Czy ktoś z was trzymał już w rękach artykułowaną Winx? Straszne z nich chudzinki, ale rudzielec wydaje mi się uroczy. Raczej kiepsko nadawały by się na ciałka ze względu na dziwne proporcje i problem z kolanami. Lalka ze skrzydełkami ma w plecach dziurkę w kształcie kwiatka, w której montuje się skrzydełka.
Porównując do poprzednich winxowych ciałek, tych z gumowymi rękami i nóżynami, to to ciałko prezentuje się całkiem fajnie, pomijając powykrzywiane kostki I duży plus za ładną buźkę, bo jedyna Winx, jaką miałam, miała pyszczek, jak francuski piesek
Podobają mi się ich przesłodzone twarzyczki, i chciałabym kiedyś pooglądać taką z bliska, ale na szczęście nie czuję potrzeby kupna.
astridnat pisze:Ja nie widziałam w żadnym "normalnym" sklepie, ale w sumie nie rozglądałam się za nimi specjalnie. Dlatego też pytałam, czy ktoś je widział na żywo.
Chyba ich nie ma w Polsce. Winxy na europejski rynek produkowała Simba (?) albo włoskie GIOCHI PREZIOSI.
Grażyna pisze:Podobają mi się ich przesłodzone twarzyczki, i chciałabym kiedyś pooglądać taką z bliska, ale na szczęście nie czuję potrzeby kupna.
astridnat pisze:Ja nie widziałam w żadnym "normalnym" sklepie, ale w sumie nie rozglądałam się za nimi specjalnie. Dlatego też pytałam, czy ktoś je widział na żywo.
Chyba ich nie ma w Polsce. Winxy na europejski rynek produkowała Simba (?) albo włoskie GIOCHI PREZIOSI.
Są dwie wersjie Winxów - te stare, które na europejski rynek robiło Giochi Preziosi (jestem prawie pewna, że to oni je produkowali) na rynek amerykański były produkowane przez Mattel oraz te artykułowane, które robi Jakks.
"Nikt, kto wymiotuje, nie wygląda elegancko, a już widok rzygającego smoka jest chyba najgorszy."