Przemyślenia kolekcjonera
- Only NM
- Posty: 1254
- Rejestracja: 16 sty 2012, 15:30
- Kontakt:
Przemyślenia kolekcjonera
Temat bardzo ogólny, ale bardzo prawdziwy...Nie chodzi mi o dylematy w stylu "jakie kiecki uszyć Baśkom" albo "kupić jedną albo drugą".
Fajnie byłoby mieć wątek gdzie dzielimy się swoimi przemyśleniami z perspektywy czasu, i doświadczenia...ale też fascynującymi nas lalkami, lub innymi rzeczami związanymi z tym hobby.
Z perspektywy czasu (ba, 6 lat już siedzę w hobby /kiedy to zleciało?) moja kolekcja, jak i umiejętności (szycia/malowania lalek/wiedza lalkarska) bardzo się rozwinęły, ale przyznam, że teraz pęd życia sprawił że nie mam czasu na hobby, co z tego że mam wspaniała kolekcję, i czuję że na chwilę obecną nie potrzebuję więcej lalek niż mam, jak nie mam dla nich czasu. Kiedy wracam wieczorem to nie mam już światła by robić im zdjęcia. Wiem, marudzę ale od kilku miesięcy żyję w biegu, i musiałam się wyżalić.
Co do fascynacji to zaczęłam szyć peruki lalkowe, na mniejsze, i większe lalki, i wychodzi mi to dobrze, z tym że ostatnio nie mam na nie czasu.
A jak jest u Was?
Fajnie byłoby mieć wątek gdzie dzielimy się swoimi przemyśleniami z perspektywy czasu, i doświadczenia...ale też fascynującymi nas lalkami, lub innymi rzeczami związanymi z tym hobby.
Z perspektywy czasu (ba, 6 lat już siedzę w hobby /kiedy to zleciało?) moja kolekcja, jak i umiejętności (szycia/malowania lalek/wiedza lalkarska) bardzo się rozwinęły, ale przyznam, że teraz pęd życia sprawił że nie mam czasu na hobby, co z tego że mam wspaniała kolekcję, i czuję że na chwilę obecną nie potrzebuję więcej lalek niż mam, jak nie mam dla nich czasu. Kiedy wracam wieczorem to nie mam już światła by robić im zdjęcia. Wiem, marudzę ale od kilku miesięcy żyję w biegu, i musiałam się wyżalić.
Co do fascynacji to zaczęłam szyć peruki lalkowe, na mniejsze, i większe lalki, i wychodzi mi to dobrze, z tym że ostatnio nie mam na nie czasu.
A jak jest u Was?
Życie, to nie jest sport dla widzów!
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
- Miranda
- Administrator
- Posty: 1684
- Rejestracja: 26 lip 2015, 13:07
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
A mnie się podoba to, że w tym hobby prawie nic nie muszę. 
Owszem, chcę się wziąć za szycie, bo jednak muszę jakoś wykorzystać zgromadzone materiały, a i kwestia finansowa ma swoje znaczenie (po lalkowym "szaleństwie" chcę znowu trochę odpocząć od wydatków), chcę fotografować, ale nierobienie tych rzeczy, nie sprawia, że nie mogę się cieszyć lakowym hobby już teraz. Dla mnie lalkowanie jest idealnym zajęciem, jak się nie ma czasu.
Owszem, chcę się wziąć za szycie, bo jednak muszę jakoś wykorzystać zgromadzone materiały, a i kwestia finansowa ma swoje znaczenie (po lalkowym "szaleństwie" chcę znowu trochę odpocząć od wydatków), chcę fotografować, ale nierobienie tych rzeczy, nie sprawia, że nie mogę się cieszyć lakowym hobby już teraz. Dla mnie lalkowanie jest idealnym zajęciem, jak się nie ma czasu.
- Mangalarga
- Posty: 2805
- Rejestracja: 30 gru 2011, 14:03
- Lokalizacja: Edynburg, Szkocja
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Mam podobnie - w planach szycie, jest też już niemało pomysłów na sesje, o rerootach nie wspomnę. Lalki póki co mnóstwo czasu spędzają w pudłach - nie kurzą się, a i jeść też nie wołająMiranda pisze:A mnie się podoba to, że w tym hobby prawie nic nie muszę.
