Aż ciężko uwierzyć, że to lalki od firmy Tonner - prototyp widoczny na zdjęciu jest wyjątkowo chudziutki a i typ twarzy zupełnie nowy. Czyżby firma odchodziła od ciężkich, masywnych lalek na rzecz chudzinek podobnych do FR?
Śliczniutka ta anorektyczka!
Chociaż...miałam nadzieję, że przy nowym ciałku Tonner popracuje trochę nad lepszą artykulacją, a widzę, że wszystko zostaje po staremu To jedyne, co mnie rozczarowało.
Nowa twarz "mam-zatkany-nos-i-oddycham-przez-usta" bardzo mi się podoba.
Mi ciałko lekko przypomina te od Mariny, nie lubię takich chudzielców choć ta delikatność mi się w niej podoba. Sama twarz tej lalki nie podoba mi się ani trochę! Nie lubię lalek z otwartymi ustami, i wzroku podążającego za rozumem.
Życie, to nie jest sport dla widzów!
- Dzwonnik z Notre Dame Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
Pierwsza od dawna linia lalek która jako tako mi sie podoba (bo robotynka to chyba nie linia?), te wszystkie suki, klacze już mnie zmęczyły...
Ciałko jest ładnie wyżeźbione i ma cudowne dłonie, ale nie mogę sie oprzeć wizji, że patrzę na monsterki... one prawie nie mają tyłka, ani biustu. Duże łby lubię, i na blodynie wygląda to fajnie, brunetka ma zbyt monstrualna fruzyre i wygląda to kiepsko jak jest naga.
Twarz wreszcie nie wygląda jak od baby-kafara z męską szczęką, jest subtelna i delikatna, ale... mam wrażenie, że patrzę na wiewiórkę... może to ten zadarty nosek i szeroko rozstawone oczy? Usta mi się podobaja, wygląda dzięki nim na rozmarzona, połprzytomna. Brwi są be! Zwykła prosta krecha, nawet jednego włoska tam nie ma maźniętego.
Ciuchy wyglądają spoko, ale te czarne buty są genialne! Sama takie chce!