"Prawdziwy" kolekcjoner
- Violla Nask
- Posty: 274
- Rejestracja: 30 kwie 2012, 09:00
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
a ja dodam tak od siebie- kolekcjoner to tylko człowiek jak każdy inny - i jaki jest zależy przede wszystkim od jego charakteru i osobowości
- są kolekcjonerzy-zbieracze, kolekcjonerzy-pasjonaci...i kolekcjonerzy-snobi - i pewnie jeszcze kilka innych kategorii
- to jakim jesteś kolekcjonerem zależy tylko od Ciebie ... kolekcjonowanie to zbieranie z pasją , ale można to robić z pasją wypływającą z serca i z pasją wynikającą z wyważonej kalkulacji, nazywamy to rozumowaniem:) - wg mnie nie ma czegoś takiego jak prawdziwy kolekcjoner - bo każdy, kto świadomie coś zbiera jest już kolekcjonerem - można tylko podyskutować nad tym jakim kto jest kolekcjonerem...IMHO oczywiście:)
- są kolekcjonerzy-zbieracze, kolekcjonerzy-pasjonaci...i kolekcjonerzy-snobi - i pewnie jeszcze kilka innych kategorii
- to jakim jesteś kolekcjonerem zależy tylko od Ciebie ... kolekcjonowanie to zbieranie z pasją , ale można to robić z pasją wypływającą z serca i z pasją wynikającą z wyważonej kalkulacji, nazywamy to rozumowaniem:) - wg mnie nie ma czegoś takiego jak prawdziwy kolekcjoner - bo każdy, kto świadomie coś zbiera jest już kolekcjonerem - można tylko podyskutować nad tym jakim kto jest kolekcjonerem...IMHO oczywiście:)
moja lalkowa stronka http://lalkomania.blogspot.com/
zawsze mam dużo do pogadania - zwłaszcza jako mama:)
http://mamydopogadania.blogspot.com/
a tu moje niezdarne jak na razie próby biznesowe:)
http://www.mamaodrana.pl
zawsze mam dużo do pogadania - zwłaszcza jako mama:)
http://mamydopogadania.blogspot.com/
a tu moje niezdarne jak na razie próby biznesowe:)
http://www.mamaodrana.pl
- privace
- Posty: 2499
- Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
A mi się z definicji na http://definicja.net/definicja/Kolekcjoner najbardziej spodobało "Maniak niegroźny" 
I myślę, że to najtrafniej określa większość z lalkowiczów
I myślę, że to najtrafniej określa większość z lalkowiczów
- Violla Nask
- Posty: 274
- Rejestracja: 30 kwie 2012, 09:00
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
mania to jest zdecydowanie
pozytywna 
moja lalkowa stronka http://lalkomania.blogspot.com/
zawsze mam dużo do pogadania - zwłaszcza jako mama:)
http://mamydopogadania.blogspot.com/
a tu moje niezdarne jak na razie próby biznesowe:)
http://www.mamaodrana.pl
zawsze mam dużo do pogadania - zwłaszcza jako mama:)
http://mamydopogadania.blogspot.com/
a tu moje niezdarne jak na razie próby biznesowe:)
http://www.mamaodrana.pl
- Imago
- Posty: 744
- Rejestracja: 27 gru 2011, 21:54
- Lokalizacja: JG
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Ja bym dodała, że to mania groźna tylko dla stanu finansów. 
"Każda głupia potrafi być czarownicą z runicznym nożem, ale trzeba wysokiego kunsztu, by być czarownicą z obierakiem do jabłek!"
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
- niuniek
- Posty: 602
- Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
ps. Ten Pan Mieszko - no właśnie - to u niego odnalazłam lalkę z początku lat 80, która i jemu stwarzała pewne problemy w identyfikacji, z powodu trudnego wychwycenia owej istotki. On jest chyba klasykiem w tej dziedzinie. Dziękuję i chylę czoła.
