Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
- Metka
- Posty: 11
- Rejestracja: 14 sie 2012, 13:39
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Dziękuję ślicznie za filmik i instrukcję. Wypróbuję na moich pannach.
- marshalka
- Posty: 515
- Rejestracja: 29 gru 2011, 14:43
- Lokalizacja: Pomorze
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
W Biedronce będzie taki pochłaniacz zapachu i wilgoci do obuwia, u mnie zadziałał na lalce! Można kupić, bo tanio 8,99zł, widziałam też pochłaniacze wilgoci i zapachów do auta, mogą też się nadać! 
- Medithanera
- Posty: 349
- Rejestracja: 29 mar 2013, 00:44
- Lokalizacja: Silent Hill
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Przypomniało mi się przy przekładaniu lalek na sprzedaż...
Mnie się kiedyś trafiły trzy Nolee śmierdzące MOCZEM. Nie wiem, czy ludzkim, czy kocim, bo nie jestem koneserem, ale włosy były pełne kłaków - i to naprawdę "pełne", nie wiem jak można osiągnąć taki stan wypełnienia, chyba jakieś stado kocisk najpierw spało na lalkach a potem zaczęło na nie sikać.
Otworzyłam kopertę i dosłownie mnie zwaliło. Zdarzało mi się wcześniej kupować brudne, ale to było do przełknięcia i wyczyszczenia.
Całą wielką butlę płynu do płukania na nie zużyłam, kilka razy gotowałam. Powinnam wyrzucić jak tylko dostałam, ale "to przecież Nolee"... Płyn do płukania, który w mniejszych ilościach był całkiem strawny na nich okazał się nie do zniesienia, więc się wietrzyły... długo... bardzo długo...
"Najlepsze", że to było ogłoszenie z większą ilością lalek. Jeszcze ze dwadzieścia Kennedy, Chelsea i Westley tam stało, ale kiedy lalki dotarły do mnie okazało się, że ktoś je kupił. Nie wyobrażam sobie, co musiał czuć kiedy otworzył pakę z tą bombą biologiczną, bo nie sądzę by można było je wziąć pofatygowawszy się osobiście i powąchawszy tych skarbów.
Nie śmierdzą już, ale mam co do nich mieszane uczucia. I ochotę na skąpanie ich jeszcze w lizolu albo czymś gorszym.
Jak można komuś coś takiego sprzedać?! Ja naprawdę rozumiem brudne, zakurzone - bo ktoś trzymał 25 lat na strychu i nagle postanowił zrobić sobie trochę miejsca... Albo, że ktoś jara szluga za szlugiem, nie wietrzy i nie czuje, że wszystko śmierdzi jak jedna wielka popielnica, ale żeby kociego (mam nadzieję że kociego) moczu nie wyczuć? Jakby się ta koperta na poczcie rozerwała, to chyba by ją musieli ewakuować i rozpocząć szukanie pękniętej rury kanalizacyjnej...
Ale jak tak teraz czytam... Może one trochę śmierdziały czymś, ktoś wpadł na pomysł z marynowaniem w żwirku, a kot przyszedł, nie przyuważył i załatwił potrzebę (a potem załatwiał ją jeszcze kilkadziesiąt razy... co by w pewien sposób wyjaśniało tą dziwną, szarawą substancję, którą lalki miały w uszach i przy włosach).
Mnie się kiedyś trafiły trzy Nolee śmierdzące MOCZEM. Nie wiem, czy ludzkim, czy kocim, bo nie jestem koneserem, ale włosy były pełne kłaków - i to naprawdę "pełne", nie wiem jak można osiągnąć taki stan wypełnienia, chyba jakieś stado kocisk najpierw spało na lalkach a potem zaczęło na nie sikać.
Otworzyłam kopertę i dosłownie mnie zwaliło. Zdarzało mi się wcześniej kupować brudne, ale to było do przełknięcia i wyczyszczenia.
Całą wielką butlę płynu do płukania na nie zużyłam, kilka razy gotowałam. Powinnam wyrzucić jak tylko dostałam, ale "to przecież Nolee"... Płyn do płukania, który w mniejszych ilościach był całkiem strawny na nich okazał się nie do zniesienia, więc się wietrzyły... długo... bardzo długo...
"Najlepsze", że to było ogłoszenie z większą ilością lalek. Jeszcze ze dwadzieścia Kennedy, Chelsea i Westley tam stało, ale kiedy lalki dotarły do mnie okazało się, że ktoś je kupił. Nie wyobrażam sobie, co musiał czuć kiedy otworzył pakę z tą bombą biologiczną, bo nie sądzę by można było je wziąć pofatygowawszy się osobiście i powąchawszy tych skarbów.
Nie śmierdzą już, ale mam co do nich mieszane uczucia. I ochotę na skąpanie ich jeszcze w lizolu albo czymś gorszym.
Jak można komuś coś takiego sprzedać?! Ja naprawdę rozumiem brudne, zakurzone - bo ktoś trzymał 25 lat na strychu i nagle postanowił zrobić sobie trochę miejsca... Albo, że ktoś jara szluga za szlugiem, nie wietrzy i nie czuje, że wszystko śmierdzi jak jedna wielka popielnica, ale żeby kociego (mam nadzieję że kociego) moczu nie wyczuć? Jakby się ta koperta na poczcie rozerwała, to chyba by ją musieli ewakuować i rozpocząć szukanie pękniętej rury kanalizacyjnej...
Ale jak tak teraz czytam... Może one trochę śmierdziały czymś, ktoś wpadł na pomysł z marynowaniem w żwirku, a kot przyszedł, nie przyuważył i załatwił potrzebę (a potem załatwiał ją jeszcze kilkadziesiąt razy... co by w pewien sposób wyjaśniało tą dziwną, szarawą substancję, którą lalki miały w uszach i przy włosach).
