PRL-owskia bawilandia:)
: 11 sie 2012, 02:12
Witajcie:)
Odpisując dzisiaj na moim powitaniu jednej z Was, dodałam sporo linków dotyczących bajek z dzieciństwa z lat 70-80...Wspomnienia filmów dla dzieci i dla dorosłych. Chciałam również przybliżyć nie co odrobinę muzyki z tamtych lat. A że ostatnio wspominałam również o tym, że szczególnym sentymentem darzę swoją starą ruską lalkę...pomyślałam, że takich właśnie PRL-owskich zabawek będzie całe multum!!! A wspomnień????? Co nie miara!!!!!!!!!!!
Dodatkowo zachęcam Was - jeśli takowe posiadacie, dołączajcie ich zdjęcia - chętnie powspominam z Wami, pooglądam.
Jednocześnie przypomnę w tym miejscu, że zawsze takie stare zabawki można odnaleźć na kolekcjach PRL-u w rubryce ZABAWKI na allegro. Ja często tam zaglądam i powiem szczerze, nie raz łezka mi się zakręciła w oku. Dlaczego??? Z zachwytu, z przypływu wspomnień i pragnienia na powrót być takim beztroskim dzieckiem. Nie to, żeby one były jakieś idealne, bo przecież były bardziej szare, jak z trocin szare misie...Ale uważam, że warto im poświęcić i tutaj uwagę, prawda?
Tak więc na pierwszy plan wysuwam właśnie tą ruską lalkę, której zdjęcie już wcześniej pokazałam w rubryce powitań. Przepraszam - jakość zdjęcia nie jest idealna, zresztą tata nie był profesjonalistą w tej dziedzinie stąd cała zasłona i połowa lalki. Jej sukienka była koloru zimnej żółci z koronką u góry i z granatowymi wstawkami w dolnej jej części. Lalka pochodziła z Lwowa i dało się jej ustawić tak jedną rękę, że automatycznie się blokowała do przodu, dzięki czemu można było ją prowadzić. Lalka szła noga - za nogą. Dodatkowo miała w miejscu serca małe urządzenie, które pozwalało jej wymawiać słowo "mama" gdy się ją kładło lub gdy się ją z pozycji leżącej stawiało. Była cała z celulozy, jednak włosy były dobrego gatunku. Pamiętam jak moja mama jej zakładała wałki na noc od czasu do czasu, żeby ją odświeżyć. Włosy układały się na prawdę bardzo dobrze, być może to również kwestia jej fryzury i fabrycznego cięcia. Oczy koloru piwnego, usta 'amarandowego" i cienie nad oczami w kolorze bieli. Delikatny róż na policzkach. Miała ruchome - wahadłowe oczy, które pod wpływem ruchu samoczynnie albo wachlowały albo się zamykały. Do tego skarpetki na nogach i plastikowe białe buciki. Wzrost??? Mniej więcej 104-110 wzrostu.
http://zapisz.net/view.php?filename=392 ... 01_new.jpg
Niestety nie posiadam jej już długo, długo, stąd tylko wspomnienie na tym jednym zdjęciu. Gdybym ją miała przy sobie - lalka miałaby tyle samo lat co ja, bo rodzice ją kupili dla mnie wtedy gdy miałam niespełna roczek. Tak więc 34 lata.
Odpisując dzisiaj na moim powitaniu jednej z Was, dodałam sporo linków dotyczących bajek z dzieciństwa z lat 70-80...Wspomnienia filmów dla dzieci i dla dorosłych. Chciałam również przybliżyć nie co odrobinę muzyki z tamtych lat. A że ostatnio wspominałam również o tym, że szczególnym sentymentem darzę swoją starą ruską lalkę...pomyślałam, że takich właśnie PRL-owskich zabawek będzie całe multum!!! A wspomnień????? Co nie miara!!!!!!!!!!!
Dodatkowo zachęcam Was - jeśli takowe posiadacie, dołączajcie ich zdjęcia - chętnie powspominam z Wami, pooglądam.
Jednocześnie przypomnę w tym miejscu, że zawsze takie stare zabawki można odnaleźć na kolekcjach PRL-u w rubryce ZABAWKI na allegro. Ja często tam zaglądam i powiem szczerze, nie raz łezka mi się zakręciła w oku. Dlaczego??? Z zachwytu, z przypływu wspomnień i pragnienia na powrót być takim beztroskim dzieckiem. Nie to, żeby one były jakieś idealne, bo przecież były bardziej szare, jak z trocin szare misie...Ale uważam, że warto im poświęcić i tutaj uwagę, prawda?
Tak więc na pierwszy plan wysuwam właśnie tą ruską lalkę, której zdjęcie już wcześniej pokazałam w rubryce powitań. Przepraszam - jakość zdjęcia nie jest idealna, zresztą tata nie był profesjonalistą w tej dziedzinie stąd cała zasłona i połowa lalki. Jej sukienka była koloru zimnej żółci z koronką u góry i z granatowymi wstawkami w dolnej jej części. Lalka pochodziła z Lwowa i dało się jej ustawić tak jedną rękę, że automatycznie się blokowała do przodu, dzięki czemu można było ją prowadzić. Lalka szła noga - za nogą. Dodatkowo miała w miejscu serca małe urządzenie, które pozwalało jej wymawiać słowo "mama" gdy się ją kładło lub gdy się ją z pozycji leżącej stawiało. Była cała z celulozy, jednak włosy były dobrego gatunku. Pamiętam jak moja mama jej zakładała wałki na noc od czasu do czasu, żeby ją odświeżyć. Włosy układały się na prawdę bardzo dobrze, być może to również kwestia jej fryzury i fabrycznego cięcia. Oczy koloru piwnego, usta 'amarandowego" i cienie nad oczami w kolorze bieli. Delikatny róż na policzkach. Miała ruchome - wahadłowe oczy, które pod wpływem ruchu samoczynnie albo wachlowały albo się zamykały. Do tego skarpetki na nogach i plastikowe białe buciki. Wzrost??? Mniej więcej 104-110 wzrostu.
http://zapisz.net/view.php?filename=392 ... 01_new.jpg
Niestety nie posiadam jej już długo, długo, stąd tylko wspomnienie na tym jednym zdjęciu. Gdybym ją miała przy sobie - lalka miałaby tyle samo lat co ja, bo rodzice ją kupili dla mnie wtedy gdy miałam niespełna roczek. Tak więc 34 lata.



