
Najpierw zabrałam się do przygotowania włosów.
Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jakie to włosy bo zakupiłam je na pchlim targu za marny grosz.
Były zapakowane w podłużny worek o długości ok. 50 cm, same włosy złożone w nim były na cztery. Po rozłożeniu miały ok. 2 metry.
Jedyną ich wadą było to, że nie były gładkie jak na załączonym obrazku tylko lekko pofalowane, stąd na zdjęciu żelazko i deska do prasowania (prostowały się wyśmienicie).
Po za tym włosy są dość ciężkie, lejące, śliskie, gdybym wiązała supełki metodą na końcu pasma to na pewno by się porozwiązywały, dlatego też wiązałam supełki na środku,
metoda ta świetnie jest przedstawiona tutaj http://fleurdolls.wordpress.com/2011/11 ... y-czesc-2/
-- 24 lis 2014, o 01:19 --
Moim zamierzeniem początkowym było aby Barbara miała włosy do kostek, więc cały motek podzieliłam jedynie na pół i przygotowałam pasma z zaplątanymi supełkami.


Taakie długie miały być.
-- 24 lis 2014, o 01:26 --
Tak wyglądał początek


i tu zaczęły się schody, ale nie dotyczyły one długości włosów tylko problem był z narzędziem.
Mam chyba za grubą igłę i chyba to trochę widać, jak wiadomo pierwszy rząd dziurek przy czole no i ten z tyłu ma bardzo gęste dziurki, odległość jednej dziurki od drugiej jest chyba nawet mniejsza jak milimetr i niestety mam za grubą igłę i te nieszczęsne przerwy między dziurkami poprzerywałam.

-- 24 lis 2014, o 01:33 --
i kolejne zdjęcie

i jeszcze jedno na którym widać owe narzędzie - igłę - która zdecydowanie jest za gruba.

chociaż może i jest za gruba ale dobrze się na nią nawleka pasma bo ma dużą dziurkę, no i raczej mi się nie złamie.
Ale chyba będę musiała się zaopatrzyć w jakąś lepsiejszą bo szkoda kolejnej łepetyny. Jeżeli ten reroot nie wyjdzie, to już raczej do drugiego głowy nie wykorzystam bo się najzwyczajniej rozpadnie.
No ale przejdźmy dalej
-- 24 lis 2014, o 01:40 --

No i w tym momencie okazało się że zostały wszyte wszystkie przygotowane przeze mnie pasemka.
Pojawił się kolejny problem, wszyłam dopiero dwa rzędy włosów, wykorzystałam połowę materiału (włosów) z całego motka, a jeszcze tyle dziurek przede mną.
Braknie mi jak nic. Połowę włosów która mi została, przecięłam jeszcze raz na pół i myślę, że teraz nie braknie, niestety Baśka nie będzie miała fryzury do kostek tylko do pasa, no może ciut dłuższe.


-- 24 lis 2014, o 01:57 --
Podsumowanie dotychczasowej pracy:
- dobrze jest przygotować sobie wcześniej większą ilość pasemek z gotowymi supełkami,
- rotoowanie pierwszego rzędu jest chyba najprostsze, potem jest coraz trudniej przeciągać igłę bo w łebku Baśki jest coraz więcej supełków pomiędzy którymi trzeba trzeba wtrafić w pustą dziurkę,
- trzeba dobrać odpowiednie narzędzia,
- włosy muszą być naprawdę dobrej jakości. Te które ja używam są fatalne, sztywne i śliskie, poza tym okropnie się plączą i tak dziwnie szeleszczą pod palcami.
Zanim zdecyduję się na kolejny reroot, najpierw będę musiała znaleźć odpowiednie włosy. Chciała bym żeby były takie jak u Barbie na zdjęciu poniżej

albo takie jakie ma mattelowska Pocahontas, no i muszą być czarne.
Co jeszcze mogę napisać...niewiele mogę pisać bo od wiązania supełków bolą mnie ręce, a od przeciągania igły bolą mnie opuszki.
Acha jeszcze jedna ważna rzecz...jak na razie zeszło mi z tym wszystkim, łącznie z wiązaniem supełków, prostowaniem i wszywaniem ok. 10 godzin.
No i zanim to zrobiłam strasznie się bałam za to zabrać ale teraz już strach minął, nie taki diabeł straszny jak go malują.
