Jak pozbyć się lalek?
: 09 wrz 2012, 22:03
Więc... Wkrótce minie 12 lat od kiedy zbieram lalki, mam ich ponad 450 (do tego akcesoria małe i duże) i tylko 1 pokój. Lalki zajmują większość mojej przestrzeni życiowej.
Do niedawna siedziałam na bezrobociu i plan był taki, że latem obfotografuję wszystkie lalki a jesienią trafią na Allegro. Pa pa. Ale udało mi się dostać pracę, lalki leżą i się kurzą. Za 2 m-ce prawdopodobnie znowu stracę pracę
więc wypadałoby jednak pozbyć się lalek...
Nie mam żadnego kryzysu lalkowego, nie mam też lalkowego syfu, (prawie) wszystko jest poukładane i skatalogowane. Ale nie mam na to miejsca. Jakieś ograniczenie ilości lalek też chyba nie ma sensu. Myślałam o tym, żeby zostawić sobie np. tylko My Scene, ale ja w lalkowaniu lubię najbardziej nie ciuchy i wystawkę tylko dioramy, miniaturki, scenki. To by zostało, przy okazji chciałabym zostawić sobie ubranka z innych lalek, więc do sprzedaży zostałyby mi same golasy. I nadal zagracenie.
Nigdy nie zbierałam lalek dla ich jakiejkolwiek wartości i nie zależy mi na odzyskaniu pieniędzy, ale kilka złociszy przydałoby się dopóki nie znajdę nowej chałtury.
Z kolei jeśli uda mi się zostać w pracy to pójdę skończyć mój drugi kierunek i przez najbliższe 2 lata znowu nie będę mieć czasu na lalkowanie. I tak źle, i tak niedobrze.
Pytanie zasadniczo brzmi: czy zmusić się do pozbycia się wszystkiego co ma związek z lalkami czy spróbować coś sobie zostawić? Boję się, że wtedy to doprowadzi do dalszego zbierania, bo nowe buciki, bo fajne akcesoria kuchenne... A może jednak wszystko sobie zostawić?
Teraz będę zaprzeczać i tłumaczyć się jak rasowy śmieciarz, ale może za jakiś czas po przeczytaniu waszych odpowiedzi coś w końcu zdecyduję.
Do niedawna siedziałam na bezrobociu i plan był taki, że latem obfotografuję wszystkie lalki a jesienią trafią na Allegro. Pa pa. Ale udało mi się dostać pracę, lalki leżą i się kurzą. Za 2 m-ce prawdopodobnie znowu stracę pracę
Nie mam żadnego kryzysu lalkowego, nie mam też lalkowego syfu, (prawie) wszystko jest poukładane i skatalogowane. Ale nie mam na to miejsca. Jakieś ograniczenie ilości lalek też chyba nie ma sensu. Myślałam o tym, żeby zostawić sobie np. tylko My Scene, ale ja w lalkowaniu lubię najbardziej nie ciuchy i wystawkę tylko dioramy, miniaturki, scenki. To by zostało, przy okazji chciałabym zostawić sobie ubranka z innych lalek, więc do sprzedaży zostałyby mi same golasy. I nadal zagracenie.
Nigdy nie zbierałam lalek dla ich jakiejkolwiek wartości i nie zależy mi na odzyskaniu pieniędzy, ale kilka złociszy przydałoby się dopóki nie znajdę nowej chałtury.
Z kolei jeśli uda mi się zostać w pracy to pójdę skończyć mój drugi kierunek i przez najbliższe 2 lata znowu nie będę mieć czasu na lalkowanie. I tak źle, i tak niedobrze.
Pytanie zasadniczo brzmi: czy zmusić się do pozbycia się wszystkiego co ma związek z lalkami czy spróbować coś sobie zostawić? Boję się, że wtedy to doprowadzi do dalszego zbierania, bo nowe buciki, bo fajne akcesoria kuchenne... A może jednak wszystko sobie zostawić?
Teraz będę zaprzeczać i tłumaczyć się jak rasowy śmieciarz, ale może za jakiś czas po przeczytaniu waszych odpowiedzi coś w końcu zdecyduję.