mi jeszcze została jakaś połowa z limitu, ale większość osób które lubię przeniosło się na instagramy

Dalej tam zaglądam i dodaję zdjęcia do ulubionych, ale to już nie jest to
przynajmniej mam pretekst, żeby wrzucać też te gorsze zdjęcia, bo może zginą w tłumie w jednej notce :p
jak zedytuję post na blogerze, to zawsze po zapisaniu odbija mnie na stronę z obserwowanymi, zamiast do listy postów

Nie zawsze pamiętam, żeby otworzyć ją w nowej karcie, a mój komputer umiera nawet na tak prostej stronie, więc wszystko trwa wieki

Jeszcze ten głupek ukrywa przede mną odstępy między zdjęciami i tekstem, w edycji to jeden enter, a w notce nagle dwa i znoooowu muszę wracać... Poza tym okazuje się, że obrobienie notki trwa dłużej niż zedytowanie tylko jednego zdjęcia i wrzucenie go na flickr, więc pewnie niedługo mi się znudzi

)