

Pyszczki mają całkiem sympatyczne, i ciekawa jestem ich ciałka. Jeśli nie okażą się zwykłą chińską tandetą, to mogą być idealne do przeszczepów.
Zastanawiam się czy kiedykolwiek dotrą do Polski? Może trzeba szukać w nadmorskich budach z chińszczyzną?







