Bardzo podoba mi się Susy swoją delikatnością i "lalkowością" (oczy bezbronne, jak u sarenki), dlatego gdy byłam w Kijowie, to zakupiłam sobie jedną lalkę. Był to taki zestaw (zdjęcie z netu, bo nie miałam aparatu), ozdób nie potrzebowałam, ale przecież sprzedawca nie wyrzuci z pudełka
Niestety długie przebywanie w pudełku sprawiło, że lalka ma przekrzywiony otwór w głowie, a przegub w wyprostowanej nodze zepsuł się już pod czas drugiego zginania.
Mimo to zalet wg mnie jest więcej: śliczna buzia, nie chude nogi, ładne różowe loczki. Buty są o wiele wytworniejsze, niż dla Steffi.


już jest przebrana w moją kreację