A ja - jak na razie jestem taką małą ćmą, która bez żadnych ogródek leci do żarówki. Bez Was nie dam rady. Także i w tym miejscu proszę o dalsze identyfikacje moich basiek, sugestie itp. Kolejna już czeka....i czeka...i czeka..... A ja wertuję Internet i kuzia jakoś po omacku, bo w katalogu i galerii jej nie widzę
- jewelsnake
- Posty: 1554
- Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
- Lokalizacja: dark side of the sun
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
O mój Boże, jestem fałszywym kolekcjonerem! Do tego niegodnym! Oraz, co najgorsze, GRZESZNYM!Mono pisze: Wydaje mi się także, że pewne zachowania są "niegodne" prawdziwego kolekcjonera, a mianowicie zamiana ciałek, kupowanie lalek tylko dla ubranek (a potem sprzedaż ograbionych nagusek), ingerencja w oryginalny wygląd lalki (repaint, reroot).Dla niego każda lalka, czy coś warta czy nie, jest eksponatem, dziełem samym w sobie i niejako grzechem byłoby go zniszczyć.
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
- Dark-Beauty
- Posty: 740
- Rejestracja: 11 lut 2012, 17:12
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
chrzanić to jak się nazywam kolekcjoner, zbieracz, wariatka,,czy siakieś owakie, ja tam lubię gadać o swojej pasji przypadkowo spotkanym osobom
i widzieć zapowietrzenie na ich twarzach - jakbym co najmniej mówiła że mi się Matka Boska objawiła
genialne uczucie.. a później łykają wszystko co mówię, i np. jak ostatnio wyciągają mi lalki z torby, nie bacząc na otoczenie..i wtedy spada na mnie jeszcze większy grad pytań..i co chwilę słyszę och ach.. a ja po prostu lubię tą ich lalkową ciekawość zaspokajać

Zapraszam 
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
- niuniek
- Posty: 602
- Rejestracja: 08 sie 2012, 02:08
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
ha!ha!ha!
To prawda, co napisała Dark - Beauty... Faktycznie, żebyście widziały minę mojej matki jak robiłam porządek akurat w pokoju i ściągnęłam te 3 pudła lalek, które czekają na to, by je wreszcie wystawić:):):):) A mama - oczywiście nawet się nie domyślała o niczym. Wyciągałam je pojedynczo lecąc do pokoju mamy, a ona z każdym moim pojawieniem robiła coraz większe zdumienie i zaskoczenie. Aż w końcu ją zasypałam kompletnie i wiecie co???? Tak wpadłyśmy w śmiech obie,a było bardzo późno w nocy, że nie umiałyśmy się uspokoić. Bo przecież w końcu prawie wszystkie przynosiła nieszczęsna listonoszka - oczywiście zazwyczaj jako pojedyncze sztuki. A że listonoszka wredna to nigdy jej na dziękuję nic nie sypnęłam.
Za to radość mojej mamy była taka wieeelka, a już szczególnie wtedy jak przyniosłam jej jedną, którą już zidentyfikowałyście - tą Barbie Pilotkę, co nazwałam ją imieniem mojej mamy. Położyłam jej na kołdrę i powiedziałam - a o to Kryśka. I mama w śmiech, bo lalka na prawdę podobna do niej samej z młodzieńczych lat ha!ha!ha!Celowo zmieniona kreacja + perełki
:):) cała moja mama...
I oczywiście od razu sama zaczęła kontynuować zabawę - wiadome - wybory MISS ha!ha!ha!
Ale to było super! ja 34 ona 68 lat i obie jak małe dziewczynki ha!ha!ha!ha!
A teraz obie czekamy z niecierpliwością na tą lalkę z E-bayu, którą mi sama ofiarowała na gwiazdkę dawno, dawno temu, żeby choć mnie trochę humor poprawić z racji śmierci mojego brata
To prawda, co napisała Dark - Beauty... Faktycznie, żebyście widziały minę mojej matki jak robiłam porządek akurat w pokoju i ściągnęłam te 3 pudła lalek, które czekają na to, by je wreszcie wystawić:):):):) A mama - oczywiście nawet się nie domyślała o niczym. Wyciągałam je pojedynczo lecąc do pokoju mamy, a ona z każdym moim pojawieniem robiła coraz większe zdumienie i zaskoczenie. Aż w końcu ją zasypałam kompletnie i wiecie co???? Tak wpadłyśmy w śmiech obie,a było bardzo późno w nocy, że nie umiałyśmy się uspokoić. Bo przecież w końcu prawie wszystkie przynosiła nieszczęsna listonoszka - oczywiście zazwyczaj jako pojedyncze sztuki. A że listonoszka wredna to nigdy jej na dziękuję nic nie sypnęłam.
Za to radość mojej mamy była taka wieeelka, a już szczególnie wtedy jak przyniosłam jej jedną, którą już zidentyfikowałyście - tą Barbie Pilotkę, co nazwałam ją imieniem mojej mamy. Położyłam jej na kołdrę i powiedziałam - a o to Kryśka. I mama w śmiech, bo lalka na prawdę podobna do niej samej z młodzieńczych lat ha!ha!ha!Celowo zmieniona kreacja + perełki
I oczywiście od razu sama zaczęła kontynuować zabawę - wiadome - wybory MISS ha!ha!ha!
Ale to było super! ja 34 ona 68 lat i obie jak małe dziewczynki ha!ha!ha!ha!
A teraz obie czekamy z niecierpliwością na tą lalkę z E-bayu, którą mi sama ofiarowała na gwiazdkę dawno, dawno temu, żeby choć mnie trochę humor poprawić z racji śmierci mojego brata
- rozella
- Posty: 79
- Rejestracja: 03 sty 2012, 10:45
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Kolekcjonerem nazwałabym osobę która ma cały swój zbiór usystematyzowany wg obranego klucza i skatalogowany. Siebie kolekcjonerką nie nazywam, raczej zbieraczką i przygarniaczką tego co mi się spodoba , z czasem okazało sie, że zbiór jest w miarę spójny 
- Mad-Telepath
- Posty: 755
- Rejestracja: 22 sie 2012, 17:15
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Muszę się zgodzić z Mono - wszelkie drastyczne ingerencje sprawiają, że lalka przestają być obiektem kolekcjonerskim. To trochę tak, jakby filatelista ciął na kawałki znaczki i sklejał z tych cząstek nowe
Choćby stworzył wspaniałą kompozycję, dla innych zbieraczy będzie przede wszystkim wandalem. Ale to nie powód do zmartwienia dla miłośników customizacji. Lalki są czymś tak szczególnym, że fascynacja nimi znajduje wyraz na różne sposoby i nie ma sensu wartościowanie tych sposobów.
Kłopot z myśleniem polega na tym, że kiedy już się zacznie, niełatwo przestać.
Terry Pratchett
Moi chłopcy: http://madtelepath.blogspot.com/
Terry Pratchett
Moi chłopcy: http://madtelepath.blogspot.com/
- Ania_DollSecondHand
- Posty: 1398
- Rejestracja: 14 sty 2012, 22:48
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Moim skromnym zdaniem customizacja właśnie czyni z lalki obiekt "jeszcze bardziej kolekcjonerski", jeśli tylko jest wykonana profesjonalnie - w końcu z lalki jednej na ileś tam, tworzy się lalkę jedną w swoim rodzaju, taką, której nikt nie ma. To tak, jakby twórca znaczka stworzył przepiękny znaczek, nie do celów handlowych, ale dla siebie. Myślę, że wtedy filateliści bardzo chcieliby go mieć 
- Szklanooka
- Posty: 1282
- Rejestracja: 02 paź 2012, 19:43
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
A jak ktoś jest kolekcjonerem lalek artystycznych i interesują go tylko lalki jedyne w swoim rodzaju? Bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że "drastycznie" zmienione tonnerki przez np. Noel Cruza nie są "obiektem kolekcjonerskim". Chociaż nie wiem, nie znam się na kolekcjonerach, bo ja lalki traktuję jak czyste płótno do wyżycia się na nim... Czy wtedy nabywca jest według was niegodny miana kolekcjonera, może powinien się nazywać koneserem repaintu? Nie żeby to miało dla mnie jakieś większe zaczenie, ale skoro już jest taka dyskusja to pytam, bo to wasze poglądy są ciekawe.Mad-Telepath pisze:Muszę się zgodzić z Mono - wszelkie drastyczne ingerencje sprawiają, że lalka przestają być obiektem kolekcjonerskim.
Ej, a może to takie zboczenie, że skoro ci którzy katalogują lalki, muszą sami siebie zaklasyfikować do jakiejś kategorii? I debatują nad tym co robi kolekcjoner a co zbieracz. Ech, semantyka!
- Manhamana
- Posty: 1010
- Rejestracja: 03 sty 2012, 10:24
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Ja mam podejście takie- jeżeli lalka posiada certyfikat, jej liczba jest ściśle określona, ktoś kto lalkę tworzył miał pomysł to jest to niewątpliwie kolekcjonerska rzecz i przy takiej lalce bym nie dłubała- ale to ja.
A ponieważ zbierać można wszystko, co tylko komuś przyjdzie do głowy, to i zwykłe playline, które idą w setki tysięcy egzemplarzy też można- historia pokazuje , że z czasem i takie lalki nabierają wartości, uważam jednak, że w takich lalkach można dłubać do woli- pod warunkiem, że osoba dłubiąca przeprowadza działania spektakularne i produkt finalny zachwyca.
Niezależnie w jaką stronę modyfikaca idzie tzn czy ktoś tworzy na podobieństwo żyjących ludzi, czy nadaje indywidualny charakter lalce. Otrzymujemy wtedy OOAKa, którego wartość wzrasta w porównaniu z ceną lalki bazowej.
Jednakże nie toleruję kiedy ktoś NIEUDOLNY bierze lalkę z pierwszej czy drugiej grupy, obcina włosy, rzęsy, majstruje coś przy korpusie lalki- partoli całość a potem usiłuje takiego "ooaka" sprzedać ( bo się np znudził) jako lalkę kolekcjonerską.
Takie samo podejście mam do rozbierania lalek- zwłaszcza tych limitowanych. Dla mnie taka lalka stanowi całość razem ze strojem, dodatkami i całym dobrodziejstwem inwentarza- bardzo często o "limicie" decyduje strój, bez którego lalka traci zarówno na wyglądzie jak i na wartości.
Choć co ktoś robi z lalką to już jego sprawa- byle innym "kitu" nie wciskał.
Inaczej ma się rzecz z rerootami czy repaintami naprawczymi- czasami po prostu trzeba wszyć nowe włosy (przy starych lalkach zazwyczaj staram się odtworzyć kolor i fryzurę na ile to jest możliwe) lub podmalować ubytki.
Gro moich znalezisk z SH wymagało większej lub mniejszej interwencji.
A ponieważ zbierać można wszystko, co tylko komuś przyjdzie do głowy, to i zwykłe playline, które idą w setki tysięcy egzemplarzy też można- historia pokazuje , że z czasem i takie lalki nabierają wartości, uważam jednak, że w takich lalkach można dłubać do woli- pod warunkiem, że osoba dłubiąca przeprowadza działania spektakularne i produkt finalny zachwyca.
Niezależnie w jaką stronę modyfikaca idzie tzn czy ktoś tworzy na podobieństwo żyjących ludzi, czy nadaje indywidualny charakter lalce. Otrzymujemy wtedy OOAKa, którego wartość wzrasta w porównaniu z ceną lalki bazowej.
Jednakże nie toleruję kiedy ktoś NIEUDOLNY bierze lalkę z pierwszej czy drugiej grupy, obcina włosy, rzęsy, majstruje coś przy korpusie lalki- partoli całość a potem usiłuje takiego "ooaka" sprzedać ( bo się np znudził) jako lalkę kolekcjonerską.
Takie samo podejście mam do rozbierania lalek- zwłaszcza tych limitowanych. Dla mnie taka lalka stanowi całość razem ze strojem, dodatkami i całym dobrodziejstwem inwentarza- bardzo często o "limicie" decyduje strój, bez którego lalka traci zarówno na wyglądzie jak i na wartości.
Choć co ktoś robi z lalką to już jego sprawa- byle innym "kitu" nie wciskał.
Inaczej ma się rzecz z rerootami czy repaintami naprawczymi- czasami po prostu trzeba wszyć nowe włosy (przy starych lalkach zazwyczaj staram się odtworzyć kolor i fryzurę na ile to jest możliwe) lub podmalować ubytki.
Gro moich znalezisk z SH wymagało większej lub mniejszej interwencji.
- Mad-Telepath
- Posty: 755
- Rejestracja: 22 sie 2012, 17:15
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Szklanooka, kolekcjoner to dla mnie ktoś, kto zbiera przedmioty wg określonego kryterium. Jeśli jako kryterium przyjmie "lalka jedyna w swoim rodzaju" czy "lalka customizowana" i będzie się tego trzymał, to jak najbardziej będzie kolekcjonerem. Natomiast autor takiej customizacji jest raczej twórcą, artystą, a nie zbieraczem (pomijając oczywiście partaczy, o których pisze Manhamana, a także tych kolekcjonerów, którzy dokonują renowacji lalki, żeby przywrócić jej pierwotny wygląd). Inaczej mówiąc, jeśli traktujesz lalki "jak czyste płótno do wyżycia się na nim", to należysz do tej drugiej grupy 
Kłopot z myśleniem polega na tym, że kiedy już się zacznie, niełatwo przestać.
Terry Pratchett
Moi chłopcy: http://madtelepath.blogspot.com/
Terry Pratchett
Moi chłopcy: http://madtelepath.blogspot.com/
- Szklanooka
- Posty: 1282
- Rejestracja: 02 paź 2012, 19:43
- Kontakt:
Re: "Prawdziwy" kolekcjoner
Mad-Telepath, no oczywiście, ja nie zastanawiałam się nad określaniem swojej osoby, to mi akurat niepotrzebne, ale dzięki za twoje definicje 
Chodziło mi wyłącznie o podejście osób zbierajacych, jakby to nazywać... lalki firmowe, czyste, z nalepką, celebrujące pudełko, i "fabryczność" i to, że lalka jest nietknięta - w zestawieniu do lalek po ingerencji, jakiejkolwiek.
W światku lalek bjd, praktycznie czekoś takiego jak NRFB się nie używa , bo tam lalka jest z założenia czymś do obróbki, tak jak niepomalowane części do złożenia modelu samolotu (no, może z wyjątkiem jakiś limitek, ale to wyjątek) Dlatego ciekawi mnie ten kontrast i zupełnie odmienne sposoby patrzenia na "okaz kolekcjonerski" .
Chodziło mi wyłącznie o podejście osób zbierajacych, jakby to nazywać... lalki firmowe, czyste, z nalepką, celebrujące pudełko, i "fabryczność" i to, że lalka jest nietknięta - w zestawieniu do lalek po ingerencji, jakiejkolwiek.
W światku lalek bjd, praktycznie czekoś takiego jak NRFB się nie używa , bo tam lalka jest z założenia czymś do obróbki, tak jak niepomalowane części do złożenia modelu samolotu (no, może z wyjątkiem jakiś limitek, ale to wyjątek) Dlatego ciekawi mnie ten kontrast i zupełnie odmienne sposoby patrzenia na "okaz kolekcjonerski" .
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość