właściwie bardziej niż o tatuaże na lalkach chodzi mi o te na skórze. bardzo radykalna i trwała metoda na hołd dla swojej pasji, która może przy tym wyglądać całkiem estetycznie
http://www.flickr.com/groups/1047732@N2 ... 977967750/ - tutaj sporo tatuaży z blythe (a przynajmniej tak być powinno)...

- a tu barbie
osobiście nie mam nic przeciwko, zwłaszcza jeśli dla kogoś lalka znaczy tak wiele, że chce mieć ją 'na całe życie' (wiem, wiem, brzmi jak banał) i jest to przyjemne dla oka. i chociaż chętnie zaprojektowałabym taki tatuaż, to raczej nie zdecydowałabym się na niego sama. no i ciekawi mnie opinia bardziej 'zaawansowanych' kolekcjonerów i fanów lalek. gdzie są granice szlaństwa?