Czekając na lalkę

Luźne rozmowy o lalkach
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Pink Flamingo
Posty: 1860
Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Pink Flamingo »

Dzięki za adres bloga - przeglądam i jestem pod wrażeniem! :) A nawet pod dwoma wrażeniami - samych lalek i tego, że po tych wszystkich perypetiach nadal je zamawiasz! To się nazywa prawdziwy duch kolekcjonera! :) Z porcelaną jest zawsze większa obawa, co? Ja skończyłbym pewnie pod kroplówką ze zdiagnozowanym załamaniem nerwowym gdybym zamawiał porcelanki zza oceanu ;)

Dziękuję też za wszystkie wyczerpujące i klarowne informacje. To niesamowite, ileż wiedzy spłynęło do mnie z tego forum na temat działania przesyłek międzynarodowych. Z naciskiem, że więcej niż ze strony poczty polskiej!

Niestety będzie mi dane poczekać jeszcze trochę, bo nr mojej przesyłki figuruje jedynie na stronie USPS jako "w transporcie", na stronie pp zero informacji - co prawda pani na infolinii potwierdziła, że nawet jeśli paczki nie ma w systemie trackingowym, to wcale nie oznacza, że została zgubiona. No ale niczego więcej sprawdzić nie mogą. W oddziale pocztowym urzędu celnego pan stwierdził, że nie informują o przesyłkach, od tego jest poczta. I kółko się zamyka :) To jest po prostu irytujące - ten bałagan i brak organizacji, ale nie jestem pierwszym, którego to denerwuje, a już na pewno nie ostatnim. No nic, czekam sobie, przygotowując się, że w najgorszym wypadku trzeba będzie reklamować.

A tymczasem będę zamawiał kolejną lalkę albo przez FLTE, o którym naczytałem się na forum i mam ochotę sam przetestować, bo uznałem, że to rewelacyjne rozwiązanie! Albo po prostu dopłacę trochę, załatwię kuriera i będę miał wszystko w nosie ;)

Awatar użytkownika
Lacrima
Posty: 1336
Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Lacrima »

Vessa pisze:A ja tak dodam na marginesie, że też nie mam za grosz zaufania do poczty polskiej. Czemu? Bo kiedyś i nadal nie jestem w stanie tego pojąć, moją paczkę (co prawda tylko z piżamką) listonosz dostarczył pod zupełnie inny adres. Zdarza się? Być może analfabetom, bo na paczce wyraźnie było imię i nazwisko napisane wraz z adresem, a paczka trafiła pod zupełnie inny gdzie absolutnie żadnego podobieństwa nie było (ani w nazwisku ani w adresie). Na szczęście po zgłoszeniu reklamacji ten sam listonosz "przypomniał" sobie gdzie paczkę zostawił i mi ją dostarczył o dziwo w stanie nienaruszonym, bo osoba, która ją odebrała uznała, że pewnie skoro nie do niej to ktoś się o nią jednak upomni. Wszystko trwało ponad miesiąc, a przesyłka była poleconym priorytetem i krajowa co powinno było trwać max 3 dni...
To i tak nic. Moja paczka wysłana kurierem zamiast do Warszawy trafiła do Poznania. Zadzwoniłam do sprzedającej, a ona mi na to że przeciez pisze "dostarczone", trochę trwało zanim uwierzyła, że mieszkam na innym końcu polski. Potem trzeba było sie przeprawic z kurierem, no bo "ktos się pod odbiorem paczki podpisał nie?", a ten co paczkę dostał, wziął i miał wszystko gdzieś.
Celnikow i ich mieszania w paczce nie znoszę, więcej nie zgodze sie na dostarczenie paczki do domu, otworzę przy nich, dośc już połamali. A to czy sami oclą, czy kazą dosłac dokumenty zależy od tego jak kompetentne dokumenty znajdą w paczce. Kilka razy mi sie tak zdażylo i zwykle kwota była ok.
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/

Awatar użytkownika
selene13
Posty: 204
Rejestracja: 12 lis 2012, 01:12
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: selene13 »

Lacrima,to nie jest reguła. Dostawałam również powiastkę z celnego, gdy były załączone dokładne dokumenty, jak również przychodziły przesyłki bezpośrednio do domu z cłem wyliczonym od wymyślonych wartości przez celników ( po reklamacjach dostawałam zwroty, tyle, że po wielu miesiącach).
Pocieszam się tym, że nie wszystkie przesyłki przychodzą z cłem. W głowę zachodzę, jak to się dzieje, czyżby zależało to od humoru celników? :D

-- 18 mar 2014, o 17:16 --

A co do mieszania w paczce, to zgadzam się z Tobą. Też tego nie znoszę. Byłam świadkiem, jak kobieta celnik dosłownie wyszarpywała z opakowania moją porcelanową lalkę i dopiero po zwróceniu uwagi przez mężczyznę celnika, że jednak jest to krucha zawartość, opanowała się. Myślałam, że zawału dostanę w tym Urzędzie Celnym.

-- 18 mar 2014, o 17:26 --

Pink Flamingo, najchętniej kupowałabym lalki u nas. Ale niestety największy rynek porcelanek to Stany. Trafiają się ciekawe lalki w Anglii, ale zwykle są bardzo drogie. Podobnie, jak na naszym Allegro, ale temu się nie dziwię. Jeśli doda się koszty przesyłki i cła, tanie być nie mogą. A że w Stanach jest ich dużo, to i można znaleźć je w okazyjnych cenach :)

Awatar użytkownika
Pink Flamingo
Posty: 1860
Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Pink Flamingo »

Matko sałatko, toż to drakońskie sceny się tam dzieją! Chociaż, wiecie, wcale się nie dziwię, zadzwoniłem dziś do oddziału pocztowego urządu celnego (tak, Łączyny) i rozmawiałem przez moment z panem, którego nastawienie było wybitnie zlewcze, zbył mnie pocztą polską; że to do nich należy informowanie o przesyłkach, on nic mi nie powie. Ok, zrozumiałem, takie reguły. Później, kiedy powiedziałem, że przy sprawdzaniu nru trackingowego na www poczty polskiej nie otrzymuję info o żadnej przesyłce ten skwitował to prychnięciem "no to takiej przesyłki nie ma!". Zirytowało mnie to potwornie, podziałało jak płachta na byka więc najeżyłem się i powiedziałem, żeby nie wprowadzał mnie w błąd, bo nie zna historii przesyłki, a poza tym na stronie amerykańskiej poczty mam informację o jej nadaniu i nr nadania. Swoją małą tyradę na temat jego niekompetencji skwitowałem niezawodną formułką rozwiązującą większość moich konsumenckich problemów - poproszę pana nazwisko, chyba zadziałało, bo pan spotulniał i ucichł.
Uuuch, a tak nie lubię denerwować się na ludzi. Ale co zrobić, kiedy na moje pytanie odpowiada człowiek, który nie potrafiłby znaleźć własnego tyłka przy pomocy obu rąk (cytat za Cher w "Syrenach" ;P ).

Awatar użytkownika
selene13
Posty: 204
Rejestracja: 12 lis 2012, 01:12
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: selene13 »

Masz widać pecha w tych telefonicznych rozmowach, bo ja akurat tu nie mogę narzekać na kompetencje i uczynność ludzi. Fakt, trafiałam zawsze na kobiety (hahaha), informacja była zwykle wyczerpująca o miejscu pobytu przesyłki.

-- 18 mar 2014, o 23:44 --

Jeszcze jedno - zwróć uwagę, czy w trackingu poczty amerykańskiej oprócz nadania numeru przesyłki jest akceptacja wysyłki. Sprzedający nadaje elektronicznie numer przesyłce i to jest dopiero zlecenie do wysyłki. Ale może jej nie wysłać. Dopiero jak pojawi się akceptacja wysyłki to oznacza, że jest wysłana.

Awatar użytkownika
Pink Flamingo
Posty: 1860
Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Pink Flamingo »

Akceptacja jest, na stronie USPS wszystko działa jak powinno, tak też wynika, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać. Pod koniec następnego tygodnia zamawiam inną lalkę, tym razem kurierem, jestem ciekaw, która przyjdzie pierwsza. Urządzę im zawody i wymyślę nagrodę specjalną dla pierwszej na mecie ;)

Mam pecha tylko z oddziałem pocztowym urzędu celnego, tam najwidoczniej mają ważniejsze sprawy na głowie niż praca :) Pocztowa infolinia, o dziwo, mnie nie rozczarowała, tzn., owszem, nie otrzymałem satysfakcjonujących informacji, ale pani była pomocna, kulturalna i udzielała mi rzetelnych informacji - od razu inaczej wygląda dialog, kiedy ma się kontakt z takim człowiekiem.

Jeszcze raz dziękuję za wszystkie porady, jestem bardzo wdzięczny, bo widać tu mój status nowicjusza/pocztowej dziewicy ;)

Awatar użytkownika
Lunatyczka
Posty: 434
Rejestracja: 04 gru 2013, 14:12
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Lunatyczka »

Pink Flamingo pisze:status nowicjusza/pocztowej dziewicy ;)
Tak sobie cichutko offtopnę, bo mnie urzekło: pocztowa dziewica to taka, której koperta jest nieotwarta? :rotfl:
Żyj szybko. Kochaj mocno. Umrzyj młodo. Zostaw po sobie dobrze wyglądające zwłoki.
http://akwarelove.blogspot.com/ - blogasek
http://lunatyczka.soup.io/ - tumblr dla hipsterów

Vessa
Posty: 60
Rejestracja: 22 lut 2014, 15:13
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Vessa »

A ja się wkońcu mogę pochwalić, że moja pierwsza żywiczka właśnie rusza w trasę:) Zamówienie złożyłam 8 lutego w Alice Collection i dzisiaj otrzymałam numer trackingowy z DHL. Zobaczymy jak szybko pójdzie. Mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu się u mnie pojawi:) A będzie to Shang Nai z AOD.

Awatar użytkownika
Pink Flamingo
Posty: 1860
Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Pink Flamingo »

[/quote]
Tak sobie cichutko offtopnę, bo mnie urzekło: pocztowa dziewica to taka, której koperta jest nieotwarta? :rotfl:[/quote]

Wyborne! Dołączę do offtopa, bo rozbawiło mnie to niezmiernie! :) Nieotwarta koperta, rewelacyjne! :)

Owszem, owszem, koperta nieotwarta, a znaczki niepolizane ;)

Btw, gratuluję zamówienia żywiczki :) Ja odliczam dzień, kiedy będę mógł zamówić swoją pierwszą Dynamitkę - rozgłaszam to wszem i wobec licząc, że im częściej będę o tym mówił, to czas szybciej zleci. Postanowienie samokontroli i nałożenie sobie dyscypliny - w marcu nie kupuję żadnych lalek... Tak sobie to sprytnie zaplanowałem, że lalka, o której pisałem wcześniej w tym wątku (właściwie o paczce pisałem...) zamówiona w lutym miała dotrzeć gdzieś powiedzmy w połowie marca - moje płonne nadzieje i dobre wiatry mi tak podpowiadały, widocznie wiało z zupełnie innego kierunku niż się spodziewałem, no, miała zaspokoić moje lalkowe żądze i być małą plastikową opoką w oczekiwaniu. Uff, wreszcie dokończyłem to zdanie, myślałem, że będzie dłuższe ;P No, ale czekam, z uśmiechem na ustach, bo nie mogę już nic zdziałać i nie zamierzam się denerwować na sprawy, w których nie mogę zamoczyć palców i na nie wpłynąć, o, nowe nastawienie wypracowuję :D

Awatar użytkownika
Lunatyczka
Posty: 434
Rejestracja: 04 gru 2013, 14:12
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Lunatyczka »

Pink Flamingo pisze:Owszem, owszem, koperta nieotwarta, a znaczki niepolizane ;)
xD Flaming, Ty zbereźny chłopcze.

