PRL-owskia bawilandia:)

Miejsce dla lalek, które nie mają oddzielnego działu.
Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: privace »

Miałam taką lalę, która w środku miała to urządzenie do mówienia mama.
Do tego autentycznie chodzącą na baterie przywiezioną z DDR- nie lubiłam jej, bo stanowiła całość z wózkiem, który idąc pchała.
Muszę przejrzeć swoje stare fotki i zeskanować, jak wyglądała moja ukochana lala, z którą nie rozstawałam się chyba do 8 r.z. ;)

Awatar użytkownika
Manhamana
Posty: 1010
Rejestracja: 03 sty 2012, 10:24
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Manhamana »

Z moich lalek nie przetrwała żadna- wszyskie poszły do ludzi- a dokładnie do wnuczek sąsiadki mieszkającej piętro niżej.
Moje dzieciństwo przypadało na czasy, kiedy nie było nic i każa rzecz była szanowana, a dobre ubrania, zabawki szły dalej ;)
Za to po latach natrafiłam w SH na laleczkę bardzo podobną do posiadanej jedynie ciut mniejszą jak mi się wydaje -

http://klinikalalek.blogspot.com/2012/0 ... i-dla.html

We wpisie są też skany wykrojów ubranek dla lalek dodawanych do Magazynu Domowego.

Privace- lalka o której mówisz jakiś czas temu była na allu ;)
http://klinikalalek.blogspot.com/

Nie piję, nie palę, na lale wydaję cash :)

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: privace »

A i zapomniałam- najukochańsze malutkie laleczki z kiosku ruchu, twardy plastik, z kończynami i głową na gumkach. Eh, poszły do kuzynek i ślad po nich zaginął :(
No i masa żołnierzyków, które namiętnie zbierał mój braciszek (wciąż w domu jedna pufa pełna jest tego i brat nie pozwala ruszyć xD ) i kolejka wąskotorowa również z DDR (niestety coś się popsuło i już nie jeździ, ale też gdzieś leży zachomikowana wraz z posklejanymi pracowicie przez mojego tatę domkami, stacjami itd.)

Awatar użytkownika
Madelaine
Posty: 556
Rejestracja: 23 cze 2012, 20:03
Lokalizacja: Olsztyn i okolice
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Madelaine »

privace pisze:Do tego autentycznie chodzącą na baterie przywiezioną z DDR- nie lubiłam jej, bo stanowiła całość z wózkiem, który idąc pchała.
Moja była przywieziona ze Związku Radzieckiego :) Była wzrostu baśki, może trochę wyższa, miała spodnie i bluzkę, które dzisiaj, z pamięci, zidentyfikowałabym jako strój chiński (koszula z charakterystyczną stójką, szerokie proste spodnie). Oczywiście nie dawała się rozebrać. Tułów był dość twardy, nogi i ręce - druty zakończone stopami i dłońmi.
A w wózku, zamiast dziecka (albo makulatury :P ), duża płaska bateria, której zdobycie było w tamtych latach nie lada wyczynem, więc lalka większość życia przestała na półce.
I, cholera jasna, nie mam pojęcia co się z nią stało...
Miałam też łunochod! Kosmiczny pojazd kształtem przypominający latający spodek, który wydawał jakieś dźwięki, migał światełkami i jeździł, zmieniając kierunek kiedy wjechał na przeszkodę. Uwielbiałam go, możliwe, że to on podkradał baterie z wózka ;)
privace pisze:najukochańsze malutkie laleczki z kiosku ruchu, twardy plastik, z kończynami i głową na gumkach
Nawet sukienki im szyłam...
To była moja prawdziwa miłość, razem z przyjaciółką bawiłyśmy się przez kilka lat w "Małe laleczki", każda miała całe rodziny, meble to była zbieranina tego, co dawało się czasem kupić z tym, co same robiłyśmy z pudełek po zapałkach i różnych nakrętek i kartonu. W czasie wakacji bawiłyśmy się razem, potem lalki wracały z nami do miast. I zaczynała się wymiana korespondencji...
Jej lalkowa mama korespondowała z moją lalkową mamą.
Jej lalkowy tata korespondował z moim lalkowym tatą (rzadziej, chyba nie miałyśmy pomysłów na to, co mogą pisać do siebie dwaj lalkowie).
Jej lalkowe córki korespondowały z moimi lalkowymi córkami, każda z nas miała po dwie, więc każda pisała po dwa listy.
Listy były najpierw pisane w normalnej skali, do czytania, a potem tworzone na mikrokarteczkach i pakowane do mikrokopert. Z adresem i narysowanym znaczkiem.
A część tej korespondencji krążyła w czasach, kiedy istniała cenzura listów.
30 lat minęło, a ja do dzisiaj żałuję, że nie widziałam min cenzorów, zaglądających do miniaturowych kopert :rotfl: Ale z podziwem przyznaję, że wszystkie listy doszły tam gdzie powinny, opatrzone stosowną pieczątką.
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
---
http://drugiezyciemad.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Mono
Posty: 1954
Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Mono »

Miałam także tę małpkę. Pamiętam, że przy czole odklejało jej się futerko. Lubiłam je odrywać po 2-3 mm i potem przygładzać. Taki głupi odruch xD
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: privace »

A możliwe, że ta chodząca produkowana była w ZSRR, bo też coś kojarzę że lalka miała portki- ale jako, że w rodzimych sklepach były pustki, a do Frankfurtu nie daleko i można było "na dowód" znaleźć się za granicą, to większość moich zabawek i ubrań kupowana była właśnie w DDR (stamtąd zresztą przywoziło się również naszą Pollenę i kremy Nivea, bo w Polsce ich nie było) :)

Awatar użytkownika
niuniek
Posty: 602
Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: niuniek »

No więc same widzicie, dlaczego ten okres PRL-owski był taki cudowny...Bo po pierwsze faktycznie ciężko było o zabawki, a jak już się je miało to szanowało i kochało. Zresztą wytrzymałość tamtejszych autek czy lalek była większa niż teraz. Resoraki, to były resoraki a nie chińskie buble, które pod wpływem sprytnych małych raczek po pierwszych 5 minutach nie nadają się już do niczego.
A pamiętacie prześliczne chińskie piórniki i pachnące chińskie gumki???? Albo kredki świecowe cienkie w niebieskoczerwonym prostokątnym opakowaniu ze słoniem na obrazku??? Lub te świecowe chińskie grube na pomarańczowym tle była namalowana panda...??? Albo ołówkowe kredki z misiem uszatkiem???? Kto takie rzeczy kolekcjonuje, ten wie na własnej skórze, jakie one teraz drogie i nie łatwe do zdobycia....

-- 15 sie 2012, o 13:17 --

Szukam tych ze słoniem kredek i przez przypadek napotkałam na allegro inne, ale z tego samego okresu:D
http://allegro.pl/kredki-chinskie-swiec ... 56827.html

-- 15 sie 2012, o 13:29 --

Mam!!! Zdjęcie nie mojego autorstwa, ale bardzo dobrej jakości kredek chińskich:
http://www.mmkrakow.pl/photo/1141666/kredki
http://www.mmkrakow.pl/photo/1141624/kredki

I piórnik z barbie również już był:):):)

http://www.mmkrakow.pl/photo/1141685/pi%C3%B3rnik

I gumki
http://www.mmkrakow.pl/photo/1141628/gumki+pachnace

A tornister na dokładkę
http://www.mmkrakow.pl/photo/1141648/tornister

Od razu - nie wiem jak Wy, ale mnie teraz te wspomnienia pachną i tym tornistrem i tymi gumkami, kredkami i wielką przygodą pierwszoklasistki he!he!
A do tego coś z okresu muzycznego np. A-HA
:happy:
http://www.youtube.com/watch?v=djV11Xbc914

Awatar użytkownika
Leela
Posty: 473
Rejestracja: 21 maja 2012, 21:17
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Leela »

Moje dzieciństwo to też PRL więc pamiętam prawie wszystko o czym piszecie choć chodzących lalek nie posiadałam :) Za to tyle innych... Tak fajnie było bawić się małymi laleczkami, robić im mebelki z pudełek i klocków, a teraz na starość to wszystko musi już tak pięknie wyglądać ;) Najlepszy domek dla lalek (a właściwie dla pluszaków) miałam zrobiony w starej lodówce u babci na strychu. Tyle pięter!
Nadal zbieram PRL-owskie gumowe figurki, moje ulubione to bootlegi figurek ze Starych Warsów, ale nie pogardzę żadną kreskówką którą pamiętam, a nawet taką której nie pamiętam ;)
D'Artagnan (Dogtanian) to dramat mojego dzieciństwa, bo tak bardzo stresowałam się jego przygodami, że 3 razy wydłubałam sobie pół jedynki, którą wcześniej ułamałam na kaloryferze. W końcu chodziłam bez tego kawałka zęba. Kilka lalek zostało, niestety reszta zabawek poszła do moich kuzynek, które wszystko zniszczyły :(
Manhamana pisze:We wpisie są też skany wykrojów ubranek dla lalek dodawanych do Magazynu Domowego.
Czy chciałoby ci się zeskanować kiedyś te wykroje? Niektóre widzę pierwszy raz, kilka mam i chętnie wrzucę, nie wiem czy komuś się przydadzą ale to akurat mój poziom szycia ;)

Awatar użytkownika
Madelaine
Posty: 556
Rejestracja: 23 cze 2012, 20:03
Lokalizacja: Olsztyn i okolice
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Madelaine »

Leela pisze:D'Artagnan (Dogtanian) to dramat mojego dzieciństwa
Zakochana w kreskówce sięgnęłam po książkowy oryginał. I zachorowałam na Trzech Muszkieterów, czytałam chyba 30 razy, niektóre fragmenty znałam na pamięć :D
Chyba znowu przeczytam... ;)
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
---
http://drugiezyciemad.blogspot.com/

Awatar użytkownika
niuniek
Posty: 602
Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: niuniek »

Madelaine pisze:
Leela pisze:D'Artagnan (Dogtanian) to dramat mojego dzieciństwa
Zakochana w kreskówce sięgnęłam po książkowy oryginał. I zachorowałam na Trzech Muszkieterów, czytałam chyba 30 razy, niektóre fragmenty znałam na pamięć :D
Chyba znowu przeczytam... ;)
Przy pierwszym wpisie PRL-owskiej bawilandii podałam linki do kreskówki i rosyjskiej wersji o 3 muszkieterach.
A kardynał Liszerię (nie wiem jak to się poprawnie pisze....:/) też był całkiem, całkiem. A u nas w Parafii przyjęli właśnie takiego proboszcza, nie co podobny do tego kardynała he!he! No a Julią to chyba każda by chciała zostać no nie? :hyhy:

Awatar użytkownika
Mono
Posty: 1954
Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Mono »

Leela pisze:Najlepszy domek dla lalek (a właściwie dla pluszaków) miałam zrobiony w starej lodówce u babci na strychu. Tyle pięter!
A światełko świeciło jak otwierałaś ten domek? :D

Wybaczcie offtop :zawstydzony:
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
niuniek
Posty: 602
Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: niuniek »

Mono pisze:
Leela pisze:Najlepszy domek dla lalek (a właściwie dla pluszaków) miałam zrobiony w starej lodówce u babci na strychu. Tyle pięter!
A światełko świeciło jak otwierałaś ten domek? :D

Wybaczcie offtop :zawstydzony:
Ha!ha!ha!
To tak jak w tym kawale o brunetce i blondynce. Jak blondynka odkryła pstryczek elektryczek...Znacie??? Ha!ha!ha!
ps. ja również jestem blondynką :haha:

-- 15 sie 2012, o 20:08 --

ps. i jestem z tego dumna ha!ha!ha

Awatar użytkownika
Leela
Posty: 473
Rejestracja: 21 maja 2012, 21:17
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Leela »

Mono pisze:A światełko świeciło jak otwierałaś ten domek? :D
:rotfl: Moje zabawki podobnie jak ja są ciepłolubne więc bez światełka. Ale mam za to radziecką lodówkę dla lalek Снежок, która światełko posiada :D Ale trzymają tam jedzenie, nie pluszaki.
Mam też pralkę Predom, którą zrobił mi tata, idealna dla PRLowskich lalek. Kiedyś w odległej przyszłości zrobię bidulom kilka zdjęć, a teraz uświadomiłam sobie, że nawet nie wiem w którym pudełku je trzymam... smutne.

Awatar użytkownika
Manhamana
Posty: 1010
Rejestracja: 03 sty 2012, 10:24
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: Manhamana »

Leela pisze:
Manhamana pisze:We wpisie są też skany wykrojów ubranek dla lalek dodawanych do Magazynu Domowego.
Czy chciałoby ci się zeskanować kiedyś te wykroje? Niektóre widzę pierwszy raz, kilka mam i chętnie wrzucę, nie wiem czy komuś się przydadzą ale to akurat mój poziom szycia ;)
Tak - jak tylko uporam się z tematami do Bardzo Lalkowego Sierpnia uzupełnię wpis o resztę skanów
http://klinikalalek.blogspot.com/

Nie piję, nie palę, na lale wydaję cash :)

Awatar użytkownika
niuniek
Posty: 602
Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
Kontakt:

Re: PRL-owskia bawilandia:)

Post autor: niuniek »

Dzisiaj trochę kultury...

Pamiętacie śliczne Krakowianki???? Ja akurat przedstawiam Wam ostatnio sprowadzoną z Wawelu, więc jest raczej nowa aniżeli PRL-owska.

http://zapodaj.net/1b59c52c44a99.jpg.html

Co prawda twarzyczka, wzrost, plastikowe ciałko i te ruchome oczy bardzo przypominają właśnie tamte lalki z tamtego okresu. Ale pamiętam szczególnie i te z PRL - ślicznie zdobione ze szmacianymi ciałkami i głową z masy. A może ma któraś z Was PRL-owski egzemplarz choćby uwieczniony na starym zdjęciu? Zapraszam - wklejajcie zdjęcia :] Z miłą chęcią wspólnie pooglądamy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości