Strona 1 z 3

Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 19:06
autor: privace
Tak mnie już od jakiegoś czasu uderza, jak niektóre osoby z dumą podkreślają, że mają KOLEKCJONERSKIE lalki, a nie jakieś "barbie". Bo ja jakoś nie czuję potrzeby podkreślania, że mam dwie kolekcjonerskie FR, a reszta to jakieś "zwykłe barbie". Bo właściwie jaka to różnica dla lalkowego wielbiciela? Kto i na jakiej podstawie może stwierdzić, że jedna lalka jest kolekcjonerska, a inne nie? Bo skoro cena, to od jakiej kwoty lalka staje się kolekcjonerską, powyżej 100 zł, czy 500zł? A jeśli wiek- czy to znaczy, że kolekcjonerskie są tylko te z zeszłego wieku, a wszelkie faszionistki, pullipy i monsterki są "zwykłymi" lalkami? Czy kolekcjonerskie to te, które mają napis "limited to 100 copies"?
Dlaczego w naszym kolekcjonerstwie dzieli się przedmioty na lepsze i grosze? Nie zastanawia was, czemu filatelista zbiera znaczki i nie podkreśla, że są one KOLEKCJONERSKIE (przecież znaczek to zwykłe potwierdzenie wniesienia opłaty za usługę pocztową)? Nie ma monet kolekcjonerskich, kapsli kolekcjonerskich, pocztówek kolekcjonerskich, książek kolekcjonerskich itd, itp. Każde inne kolekcjonerstwo jakoś obywa się bez podkreślania, że jeden przedmiot w ich zbiorze jest "zwykły", a inny kolekcjonerski. Komu i po co jest to podkreślanie - kolekcjonerska?
Mam nadzieję na produktywną, rzeczową i bardzo ciekawą dyskusję ;)

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 19:19
autor: Aida
Dla mnie wszystkie moje lalki są wyjątkowe i "kolekcjonerskie". Nie lubię podziałów na lepsze (bo kosztowały 500 zł) i gorsze (bo trupek z lumpeksu lub allegro). Każdy jest kolekcjonerem na swój sposób i powinno się to nawzajem szanować i doceniać. Niestety w dzisiejszych czasach nie każdego kolekcjonera stać na kupno "kolekcjonerskiej" lalki za kosmiczna dla niego kwotę, więc ma swoje ukochane "kolekcjonerskie" lalki zwane trupkami i też jest szczęśliwy. Moim zdaniem nie koniecznie kwota za którą lalka została kupiona a sentyment jej właściciela do niej czyni ją wyjątkowym, pięknym kolekcjonerskim okazem.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 19:27
autor: Dark-Beauty
hm.. myślę że tym mianem określa się lalki które są w jakiś sposób unikatowe, i nie są masówką przeznaczoną do zabawy dla dzieci... a także wykonane są z lepszej jakości tworzyw, ich stroje i make-up są wykonane z większą starannością, a akcesoria to już nie plastikowa wściekle różowa szczotka do czesania ale ciekawe atrybuty-jak np szpada czy miecz.. itp.

-- 30 lip 2012, o 18:28 --

lalki kolekcjonerskie dla mnie mają bardziej realistyczny look. I sporo detali.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 19:39
autor: elianka
Mi się wydaje, że lalki kolekcjonerskie to takie, które nie są przeznaczone do zabawy. Tylko dla pasjonatów właśnie :) Jak np kolekcjonerskie monety. Są monety obiegowe , których się używa normalnie w obiegu codziennym i monety wyjątkowe, okazjonalne, które mają przecież wartość nominalną, można nimi zapłacić w sklepie, ale nie do tego zostały stworzone. Zostały stworzone po to, by trafić do klasera. Tak samo moim zdaniem jest z lalkami.

Innym kryterium wg mnie jest wiek. Kiedy lalka wychodzi już ze sprzedaży, kiedy nie można jej już nigdzie kupić, to nawet ptaka przeznaczona wcześniej do zabawy staje się cennym egzemplarzem bo jest już niedostępna :) Jak stare monety.

A jeśli chodzi o wywyższanie się z powodu posiadania "kolekcjonerskich" lalek, to cóż... buractwo i prostactwo szerzy się wszędzie. Najbardziej to się rzuca wśród młodszych właścicielek pullipów. " Jestem super fajna, bo mam KOLEKCJONERSKĄ lalkę", a potem bawią się nią w dom, czyli puszczają w obieg jak pamiątkową monetę na 100-lecie miasta żeby zapłacić nią za bic maca.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 19:57
autor: Grażyna
Ciekawy temat, Privace
Nie tak dawno prze blogi pullipowe przetoczył się ogromny bulwers na dzieciaki, którym rodzice kupują Pullipy, a dzieci jak to dzieci, nie umieją uszanować lalki KOLEKCJONERSKIEJ i niszczą podczas zabawy. W komentarzach padło wiele określeń od których robiło mi się przykro. „Pullipy niedługo spadną do niskiej rangi Monsterek”, „Barbie to lalki przeznaczone do niszczenia przez dzieci” itp. Jako wielbicielka Monsterek i disnejowskich królewien poczułam się jak lalkowicz drugiej lub trzeciej kategorii. Pullipy na mnie nie działają, znaczy, że mam zły gust? Tonnerek nie lubię, znaczy, że nie dojrzałam do lalkowania?
Zawsze cieszyło mnie, że jest taka mnogość lalek, że każdy jest w stanie wybrać coś dla siebie, coś co sprawia mu konkretną radość. Niedawno zobaczyłam, że są „równiejsi wśród równych”. Uważam, że to bardzo smutne, my, lalkowicze musimy się zmagać z wieloma uprzedzeniami („taka stara, a bawi się lalkami”), a jeszcze sami wśród siebie stwarzamy sztuczne podziały... :(
Ale wracając do tematu – lalka to lalka, ma dawać radość. Ja nie rozróżniam, mam lalki plejlinowe, mam i kolekcjonerskie, dla mnie są tak samo ważne ;-)

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 20:24
autor: privace
Właśnie pod wpływem między innymi tej fali "nie jesteśmy Barbiami" mnie to zainteresowało ;)
Są ludzie, którzy od lat kolekcjonują "Kinderki", czyli figurki dołączone do czekoladek dla dzieci. Jako że sama jeszcze kilkanaście lat temu je zbierałam, to nadal mam sentyment i podziwiam takie kolekcje. Byłam nawet na wystawie przeogromnego zbioru w muzeum we Wrocławiu i szczęka mi opadła i zazdrość wtedy gryzła. Mimo, że to tanie, byle jakie i przeznaczone dla dzieci- to są ludzie, którzy to kolekcjonują i z całą pewnością są kolekcjonerami. Ale nie słyszałam, o podziale na kinderki zwykłe i kolekcjonerskie.
Kolekcjonerstwo to przecież nic innego niż użycie innego słowa na określenie zbierania, gromadzenia czegoś. A zbiera się i gromadzi coś, z czego powstanie piękny (i chyba z założenia duży i rosnący) zbiór. Czyli chyba logiczne jest, że kolekcjonerskie oznacza jeden z elementów JAKIEGOŚ zbioru.
Więc czy naprawdę ktoś kto ma jedną czy dwie lalki KOLEKCJONERSKIE w jakiś sposób lepszy od innych, którzy mają lalki "dla dzieci"? Swoją drogą, czy dwie-trzy okazy to kolekcja i taka osoba jest kolekcjonerem? Jaki sens ma więc nazywanie jednej lalki kolekcjonerską, skoro ona nie tworzy kolekcji?

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 20:57
autor: Grażyna
Może trochę nie na temat, ale co tam, najwyżej się wytnie ;)
Mnie jeszcze boli przekonanie, że lalkowanie jest procesem, który musi podlegać ściśle określonej ewolucji. Zaczynasz np. od kupowania plejlinowych barbie, następnie jest etap ratowania i oakowania trupków, wyższym etapem są tonnerki i pullipy, a musisz skończyć na najwyższym levelu jako posiadacz dolfa. A jeśli ciągle bawisz się fashionistkami czy livkami znaczy, że nie rozwijasz się albo nawet uwsteczniasz. Spotkałam już takie poglądy, i one są bardzo, bardzo nie fair.
Lalkuje się dla siebie, dla swojej radości, a nie żeby zdać test w kółku wzajemnej adoracji

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:04
autor: Aida
W takim bądź razie według co niektórych nigdy nie będę prawdziwym kolekcjonerem bo lalki typu tonner i pullipy mnie nie zachwycają, za to czuję wielki entuzjazm znajdując kolejnego trupka w SH. Lalki zaczęłam zbierać dla swojej osobistej przyjemności i nie zamierzam tego zmieniać, co z tego że kupię lalkę która jest wyjątkowa, piękna i kolekcjonerska skoro nie będzie sprawiać mi radości.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:21
autor: jewelsnake
niedawno widziałam post, w którym autorka wyraźnie wyjaśniła które lalki są kolekcjonerskie a które nie - otóż to Pullipy są kolekcjonerskie, Barbie to lalki dla dzieci. tak mnie rozbawiła, że miałam jej napisać komentarz, ale zauważyłam, ze strasznie chamsko odpowiada ludziom i zrezygnowałam z tego pomysłu sądzę, że wielu ludziom wydaje się, że im droższa lalka tym są bardziej prawdziwymi kolekcjonerami. może to utajone kompleksy, może konieczność poczucia się wyjątkowym, lepszym, kto wie. może czuja się bardziej dorosłe, bardziej poważne gdy myślą o swojej lalce, że tak naprawdę to nie zwykła lalka, to dzieło dla koneserów, wybranej grupy znawców. te lalki których one nie zbierają są oczywiście gorsze i dla ludzi o mniej wyrobionym guście (w końcu zbierają lalki dla dzieci, a nie kolekcjonerskie!)w każdym wypadku, jest to żałosna próba stworzenia elity.
nie wiem po czym niektórzy oceniają kolekcjonerskość. po zginalności ? po ilości wyprodukowanych egzemplarzy?
po tym, ze nie są Barbie lub firmy Mattel?
osobiście nie rozważam które lalki są kolekcjonerskie, a które nie, zbieram te które mi się podobają
Dark-Beauty pisze:hm.. myślę że tym mianem określa się lalki które są w jakiś sposób unikatowe, i nie są masówką przeznaczoną do zabawy dla dzieci... a także wykonane są z lepszej jakości tworzyw, ich stroje i make-up są wykonane z większą starannością, a akcesoria to już nie plastikowa wściekle różowa szczotka do czesania ale ciekawe atrybuty-jak np szpada czy miecz.. itp.

-- 30 lip 2012, o 18:28 --

lalki kolekcjonerskie dla mnie mają bardziej realistyczny look. I sporo detali.
oceniając ten sposób można uznać, ze prawie wszystkie Barbie, FR, Pullipy itp nie są lalkami kolekcjonerskimi, bo ma je wiele osób, za to mój Starlight Yoshiki jak najbardziej (spełnia wszelkie wymienione kategorie, jest " starą moneta" na wszystkie sposoby) bo zostało wyprodukowanych tylko 100 sztuk, do tego w 1994 a cena zapudełkowanej sztuki wersji "blue" waha sie w granicach 3000-3500zł, a naprawdę nie sądzę, aby grono kolekcjonerów oszalało na punkcie tej lalki. :D

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:22
autor: elianka
Mi się wydaje że to nie jest tak. Ta akcja " nie jesteśmy barbie" wydaje mi się miała na celu atak w kierunku dzieci nie szanujących lalek, to tak trochę jak w naszym temacie forumowym " lalki a dzieci" :) Wiele naszych lalek jest bardzo drogich, wy też czasem macie w kolekcji egzemplarz, który kosztował majątek. Ba! Wielu kolekcjonerów nazywa dzieci " przeżuwaczami" a lalki "trupki" są już "przeżute". Ile razy na forum padały stwierdzenia, ze przykro, ze taka lalka się zmarnowała, bo jakaś dziewczynka pobawiła się na niej we fryzjera , domalowała markerem coś tam, albo lalka ma obgryzione nóżki. Akcja blogowa była właśnie takim wyrazem buntu przeciwko przeżuwaczom lalek no i takiej chyba goryczy, że ktoś musi zarabiać, ciułać czasem tygodniami na lalkę, a dziecko poprosi mamusię i ma, a potem ją sobie niszczy radośnie i to na oczach blogowej publiczności :(

"Lepsze" i "gorsze " kolekcjonerstwo też chyba było przerabiane w jednym temacie na forum. Tam też były poruszane kwestie szacunku do swojej kolekcji, wiedzy na jej temat czy zwykłej radości kolekcjonowania i zdobywania wiedzy o hobby.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:31
autor: jewelsnake
jak dla mnie miała na celu pokazanie wyjątkowości i przewagi Pullipów i ich kolekcjonerów nad zwykłymi zjadaczami chleba "od Barbie" :D

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:32
autor: Nanettcia
Miałabym ochotę napisać to co elianka i Dark Beauty. :D

Co do akcji "we are not barbies"... ogół tego mi się podoba, bardzo, oprócz właśnie tych odniesień spadania do rangi monsterek, samego tytułu itp. Ja w notce na temat tej akcji podkreśliłam, że chodzi tu o barbie, którymi bawią się dzieci, bo jest pełno ich kolekcjonerów.
W tej nazwie, która spokojnie może urazić kolekcjonera własnie barbie, chodzi tylko o to, że nimi bawią się dzieci, ale to przecież nie znaczy, że to je powinny niszczyć! Wiadomo, małe dzieci to małe dzieci, ale tu jest mowa o ludziach w MOIM wieku, którzy po prostu nie potrafią się nimi[pullipami, ale z monsterkami jest tak samo] zająć. No i jeszcze chodzi o to, że barbie jako barbie zostały stworzone do zabawy, a nie do kolekcjonerstwa. ;) I proszę o nie obrażanie się, bo oczywiście uważam, że rodzaj lalki ważny nie jest!

Może ja kolekcjonuję (wielka ta ma kolekcja) pullipy, ale bardzo lubię oglądać inne lalki i czasem sama bym chciała. ;) Np. tonner Zombie Boy'a, czy Dumbledora. :D Monsterki tak samo.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:37
autor: elianka
jewelsnake pisze:jak dla mnie miała na celu pokazanie wyjątkowości i przewagi Pullipów i ich kolekcjonerów nad zwykłymi zjadaczami chleba "od Barbie" :D
Oprócz chyba Rudej Myszy nie ma w Polskim internecie kolekcjonerów Pulipów :D Jedna-dwie lalki to NIE JEST kolekcja.

Nanettcia - niektóre Barbie są do zabawy a niektóre nie. Tu chodzi o słowo KOLEKCJONERSKA. Nikt chyba nie wpadnie na danie Barbie Gold Label trzylatkowi do żucia.

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:41
autor: Nanettcia
Wiem, dlatego też napisałam "barbie jako barbie", czyli w tym sensie dla dzieci, nie konkretnie kolekcjonerskim. ;) Nie wiedziałąm jak to okreslić, sensownie określić. Ogólnie lepiej gdybym się nie wypowiadała, ALE NO JA NIE UMIEM. : D Jak coś wpadnie mi do głowy, to nie mogę tego nie napisać.

Jeszcze Moka, ona ma 6 chyba. : D

Re: Kolekcjonerskie.

: 30 lip 2012, 21:51
autor: privace
Więc tu naprawdę się ciśnie wniosek, że chodzi o pieniądze- niech dzieci niszczą tanie lalki, a drogie są dla "poważnych" kolekcjonerów.