Albo może inaczej: jak można wytłumaczyć fenomen Barbie? Patrzcie: ma już dobrze ponad pięćdziesiątkę, popularności może jej pozazdrościć niejedna sława, ma stabilną i nie do ruszenia pozycję na rynku. Jak to się stało, ze wszystkie konkurentki barbie do dziecięcych serc (i portfeli ich rodziców
Różnorodność? Często słyszę, że Livki się skończyły tak szybko, bo wszystkie mają ten sam nudny headmold. Owszem, Mattel ma wiele pięknych headmoldów, ale wykorzystuje je głównie w lalkach skierowanych do starszego odbiorcy. 90% plejlajnów to mold generation girl i blond włosy.
Dodatki i akcesoria? Większość lalek, które były poważnymi konkurentkami dla Barbie, miała (jak chociażby Sindy i Petra) swoje własne linie ubranek i dodatków, niejednokrotnie ciekawszych od mattelowych.
Cena? Sentyment do marki? Snobizm?
Co ciekawe nawet „wewnętrzna konkurencja” nie dała rady (mam na myśli fashion dolls stworzone przez Mattela, ale nie powiązane z Barbie). Bardzo lubiana przeze mnie Starr szybko zniknęła z rynku, również ciekawa linia Shani miała tylko kilka wypustów (teraz mamy So In Style, ciekawe, jak długo wytrzyma?)
Nawet MyScenki, o wydawałoby się mocnej pozycji na rynku, zniknęły z Ameryki po „aferze cyckowej”, a po paru latach z Europy (co ciekawe, podobna afera raczej nie zaszkodziła Skipper).
Jakie są wasze przemyślenia? Liczę na ciekawą dyskusję

