Nie miałam pojęcia, że tak ciekawe laleczki istnieją. Wychodzą spod ręki Rosjanki, Poliny Voloshinej. Mają wspaniałą artykulację, mega-modne ubranka i twarze znudzonych modelek, które ukąsiła w usta pszczoła. Dla mnie bomba!
Co kto lubi- mają w sobie coś... niepokojącego i faktycznie przypominają m te naburmuszone modelki z wybiegów. A niektóre są całkiem ładne, podoba mi się, że każda jest inna: od delikatnych do takich jak ostatnia pokazana przez Zgreda. duchess1 by polina.voloshina, on Flickr Anna by polina.voloshina, on Flickr
Brzydkie, okropne, paskudne lalki dla turpistów. Przejrzałam flickra twórczyni i jak juz myślałam, że znalazłam znośny model, to wyskakiwało zdjęcie z innej strony i dalej lalka przypominała płód we wczesnym stadium rozwoju. Ciałko też kiepskie- jak anorektyczki, ani biustu ani talii ani nic. Za to staranności wykonania nie da się odmówić.
Ale zaciekawiła mnie technika- plastik pokryty silikonem, fajnie by bylo zdobyc jakąś dziewczynę wykonaną w ten sposób.
A mi się strasznie podobają Zwłaszcza te z lekkim uśmieszkiem na buźce. Przygarnęłabym wszystkie jak leci, poza tą jedną, ostatnią z postu Zgreda. Może to wina braku makijażu, ale lalka wygląda jakby miała bliskie spotkanie z maglownicą.