Po pierwsze- paskudna peruka zrobiona chyba z miotły.
Po drugie- koślawe kolana i garb.
Do tego za Chiny Ludowe, nie umiałam jej dobrze ustawić. Byłam tak strasznie rozczarowana, że rozważałam walenie nią w ścianę.
Dziewczę dość wdzięcznie się patrzy w obiektyw, ale "na żywo" traci.
Postanowiłam strój opchnąć i kupić inny- też od Ashtona Drake'a. Zależało mi na tym, żeby dobrze leżał na lalce.
Okazało się, że Dalia, obdarta z wszelkiej godności (czyli łysa i naga) daje mi o wiele więcej radochy, niż odziana.
Ostatecznie "firmowy" strój przyjechał. I teraz Dalia wygląda tak:
Czuję się zapokojona