O więzi i przywiązaniu do lalek

Luźne rozmowy o lalkach
Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: Egzystenclalizm. Filozoficzne rozmowy o lalkach

Post autor: privace »

Szalenie podoba mi się termin "Egzystenclalizm" ;)

Awatar użytkownika
astridnat
Posty: 1052
Rejestracja: 25 mar 2012, 02:01
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Egzystenclalizm. Filozoficzne rozmowy o lalkach

Post autor: astridnat »

Zen pisze:Przenoszę zatem wątek z działu powitalnego! A teraz wyręczę się kimś mądrzejszym i wkleję link do tekstu, który bardzo lubię. Na dobry początek:
http://www.tygielkultury.eu/1_3_2008/aktual/38.htm

Pa!
Przyznam szczerze, że przeczytanie tego tekstu przekroczyło moje możliwości. :zawstydzony: Tzn przeczytać przeczytałam, ale ze zrozumieniem gorzej. Tym bardziej podziwiam, że tobie się udaje :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

A tam, ja też czytałam go na kilka razy. Rzeczywiście jest gęsty. Z doświadczenia wiem, że ewidentnie nie nadaje się do czytania w czasie przejażdżki autobusem :) Tak czy inaczej niektóre metafory są ultrapiękne.

Awatar użytkownika
Lukrecja
Posty: 593
Rejestracja: 06 mar 2013, 11:24
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Lukrecja »

Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę tu nikogo obrazić, (rozumiem, że w zamyśle teks miał być artystyczny) ale czy nie wydaje się Wam, że ten tekst jest nieco psychodeliczny i grafomański? Może to ja, jakaś głupia jestem i zwyczajnie nie potrafię przeczytać ze zrozumieniem zdań tak długich, że zanim doczytam jedno z nich do końca, zapominam już jak się zaczynało. Tak, mniej więcej w środku niekończącego się zdania, tracę jego sens :facepalm:
Szczerze mówiąc, to chyba powyższe najbardziej mnie zniechęca i powoduje, że czytanie tego tekstu staje się irytujące. Kolejny problem to treść przeładowana emocjami i prawdopodobnie zbyt dosłowne tłumaczenie (np. co oznacza pojawiające się już w drugim akapicie określenie nieodmienne lalki dziecięce?). Cyt. "Czy na widok grubych, nieodmiennych lalek dziecięcych nie zadawaliśmy sobie tysiąckrotnie tego samego pytania, które zadajemy sobie na widok niektórych studentów: co też z nich wyrośnie?". Moje pierwsze pytanie brzmi - czy to jest aby na pewno po polsku? Pytanie nr dwa: czy faktycznie zadajecie sobie po tysiąckroć pytanie, co też wyrośnie z Waszych lalek? ;) Chyba, że to miała być metafora, a jeśli tak, to niech mi ją ktoś wytłumaczy, bo ja.... eeee po ekonomii jestem :zawstydzony:
Choć sam temat fajny, to niestety tekst jest dla mnie nie do przebrnięcia, już o niebo lepiej czytało mi się pisaną slangiem "Wojnę polsko-ruską..." Masłowskiej.

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

Tak, myślę że to dobre spostrzeżenia. Trzeba jednak pamiętać, że tekst nie jest współczesny tylko z przełomu XIX i XX wieku. Rilke był poetą; rzeczywiście jego tekst jest bardzo liryczny, mega emocjonalny, ale też taką obrał konwencję.

Jeżeli chodzi o te rozgorączkowane pytania, co wyrośnie z naszych lalek ( ;) ) widzę w tym raczej pytanie, czym są lalki w sensie symbolicznym. Czyli jakie nadajemy im znaczenie, co na nie projektujemy.
Oczywiście nie każdy się nad tym zastanawia nieustannie (dlatego wątek nazwałam "egzystenclalizm"). Teoretyczne refleksje to jedno, a praktyka drugie.

Kurczę, piszę tak chaotycznie, bo jedną nogą jestem już na rowerze!

PS a czytałaś "kochanie zabiłam nasze koty"? :)

Awatar użytkownika
astridnat
Posty: 1052
Rejestracja: 25 mar 2012, 02:01
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: astridnat »

Lukrecja pisze:Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę tu nikogo obrazić, (rozumiem, że w zamyśle teks miał być artystyczny) ale czy nie wydaje się Wam, że ten tekst jest nieco psychodeliczny i grafomański? Może to ja, jakaś głupia jestem i zwyczajnie nie potrafię przeczytać ze zrozumieniem zdań tak długich, że zanim doczytam jedno z nich do końca, zapominam już jak się zaczynało. Tak, mniej więcej w środku niekończącego się zdania, tracę jego sens :facepalm:
Miałam tak samo:)
Lukrecja pisze:Kolejny problem to treść przeładowana emocjami i prawdopodobnie zbyt dosłowne tłumaczenie (np. co oznacza pojawiające się już w drugim akapicie określenie nieodmienne lalki dziecięce?). Cyt. "Czy na widok grubych, nieodmiennych lalek dziecięcych nie zadawaliśmy sobie tysiąckrotnie tego samego pytania, które zadajemy sobie na widok niektórych studentów: co też z nich wyrośnie?". Moje pierwsze pytanie brzmi - czy to jest aby na pewno po polsku? Pytanie nr dwa: czy faktycznie zadajecie sobie po tysiąckroć pytanie, co też wyrośnie z Waszych lalek? ;) Chyba, że to miała być metafora, a jeśli tak, to niech mi ją ktoś wytłumaczy, bo ja.... eeee po ekonomii jestem :zawstydzony:
Zgadzam się z tym, że tłumaczenie jest dość toporne. Istotny jest chyba fakt, że tekst odnosi się do woskowych lalek Lotty Pritzel, które wyglądały tak:
Obrazek
Faktycznie bobasy, którymi bawiliśmy się jako dzieci, mogą wyglądać przy nich co najmniej pulchnie xD

Chociaż ja osobiście uwielbiam lalki dzieci. Wydają mi się rozkoszne. Jak mam do wyboru spośród lalek MGA BFC Ink i Moxie Teenz, to wolę jednak dziecięcą buźkę bfc ink. Gdybym miała kiedykolwiek nabyć coś od tonnera, to w pierwszej kolejności brałabym pod uwagę Patsy. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Manhamana
Posty: 1010
Rejestracja: 03 sty 2012, 10:24
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Manhamana »

Tekst masakryczny ale odnoszę wrażenie że Rilke poleciał wielkim skrótem od lalek -zabawek po działania artystyczne.
Woskowe figurki Lotte Pritzel ciężko uznać za lalki przynajmniej wg mnie. To tak jakby Tancerkę Degasa nazwać lalką.
Muszę się zgodzić z Lukrecją- tekst ciężki, górnolotny ale i epoka nie ta.

Lalki zbieram od lat - bo lubię, podobają mi się. W większości przypadków są ładne - posiadam spory zbiór lalek regionalnych, który jest wynikiem fascynacji kulturą innych krajów i narodowości.
Szczególnie lalki robione przez miejscowych rękodzielników oddają znakomicie stroje i zwyczaje danej grupy etnicznej.
Niektóre egzemplarze są zrobione bardzo wiernie ze strojami ludzkimi a lalkę najłatwiej nabyć i przechowywać- nie wyobrażam sobie kolekcji strojów regionalnych w skali 1:1, choć są i tacy co mają.
Tworzę własne lalki, bo też lubię po prostu- człowiek musi mieć jakieś zajęcie i odskocznię od szarości codziennego dnia.
Naprawiam lalki z powyższego powodu - fajnie jest czasem coś naprawić.

Dorabianie ideologii do kolekcjonowania lalek uważam za cokolwiek śmieszne - ludzie od zawsze zbierają różne rzeczy, w zasadzie wszystko może być przedmiotem kolekcji ale dziwnym trafem najwięcej emocji budzą lalki.
Już wiele opracowań pseudonaukowych pojawiało się na temat lalek i kolekcjonerów w większości wierutne bzdury.
Dlaczego nikt nie roztrząsa starszych panów dłubiących przy składach kolejek? Malujących i postarzających wagoniki żeby wyglądały jak prawdziwe? Albo modelarzy dłubiących mini statki i samolociki?
Pytania pojawiają się przy lalkach - po co? dlaczego? Może dlatego, że ktoś ma takie hobby - maluje sobie na lalkach co mu wyobraźnia podpowiada, szyje kreacje, tworzy coś z niczego lub naprawia zepsute zabawki bo sprawia mu to przyjemność.
http://klinikalalek.blogspot.com/

Nie piję, nie palę, na lale wydaję cash :)

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

Nie wiem tylko skąd wynika to przekonanie o zainteresowaniu wyłącznie kolekcjonerami lalek. Nie byłabym też pewna, czy budzą oni wyjątkowe emocje. Są teksty o zbieraczach guzików, zabawek, staroci, łyżeczek, czy rozmaitych pamiątek. To prawda - ludzie zbierają różne rzeczy. I wcale nie chodzi o to, by dokonywać psychoanalizy tego człowieka i stawiać się w roli wszechinterpretatora. Chodzi o to, by dowiedzieć się, co to dla niego znaczy, nie dla mnie.
"Dlaczego nikt nie roztrząsa starszych panów dłubiących przy składach kolejek? Malujących i postarzających wagoniki żeby wyglądały jak prawdziwe? Albo modelarzy dłubiących mini statki i samolociki?" - jestem przekonana, że jest wielu naukowców/etnografów interesujących się nimi. Co więcej są nawet całe zajęcia poświęcone takim osobom :)

Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: jewelsnake »

Osobiście, tak jak i niektórzy z forum personalizuje lalki, nie są dla mnie ładnym kawałkiem plastiku, drewna, etc, tylko miniaturą człowieka, któremu według uznania przypisuję osobowość. Mojemu zbieractwu dużo bliżej do zabawy dziecka niż do sterylnego, skatalogowanego porządnego kolekcjonowania, coś w stylu tego co robił Michael Jackson. Szyję ubranka, tworzę miniaturki, przemalowuje i rerootuje lalki. Nie kupuje ich po to aby je podziwiać, tylko dlatego, że akurat potrzebuje kolejnego "człowieka". Nie może to byc po prostu jakakolwiek lalka, bo akurat taka była w lumpeksie, targu staroci czy tam gdzie zazwyczaj kupuje - na Ebayu, ale konkretna, według mnie pasująca na danego człowieka.Lalki i ich świat są dla mnie alternative universe, światem bez prawdziwej śmierci, chorób czy biedy. Lalki mnie nie rozczarują, nie zrobią niczego głupiego, są dla mnie odskocznią od rzeczywistości, są takim,cytatując, "the world behind my wall".
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

O, to może od razu powiem, dlaczego sama zainteresowałam się tematem kolekcjonowania/tworzenia lalek.

Nie chodziło o to, żeby wybrać sobie ciekawostkę, zrobić ankietę i ogłosić wnioski lub zaprezentować sensacyjny reportaż. W sumie największe wrażenie zrobiła na mnie różnorodność środowiska. Fajne jest to, że na moje pytanie, dlaczego ktoś to robi, co mu się w tym podoba, każdy ma trochę inną odpowiedź, każdy inaczej o tym mówi etc. Nie mogłabym podjąć tematu, który odnosiłby się do tego, co ludzie w ogóle zbierają. Lalki wybrałam, bo wydawały mi się ciekawym obiektem (podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona :hyhy: ).

Tekst Rilkego (poza tym że podoba mi się osobiście ) podoba mi się również dlatego, że pokazuje jakiś tam sposób opowiadania o lalce. Niezależnie od tego, czy się z nim zgadzam, czy nie, czy mi się podoba, czy uważam że jest bezsensu.

Dobrej nocy!

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

Ej? A są jeszcze jakieś rzeczy, które denerwują was w tekstach/artykułach o lalkach/kolekcjonerach? Jak tak - to piszcie śmiało, co was wkurza (na forum, priv, maila). Nie będę się burzyć i traktować tego osobiście. Dzięki temu będę wyczulona na uogólnienia, fałszywe założenia etc.

Niedawno znalazłam w internecie coś takiego:
http://www.ipla.tv/Na-kazdy-temat-swiat ... od-5263150

Co za czasy... O.O

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: privace »

Na forum dyskutowaliśmy o kilku artykułach i filmach:
artykul-o-barbie-na-onecie-t1720.html
artykul-o-barbie-w-styczniowym-czasopis ... t1275.html
straszne-zabawki-t1212.html
post20947.html
post11360.html
post3251.html?hilit=artyku%C5%82#p3251

Tam sporo wyczytasz, bo są to dyskusje "niewymuszone", pisane na gorąco pod wpływem emocji ;)
@ edit
A Szczygła lubiłam, idę zerknąć na iplę... 1999 rok xD

Awatar użytkownika
Zen
Posty: 8
Rejestracja: 14 lip 2013, 20:44
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Zen »

O fajnie, uśmiałam się przy niektórych wpisach :hihi:

W sumie ten program zdziwił mnie z dwóch powodów. Z jednej strony sama metamorfoza, jakiej uległa tv (pomijam to, że współprowadząca nie została nawet wymieniona w napisach). Z drugiej strony tendencyjne pokazanie kolekcjonera-faceta jako dewianta.

Awatar użytkownika
Only NM
Posty: 1254
Rejestracja: 16 sty 2012, 15:30
Kontakt:

Re: O więzi i przywiązaniu do lalek

Post autor: Only NM »

Cóż jeszcze nie widziałam tego programu,mam problem z odtworzeniem.
Dla mnie lalki to przede wszystkim czas relaksu, bo kiedy skupię swoją uwagę na nich robiąc im np: zdjęcia nie muszę już myśleć o trudach życia codziennego. Oczywiście nie kolekcjonuję lalek z tego powodu, dla mnie lalki to kawałek mojej własnej sztuki, ponieważ możliwości przy przerabianiu lalek są niemal nieograniczone. Kiedy odkryłam ten niezwykły świat, odkryłam również masę innych lalek które również można przerabiać (jak się okazało w większym stopniu niż Barbie). Poznałam dzięki kolekcjonowaniu lalek sporą ilość ciekawych osób.
Ja jak wielu lalkarzy personalizuję swoich podopiecznych, to jest właśnie ostateczna faza nadawania im duszy (moim zdaniem), oczywiście nie jem z lalkami posiłku, ani nie rozmawiam z nimi jednak określam ich charakter poprzez stylizację oraz nadawanie im jakiś cech w photostory (np: jedna lalka będzie miła do bólu, będzie chodzić w koronkowych sukieneczkach itp.). Oczywiście posiadając stado barbie nie porywam się na jakieś arcy poważne historie...Ale kiedy kupię sobie dollfa to historie będą miały inny format.
Życie, to nie jest sport dla widzów!
- Dzwonnik z Notre Dame

Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość