W ciągu mojej przygody z lalkami "badałam" wytwory różnych producentów: Integrity Toys (AvantGuards, Dynamite Girls), Horsman (Urban Vita) i oczywiście Tonner.
Początkowo wybór nowej lalki padł na 16 calowe tegoroczne lalki z Integrity Toys (FR16) ale okazalo sie że nowa Cami od Tonnera oczarowała mnie bardziej. Poprzednio miałam styczność z Sydney na ciele BW i choć lalka była przepiękna to trochę przeszkadzała mi toporność ciała i duże ograniczenia w pozowaniu. Obawiałam się czy z Cami nie będzie podobnie ale okazuje się że nie doceniłam ulepszonego ciałka Tonnerek (Antośkowego). Fakt, elementy które cały czas podlegają zginaniu się bardzo delikatne i trzeba uważać żeby szybko nie powstały pęknięcia ale za to rzeźba i zakres ruchu wynagradzają kruchość.
Nareszcie powstała lalka o prawdziwej, kobiecej twarzy (nie szkicowej ani przerysowanej) i o prawdziwym kobiecym ciele (zamiast szkieletorów lub androidów). Wreszcie jest lalka, której praktycznie nie trzeba ubierać bo doskonale wygląda nago.
Ważnym dla mnie elementem lalki są oczy, przepadam za szklanami oczami moich porcelanek (szkoda że nie wszystkie takie właśnie mają) i Pan Tonner uprzejmie umiescił je w nowej Cami. Kolejnym plusem jest peruka. Pamiętam wielogodzinne zabawy z porcelankami do renowacji przy zmnienianu peruk i czesaniu nowych fryzur.
Sumując wychodzi mi że Pan Tonner stworzył lalkę dla mnie idealną. Bardzo dziękuję
Jedynym minusem w tej idylii jestem ja. Po pierwszej sesji okazało się że przyzwyczajona do mało wymagających procelanek zupełnie nie potrafię zrobić zdjęcia. Fotografowanie Cami wymaga większej kreatywności i warsztatu... mam nadzieję że przy niej się nauczę.
A oto wyniki przerwszej próbnej sesji.

Cami Basic 2012, Tonner, doll by Wrzosek, on Flickr

Cami Basic 2012, Tonner, doll by Wrzosek, on Flickr

Cami Basic 2012, Tonner, doll by Wrzosek, on Flickr