Żeby nie było, że offtop - ależ dzielnie czekacie! No, i ja właściwie też czekam - na dwie panny z Dreamhouse, oujea.
A konkretnie czekam na pieniądze, za które sobie je kupię, ale ciii!
Żyj szybko. Kochaj mocno. Umrzyj młodo. Zostaw po sobie dobrze wyglądające zwłoki.
http://akwarelove.blogspot.com/ - blogasek
http://lunatyczka.soup.io/ - tumblr dla hipsterów

Awatar użytkownika
Pink Flamingo
Posty: 1860
Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Pink Flamingo »

Ha, a jakże! Sprośne żarty mam we krwi, tak też może pojawić ich się więcej. Ale nie obawiajcie się zanadto, ja mam tak, że najczęściej jestem zabawny wtedy, kiedy nie ma w okolicy świadków takich chwil ;)

Czekasz na kesz na Dreamhousowe Baśki? Te z serialu Life in the Dreamhouse? Czy wychodzi moja ignorancja i mowa o innych lalkach?

Zastanawiam się, ile z naszego kolekcjonowania tak naprawdę jest wyczekiwaniem na zamówiona wymarzoną lalkę?...

Awatar użytkownika
tamakara
Posty: 78
Rejestracja: 29 lis 2013, 12:03
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: tamakara »

Moim zdaniem czekanie daje więcej emocji niż cała reszta razem wzięta :P no, może poza otwieraniem paczki.

Awatar użytkownika
marioletta
Posty: 145
Rejestracja: 25 lut 2014, 10:17
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: marioletta »

jeszcze szukanie okazji :uaua:

jak gonienie króliczka :win: :win:

Awatar użytkownika
Lunatyczka
Posty: 434
Rejestracja: 04 gru 2013, 14:12
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: Lunatyczka »

Pink Flamingo pisze:Ha, a jakże! Sprośne żarty mam we krwi, tak też może pojawić ich się więcej. Ale nie obawiajcie się zanadto, ja mam tak, że najczęściej jestem zabawny wtedy, kiedy nie ma w okolicy świadków takich chwil ;)
Ej no weź, nie kryj się, toż to strata dla świata... :P
Pink Flamingo pisze:
Czekasz na kesz na Dreamhousowe Baśki? Te z serialu Life in the Dreamhouse? Czy wychodzi moja ignorancja i mowa o innych lalkach?
Dokładnie na te! I w lokalnych realiach potrzebuję dokładnie 200 złotych. Minimalnie mnie to przerasta :P

A jeśli o samo czekanie chodzi, to chyba stanowi ono takie niezbędne preludium dreszczyku, potrzebne do doznania pełnego spektrum emocji przy wydobyciu lalki z pudełka. Ach, rozmarzyłam się.
Żyj szybko. Kochaj mocno. Umrzyj młodo. Zostaw po sobie dobrze wyglądające zwłoki.
http://akwarelove.blogspot.com/ - blogasek
http://lunatyczka.soup.io/ - tumblr dla hipsterów

Awatar użytkownika
reiha
Posty: 4316
Rejestracja: 30 sie 2012, 00:23
Kontakt:

Re: Czekając na lalkę

Post autor: reiha »

U Ciebie nie było kerfurów..? Bo coś kiedyś pisałaś o braku supermarketów, a tam są po 60. Monsterki mają na allegro w takich samych cenach jak w sklepach, ale nie wiem czy wystawiają na aukcje Brabie...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość