Ostatnio czytałam trochę o narzędziach do rerootu które ponoć ułatwiają pracę, jednak nie bardzo mogę znaleźć gdzie by te cudeńka kupić...
...ale dosłownie przed chwilą, przeglądając Aliexpressowy dział z lalkami natknęłam się na jedno... i teraz pytanie do obeznanych w temacie, czy to wygląda, no nie wiem, sensownie...?
Dołączam się do pytania.
Z tego co widzę to tą metodą włosy jedynie wpycha się do środka. Co je trzyma przed wypadnięciem? Trzeba zalać klejem?
Na pewno metoda szybsza od mojej supełkowej i gdyby ktoś mi wyjaśnił w jaki sposób kosmyki włosów nie wypadają podczas czesania może bym się skusiła. Jeżeli w grę wchodzi zalewanie klejem odpada.
Metoda jest fajna do wszywania kręconych włosów- sama robiłam kilka zalewałam klejem Hi-Tack- po wyschnięciu nic się nie wylewa, nie lepi, jak zaschło to kaplica- klej w stylu Magick. Podszedłby też wikol do drewna tylko trzeba ostrożnie zalewać, żeby przez dziurki nie wyciekł. Natomiast nie będzie się rozlewał jak już wyschnie.
Supełkowy reroot bardziej do mnie przemawia, bo do wszycia włosów potrzebna jest tak naprawdę tylko jedna długa igła. Zalewanie główki klejem to pójście na łatwiznę i jest zwyczajnie nieestetyczne.