyczny – szukam swojego miejsca na ziemi i gdy je znajdę i tam osiądę, zacznę pracę nad domkiem. Wydaje mi się, że będę emigrowała przynajmniej jeszcze raz, a wyobrażacie sobie emigrację z takim olbrzymem? A gdyby się zniszczył? Nie, taki domek musi mieć stałe miejsce, czyli koniec przeprowadzek
A jak u Was z takimi marzeniami?