Owszem, chcę się wziąć za szycie, bo jednak muszę jakoś wykorzystać zgromadzone materiały, a i kwestia finansowa ma swoje znaczenie (po lalkowym "szaleństwie" chcę znowu trochę odpocząć od wydatków), chcę fotografować, ale nierobienie tych rzeczy, nie sprawia, że nie mogę się cieszyć lakowym hobby już teraz. Dla mnie lalkowanie jest idealnym zajęciem, jak się nie ma czasu.
- Only NM
- Posty: 1254
- Rejestracja: 16 sty 2012, 15:30
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
U mnie bardziej chodzi o to że jak już mam wystarczająco lalek i umiejętności by coś kreatywnego stworzyć, to nie mogę rozwinąć w pełni skrzydeł bo nie mam czasu...A z kolei jak miałam więcej czasu to nie miałam umiejętności i odpowiednich lalek by się rozwijać dalej... Ironia.
Teraz mam chęci, pomysły i umiejętności a czasu brak, dorosłe życie TAK BARDZO >.<
Teraz mam chęci, pomysły i umiejętności a czasu brak, dorosłe życie TAK BARDZO >.<
Życie, to nie jest sport dla widzów!
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
-
niemiłamonika
- Posty: 643
- Rejestracja: 26 lut 2014, 19:10
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
No cóż, samo sedno . Do hobby się dorosło , jakoś określiło samą siebie.Ukierunkowało i uporządkowało...I stoją... Bo nie ma się na hobby czasu. Owszem ironia.
Jestem tam: https://www.flickr.com/photos/148946810@N04/
- Stary_Zgred
- Posty: 2607
- Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Po sześciu latek zmagań z lalkowym potopem mam podobne podejście. Mniej się teraz bawię lalkami, a bardziej je podziwiam, stojące na półkach.
Chciałabym napisać, że w końcu wykształcił mi się gust i wiem już, co mnie pociąga, ale dalibóg, nie mogę, bo co i rusz zaliczam wahnięcia chcenia a to w stronę Barbie, a to klonów, a to BJD, a to jeszcze czegoś innego. Nigdy nie mam pewności co spodoba się jutro.
Tak jak Only NM mam poczucie zdobycia takiej ilości lalek, która mnie w pełni satysfakcjonuje. Nie umiem natomiast wyeksponować ich tak, jakbym chciała. Bardzo, ale to bardzo chcę się nauczyć robić im porządne zdjęcia, takie, aby każdy, kto je zobaczy, zapragnął widniejących na nich lalek dla siebie. Właśnie ze względu na stabilizujące się "hopla" fotograficzne mam pewność, że moje hobby nie zdechnie co najmniej przez kilka lat.
Chciałabym napisać, że w końcu wykształcił mi się gust i wiem już, co mnie pociąga, ale dalibóg, nie mogę, bo co i rusz zaliczam wahnięcia chcenia a to w stronę Barbie, a to klonów, a to BJD, a to jeszcze czegoś innego. Nigdy nie mam pewności co spodoba się jutro.
Tak jak Only NM mam poczucie zdobycia takiej ilości lalek, która mnie w pełni satysfakcjonuje. Nie umiem natomiast wyeksponować ich tak, jakbym chciała. Bardzo, ale to bardzo chcę się nauczyć robić im porządne zdjęcia, takie, aby każdy, kto je zobaczy, zapragnął widniejących na nich lalek dla siebie. Właśnie ze względu na stabilizujące się "hopla" fotograficzne mam pewność, że moje hobby nie zdechnie co najmniej przez kilka lat.

- Pink Flamingo
- Posty: 1860
- Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Ja już podkreślam to po raz któryś, bardziej, żeby siebie utwierdzić w swoim przekonaniu, że będę ograniczał zakupy lalkowe, żeby móc bardziej docenić te lalki, które już udało mi się zgromadzić, zrealizować wszystkie pomysły na nie i móc pomysleć o nowych zdjęciach w nowej odsłonie. Oczywiście oczekiwanie na nową lalkę i rozpakowywanie jest świetne, czasem to oczekiwanie jest nawet bardziej rajcujące niż samo posiadanie konkretnego egzemplarza
Problemem jest czas, o którym wszyscy piszecie - też doskwiera mi jego brak, są pomysły na nowe ciuchy i zdjęcia, brakuje czasu, a dodatkowo w międzyczasie dociera kolejna lalka i owszem, jest radość, ale powoduje to jeszcze większą przepaść czasową, bo nacieszenie się nowością odsuwa trochę wcześniejsze plany...
Też widzę, że po prawie 3 latach kolekcjonowania wyrobił mi się gust i wiem, w jakim kierunku chcę zmierzać, nadal zachwyca mnie i zaskakuje sporo nowych rzeczy, co bardzo lubię; zawsze jednak są to lalki w określonym charakterze. Odpuściłem sobie współczesne playline, bo jakkolwiek są urocze, to jednak nie dla mnie, co nie przeszkadza mi powzdychać sobie do zdjęć innych kolekcjonerów, ale to taki bezpieczny zachwyt z daleka
Jest jeszcze mnóstwo lalek, których nie poznałem i na które mam ochotę więc liczę, że stopniowo, z czasem i bez pośpiechu będzie mi dane zapoznać się bliżej z nowymi gatunkami.
Swoją drogą, temat bardzo ciekawy i wart uwagi, przyklaskuję i chętnie poczytam więcej
Też widzę, że po prawie 3 latach kolekcjonowania wyrobił mi się gust i wiem, w jakim kierunku chcę zmierzać, nadal zachwyca mnie i zaskakuje sporo nowych rzeczy, co bardzo lubię; zawsze jednak są to lalki w określonym charakterze. Odpuściłem sobie współczesne playline, bo jakkolwiek są urocze, to jednak nie dla mnie, co nie przeszkadza mi powzdychać sobie do zdjęć innych kolekcjonerów, ale to taki bezpieczny zachwyt z daleka
Rozumiem to doskonale i lubię to uczucie bycia zaskakiwanym przez lalkowy świat - nie wszystko co zobaczę i co mi się spodoba muszę mieć, ale samo uczucie zaskoczenia, zobaczenia czegoś ciekawego jest fantastyczne.Stary_Zgred pisze:Chciałabym napisać, że w końcu wykształcił mi się gust i wiem już, co mnie pociąga, ale dalibóg, nie mogę, bo co i rusz zaliczam wahnięcia chcenia a to w stronę Barbie, a to klonów, a to BJD, a to jeszcze czegoś innego. Nigdy nie mam pewności co spodoba się jutro.
Swoją drogą, temat bardzo ciekawy i wart uwagi, przyklaskuję i chętnie poczytam więcej
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/doll_enthusiast/
- Mysha
- Posty: 600
- Rejestracja: 11 maja 2015, 19:22
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Moje hobby jest obecnie na etapie depresji lalkowej. Z jednej strony załączyła mi się kleptomania - dwie nowe laleczki w przeciągu miesiąca, kolejna będzie w tym. W oczy coraz częściej rzucają się kolejne, których przecież zawsze pragnęłam, a teraz w dobrej cenie można dostać... Tylko obawiam się, że to nie doprowadzi do niczego, oprócz wydania oszczędności życia oraz zapchania półek.
Czuję, że tych lalek, które mam, nie wykorzystuję w 100%, nie daję im tego, na co zasługują. Taka Isabelle na przykład - jest piękna, ma ogromny potencjał, a u mnie się marnuje w jakiejś niewyraźnej stylizacji. Nie wiem co mam z nią zrobić, w którą stronę popchnąć jej wizerunek, żeby wykorzystać jej potencjał, a z drugiej strony nadal zachować spójność z jej postacią. To samo dotyczy innych lalek - nie potrafię sprecyzować ich wizerunku, prowadzić ich w jasno określonym kierunku.
No i ten wspomniany przez wszystkich brak czasu - jak przychodzę po pracy o 20:00 do domu, to mi się nie chce już nawet na forach odpisywać, o zdjęciach czy szyciu nie wspominając. Kocham moje lalki i żadnej bym nie oddała, ale jakoś zamiast radości czuję smutek patrząc na nie.
Czuję, że tych lalek, które mam, nie wykorzystuję w 100%, nie daję im tego, na co zasługują. Taka Isabelle na przykład - jest piękna, ma ogromny potencjał, a u mnie się marnuje w jakiejś niewyraźnej stylizacji. Nie wiem co mam z nią zrobić, w którą stronę popchnąć jej wizerunek, żeby wykorzystać jej potencjał, a z drugiej strony nadal zachować spójność z jej postacią. To samo dotyczy innych lalek - nie potrafię sprecyzować ich wizerunku, prowadzić ich w jasno określonym kierunku.
No i ten wspomniany przez wszystkich brak czasu - jak przychodzę po pracy o 20:00 do domu, to mi się nie chce już nawet na forach odpisywać, o zdjęciach czy szyciu nie wspominając. Kocham moje lalki i żadnej bym nie oddała, ale jakoś zamiast radości czuję smutek patrząc na nie.
Kizuna [Smart Doll] Isabelle [DD Saber Extra] Maya [DD DDH-06] Angelica [DD Sakuya] Koteczek [MDD Mariko] Lancer [Ringdoll Lucifer] Moonlight [Smart Doll] Emilka [DD Miku]


- Suriri
- Posty: 156
- Rejestracja: 06 lis 2013, 22:55
- Lokalizacja: Bieruń
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Ja przy moich lalkach odpoczywam. Nie muszę ich nawet zdejmować z półki (należę do tych macających
), czasem wystarczy że siedzę w fotelu i je podziwiam. Rodzinka zakumała, że to są momenty ładowania przeze mnie baterii. Wiele lalek mi się podoba, ale jakoś nie mam parcia żeby je wszystkie mieć - wolę je podziwiać u innych na zdjęciach
. Ostatnio odkryłam swoją miłość do mini księżniczek z Disney Store - mam dwie i na pewno będę sie rozglądać za kolejnymi
.
Z tym czasem i chęciami do zrobienia czegoś twórczego ze swoim hobby, to jest bardzo przewrotna sprawa - jak mam czas to wtedy mi się zwyczajnie nie chce :p
Z tym czasem i chęciami do zrobienia czegoś twórczego ze swoim hobby, to jest bardzo przewrotna sprawa - jak mam czas to wtedy mi się zwyczajnie nie chce :p
mój flickr: https://www.flickr.com/photos/116456933@N02/
- reiha
- Posty: 4316
- Rejestracja: 30 sie 2012, 00:23
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
zbieranie głupich rzeczy wzmocniło moją tolerancję na zainteresowania innych ludzi. nawet najgłupsze hobby wydaje mi się spoko i chętnie o niej posłucham, nie ma problemu. jeśli dodatkowo to jest rzecz, dzięki której potrafią rano zwlec się z łóżka to tym bardziej.
tak mnie dzisiaj naszło, po tym jak ktoś koniecznie próbował mnie obrazić za korzystanie z fb i innych mediów społecznościowych
wiecie, że z tego się wyrasta? (a później zamienia w zgorzkniałą babę) (chłopy też. też w zgorzkniałą babę)
dla podtrzymania swojego zdziecinnienia, bo jednak kontakt ze światem przez tumblr, fora, instagram i inne głupoty mi odpowiada, kupiłam kolejne dwa zelfy, nie wiem tylko dlaczego to dziadostwo jest takie drogie
tak mnie dzisiaj naszło, po tym jak ktoś koniecznie próbował mnie obrazić za korzystanie z fb i innych mediów społecznościowych
dla podtrzymania swojego zdziecinnienia, bo jednak kontakt ze światem przez tumblr, fora, instagram i inne głupoty mi odpowiada, kupiłam kolejne dwa zelfy, nie wiem tylko dlaczego to dziadostwo jest takie drogie
- EvilCupcake
- Posty: 1684
- Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:37
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Przeważnie gdy przychodzi pora sprzedać jakąś lalkę (najczęściej by było na inną), to podczas robienia zdjęć sprzedażowych nagle odkrywam, że jednak chcę, żeby jeszcze trochę u mnie ta lalka została. Bardzo to denerwujące i uczę się zduszać tę chęć w zarodku, bo inaczej nigdy nie uzbieram na nową kluchę.
Druga sprawa, to konkursy. Panie drogi, dlaczego wszystkie konkursy lalkowe muszą polegać na zbieraniu lajków? Biorę w nich udział, ale tak, czy siak wiem, że nie przegonię tych co się lepiej reklamują. W tym roku znowu (cudem) załapałam się na zgłoszenie dwóch zdjęć do konkursu na Pullip Official, ale widzę, że jednak te słodkie i urocze lalki mają większe wzięcie. : c
Druga sprawa, to konkursy. Panie drogi, dlaczego wszystkie konkursy lalkowe muszą polegać na zbieraniu lajków? Biorę w nich udział, ale tak, czy siak wiem, że nie przegonię tych co się lepiej reklamują. W tym roku znowu (cudem) załapałam się na zgłoszenie dwóch zdjęć do konkursu na Pullip Official, ale widzę, że jednak te słodkie i urocze lalki mają większe wzięcie. : c
- Miranda
- Administrator
- Posty: 1684
- Rejestracja: 26 lip 2015, 13:07
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
Ja mam zawieszone łucznictwo, więc dla mnie w tym momencie lalkowanie jest hobby wręcz idealnym.Only NM pisze:U mnie bardziej chodzi o to że jak już mam wystarczająco lalek i umiejętności by coś kreatywnego stworzyć, to nie mogę rozwinąć w pełni skrzydeł bo nie mam czasu...A z kolei jak miałam więcej czasu to nie miałam umiejętności i odpowiednich lalek by się rozwijać dalej... Ironia.
Teraz mam chęci, pomysły i umiejętności a czasu brak, dorosłe życie TAK BARDZO >.<
- Ania_DollSecondHand
- Posty: 1398
- Rejestracja: 14 sty 2012, 22:48
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
U mnie już dawno minął czas zachłyśnięcia się wszelkiego rodzaju lalkami, siedzenia pół dnia w sieci po to, żeby oglądać w kółko nowe i nowe, kupowania czego popadnie itd. Bo tak dosłownie było na początku i nie mówię, że było to złe - poznałam mnóstwo różnych lalek, miałam ich dwa przepełnione regały, ale życiowe sprawy przymusiły mnie do sprzedania przynajmniej 90% kolekcji. Gdyby nie one, pewnie nigdy bym tego nie zrobiła, ale dziś nie żałuję - dzięki temu trochę mi się wyklarowały lalkowe gusty, bo zastanawiam się dobrze przed każdym zakupem, zbieram już nieco spokojniej, publikuję rzadziej, ale sprawia mi to taką samą satysfakcję. Cieszę się, że problemy nie skłoniły mnie do porzucenia lalek (a miałam już takie myśli) i muszę przyznać, że im mniej lalek tym lepiej, bo można się na nich bardziej skupić, a mus posiadania mniejszej ilości sprawia, że robię więcej dla tej garstki - szyję, poprawiam ich wygląd itp. Brak czasu na obecność w sieci sprawia tylko, że dłużej czekam np. na opublikowanie postu, a gdy to zrobię, to jestem podwójnie zadowolona niż wtedy, gdy robiłam to praktycznie co kilka dni, jak nie codziennie 
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
U mnie prawdziwa rewolucja. Od roku siedze w UK, i mimo nieobecności na forum, to jestem w miare na bierząco, a bynajmniej staram się być, choć lalkowe nowości nieraz mnie zaskakują. Lalek nakupiłem masę, zacząłem lubować się w bratz, przestałem kupować w szmateksach, bo ich tu nie ma... tzn. nie ma takich jakbym chciał żeby były. Poza tym lalki leżą w pudłach, cześć tu, kupowane na bierzaco, a reszta w PL i czeka na lepsze czasy z nadzieją, ze jeszcze bd okazja wyeksponowac je w gablocie. Jednak życie lubi byc przekorne, kto wie może trzba będzie wszystko sprzedać..
- barbusia77
- Posty: 1999
- Rejestracja: 25 wrz 2013, 11:20
- Kontakt:
Re: Przemyślenia kolekcjonera
U mnie chyba coroczny kryzys
Postanowiłam pozbyć się sporej ilości lalek,do których nic nie czuję
Najpierw w świat poszła piersza tura,teraz szykuję kolejne paniusie na wyjazd do nowych domów
Jednocześnie rozglądam się i szukam tych na widok których serce mocniej bije. W zeszłym roku miałam podobnie . Nie mam żadnych wyrzutów sumienia
Zastanawiam się czasem kiedy mi lalkowanie całkiem minie i przerzucę się np na konie

<3
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość