O w mordę! Dobrze ze siedzę i że nie upadłam na podłogę!!!! PIĘKNE!!!!!
Wiecie co moje drogie, moi drodzy???? Miałam to szczęście, że moja przyjaciółka z dzieciństwa razem z siostrą dostały takie cudeńka na gwiazdkę. Te lalki były cudne. I tak samo starannie wykończone co barbie. Ciałka były również ciężkie, a nie jakieś tam tandety. Pamiętam, że pomimo iż były kupowane przez rodziców w pewexie w tym samym momencie, ich makijaże różniły się intensywnością. Moja Aga (jako jeszcze mała dziewczynka) szukała u mnie swojej aprobaty i pamiętam często mnie pytała - powiedz, która jest ładniejsza, moja, czy Martynki????
Te ich lalki miały blond kręcone włoski i podkręcone grzywki. I miały śliczne rajtuzki - złoto czarne kabaretki. Nie pamiętam niestety sukienek, bo ich równie urodziwa mama (mówię Wam istna Barbie) = od razu poszyła im sweterki, jeansowe spodnie. I miały jaskrawe frotki we włosach i wokół głowy coś na wzór opasek. I oczywiście w ruch poszły tapiry loków. Ale były piękne!. Kosztowały 5 dolarów, wówczas to było sporo. Nie każdą mamę było stać na taki luksus dla swojej córki. Oj , ubolewałam nad tym. Ale dzięki mojej Aguni i Martynki - zawsze trzymałam pieczę nad tymi lalkami, gdy tamte skakały w gumę
I jestem również w 100% pewna, ze lalki były pakowane w kartonowe pudełka. Gdy sama zdobędę takie, na pewno Agnieszce i Martynie ofiaruję po jednej Diance, a co! Bo wierzę, że pomimo tego iż dawno wyrosły z tego, to ich dziecinne wspomnienia są równie intensywne, barwne co nasze:) Na pewno widok takiej Dianki zrobi im wieeeelką przyjemność. Tak więc na razie się jedynie rozglądam:):):)
Jeśli któraś z Was ma takowe do sprzedania za "normalną cenę" piszcie do mnie:) Przysyłajcie fotki.