- Mono
- Posty: 1954
- Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Medithanera, o borze, współczuję 
- Magalita
- Posty: 818
- Rejestracja: 19 lut 2012, 22:44
- Kontakt:
- Medithanera
- Posty: 349
- Rejestracja: 29 mar 2013, 00:44
- Lokalizacja: Silent Hill
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Nie no, ja się już w pewnym sensie przyzwyczaiłam do tego, że zdarzają mi się różne dziwne rzeczy. Nawet z tymi lalkami jestem już pogodzona, tylko teraz tak... no nie wiem czy dołączyć je do stada czy dalej trzymać w izolacji.Mono pisze:Medithanera, o borze, współczuję
Z jednej strony "no fuj", ale z drugiej... nowych lalek prawie nie kupuję, wcześniejszych losów swoich używanych nie znam, więc niewykluczone że któraś z nich też była kiedyś nieziemskim śmierdzielem, ale ktoś ją wykąpał i uczesał. Już nie śmierdzą, wyszorowane jak żadne inne... Głupio tak wzgardzić Nolee zwłaszcza ze względu na czas który im poświęciłam, ale nie wiem... trzymalibyście u siebie coś z taką przeszłością?
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Tym bardziej bym taką lalkę kochała, wiedząc ile przeszła w swoim "życiu" 
- Mono
- Posty: 1954
- Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Jak już od nich nie czuć i wyglądają przyzwoicie to zostawić. I tylko wspominać i być dumnym trzeba z siebie, jak wyglądały kiedyś, a jakie są teraz. O! o! jeszcze stroje im piękne spraw, to już całkiem będą Ci wdzięczne za odmianę losu na starość 
- privace
- Posty: 2499
- Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Moje najulubieńsze to te, przy których najwięcej się nabiedziłam 
- Metka
- Posty: 11
- Rejestracja: 14 sie 2012, 13:39
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Jej, przeraziła mnie opowieść o lalkach "pachnących" moczem... A zostając już w temacie kociego moczu... Właśnie miałam wypróbować sposób z sodą na moich pannicach, kiedy to kot postanowił obsikać mi ulubione buty... Buty wymyłam, ale "zapaszek" pozostał. Wkurzona na sierściucha zaczęłam przeszukiwać Internet w poszukiwaniu sposobu na kocie "perfumy" i wyczytałam o płynach wywabiających zwierzęce zapachy. Poszłam do zoologicznego i kupiłam najtańszy jaki był - Maskol firmy Dr Seidel. Przyszło mi w domu do głowy, że może na moje lale zadziała, choć moczem nie śmierdziały tylko piwnicą. I... Zadziałał. Laleczki pachną teraz miętą. 
- mobe
- Posty: 870
- Rejestracja: 18 lis 2012, 15:26
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Słuchajcie, mam podobny problem, przeczytałam wszystkie Wasze posty, ale nie jestem już pewna, który sposób najlepszy. Kupiłam za grosze starą lalkę, ciałko wydmuszkowe, włosy i tak do rerootu więc się nimi nie przejmuję, ale głowa (gumowa)... Wali stęchlizną na kilometr. I nie wiem w końcu, którą z metod ją potraktować. Wsypać jej do głowy tej sody, czy może zanurzyć w płynie do płukania? Ma jakieś 60 lat ta lala.
- Urshula
- Posty: 684
- Rejestracja: 27 gru 2011, 22:45
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
hejka.....a ja mam wig do odświeżenia....smali fajkami....wymyłam go szamponem,ale chyba ten elastyczny czepek "wciągnął" smrodek.....Wymoczyć w szamponie/żelu do kąpieli? dodawać jakaś sodę? co robić????
- EvilCupcake
- Posty: 1684
- Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:37
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
Potraktowałam lalki niską temperaturą, żwirkiem, płynami, żelami i nie wiem czym jeszcze, a one dalej zalatują piwnicą. Epicentrum stanowią nogi, które są gumowe. Już sama nie wiem co robić. :c
- Elka
- Posty: 629
- Rejestracja: 07 lis 2014, 12:47
- Lokalizacja: podkarpacie
- Kontakt:
Re: Usuwanie nieprzyjemnego zapachu z włosów i ubranek
A próbowałyście sody oczyszczonej, bo nie czytałam od początku.
Nie stosowałam jej na lalkach ale może akurat to pomorze.
Miałam papierowe torby, takie fajne firmowe z ekskluzywnych sklepów. Moja matka jak jeździła sprzątać do Niemców to przywoziła takie cuda ale potem trochę się tego nazbierało i wyniosłą do piwnicy, a tam jak to w piwnicy papier przesiąkł stęchlizną. Kto inny pewnie olał by sprawę i wyrzucił ale ja jestem chomik i mi szkoda.
Wsypałam więc do toreb sodę oczyszczoną, włożyłam je do dużej czarnej reklamówki, wsypałam jeszcze do tej reklamówki sody i szczelnie zamknęłam i odstawiłam na tydzień. Pomogło.
Nie stosowałam jej na lalkach ale może akurat to pomorze.
Miałam papierowe torby, takie fajne firmowe z ekskluzywnych sklepów. Moja matka jak jeździła sprzątać do Niemców to przywoziła takie cuda ale potem trochę się tego nazbierało i wyniosłą do piwnicy, a tam jak to w piwnicy papier przesiąkł stęchlizną. Kto inny pewnie olał by sprawę i wyrzucił ale ja jestem chomik i mi szkoda.
Wsypałam więc do toreb sodę oczyszczoną, włożyłam je do dużej czarnej reklamówki, wsypałam jeszcze do tej reklamówki sody i szczelnie zamknęłam i odstawiłam na tydzień. Pomogło.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości



