Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
- Nanettcia
- Posty: 188
- Rejestracja: 31 gru 2011, 13:37
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Ja już tu pisałam, ale dzisiejsza sytuacja: byłam ze znajomą (także lalkarką, hihi) na bulwarze ("droga dla ludzi" koło rzeki) porobić zdjęcia. Siedziałyśmy na ławce i wyjęłyśmy młode. A ławkę dalej siedziały sobie dresy. I sie tak gapili że łoho, i śmiali cały czas. 
- Magalita
- Posty: 818
- Rejestracja: 19 lut 2012, 22:44
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
U mnie to jest raczej pozytywnie
Tata - niestety nie zdążył poznać mojego hobby - dzień po tym jak udało mi się kupić 4 lalki barbie (full ubrane z akcesoriami) za 20 zł - odszedł... nagle... ale wierzę, że by mnie wspierał - sam lubił zbierać różne rzeczy np skamieniałości (udało mu się znaleźć kilka kości mamuta) - serio
Mama - uśmiecha się gdy przychodzi kolejna lala - oczywiście ogląda razem ze mną i wyrokuje - O ta to ma ładną twarz, a to włosy a to ubranko ooo a jakie buty, choć czasem pyta a potrzebne ci tyle lalek? albo ile na jakiejś zarobię sprzedając ją ( no tak czasem trzeba coś sprzedać, żeby móc coś kupić - szczególnie nowego!)
Rodzeństwo - nie wszyscy wiedzą a Ci co wiedzą są pozytywnie nastawieni - siostra śledzi mojego bloga i na jej cześć nazwałam jedną z lalek (są podobne do siebie ;)a druga siostra pomaga w szukaniu osobników z mojej wishlisty tak samo jak pierwsza siostra. Jeden brat nie wie bo jest za granicą a drugi brat nie wypowiadał się na temat lal choć sądzę, że pozytywnie.
Bratowa - pokazałam jej moją kolekcję i była pod wrażeniem - choć ma dziwne nastawienie do Fash - przerażają ją te ruchome części
ale sama ma jedną lalkę - niby jej synkowie czasem się nią bawią ale ona też czasem lubi ją poczesać i poprzebierać
Rodzina męża - jego najmłodsza siostra czyta moje stories i ogólnie podobają się lalki a reszta rodziny stosunek obojętny
Reszta świata na razie nie wie poza jedną koleżanką i byłym facetem - stwierdzili ze trzeba jakieś hobby mieć i tez pomagają mi w poszukiwaniach
Mój synek - jak tylko coś do mnie przychodzi nawet nie otwierając paczki 2 latek woła lala lala lala i zaraz trzeba rozpakować i pooglądać lalkę
choć trochę boję się mu je dawać bo sposób jego zabawy lalkami jest dość ekstremalny
Mój Mąć - heh jego podejście jest zabawne - raz ze mnie się śmieje (dzidzia bawi się lalkami i głaszcze mnie po głowie kiedy akurat robię sesję do odcinka) albo jak musi zdjąć jakąś lalkę z kasetki na której siedzą żeby coś wyjąć mówi : przesuń się, aleście się rozsiadły, a czasem żartobliwie mówi na nie lafiryndy. Najśmieszniej zareagował gdy pojawił się u mnie Kenio - nooo mąż ci nie wystarcza - faceta sobie kupiłaś, no ładnie, zapamiętam sobie
. Ale ogólnie jest na tak mówiąc, że dobrze ze mam jakieś hobby 
Tata - niestety nie zdążył poznać mojego hobby - dzień po tym jak udało mi się kupić 4 lalki barbie (full ubrane z akcesoriami) za 20 zł - odszedł... nagle... ale wierzę, że by mnie wspierał - sam lubił zbierać różne rzeczy np skamieniałości (udało mu się znaleźć kilka kości mamuta) - serio
Mama - uśmiecha się gdy przychodzi kolejna lala - oczywiście ogląda razem ze mną i wyrokuje - O ta to ma ładną twarz, a to włosy a to ubranko ooo a jakie buty, choć czasem pyta a potrzebne ci tyle lalek? albo ile na jakiejś zarobię sprzedając ją ( no tak czasem trzeba coś sprzedać, żeby móc coś kupić - szczególnie nowego!)
Rodzeństwo - nie wszyscy wiedzą a Ci co wiedzą są pozytywnie nastawieni - siostra śledzi mojego bloga i na jej cześć nazwałam jedną z lalek (są podobne do siebie ;)a druga siostra pomaga w szukaniu osobników z mojej wishlisty tak samo jak pierwsza siostra. Jeden brat nie wie bo jest za granicą a drugi brat nie wypowiadał się na temat lal choć sądzę, że pozytywnie.
Bratowa - pokazałam jej moją kolekcję i była pod wrażeniem - choć ma dziwne nastawienie do Fash - przerażają ją te ruchome części
Rodzina męża - jego najmłodsza siostra czyta moje stories i ogólnie podobają się lalki a reszta rodziny stosunek obojętny
Reszta świata na razie nie wie poza jedną koleżanką i byłym facetem - stwierdzili ze trzeba jakieś hobby mieć i tez pomagają mi w poszukiwaniach
Mój synek - jak tylko coś do mnie przychodzi nawet nie otwierając paczki 2 latek woła lala lala lala i zaraz trzeba rozpakować i pooglądać lalkę
Mój Mąć - heh jego podejście jest zabawne - raz ze mnie się śmieje (dzidzia bawi się lalkami i głaszcze mnie po głowie kiedy akurat robię sesję do odcinka) albo jak musi zdjąć jakąś lalkę z kasetki na której siedzą żeby coś wyjąć mówi : przesuń się, aleście się rozsiadły, a czasem żartobliwie mówi na nie lafiryndy. Najśmieszniej zareagował gdy pojawił się u mnie Kenio - nooo mąż ci nie wystarcza - faceta sobie kupiłaś, no ładnie, zapamiętam sobie
- Sophyaa
- Posty: 39
- Rejestracja: 29 mar 2012, 17:50
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
U mnie w zasadzie wiedzą wszyscy. Facet - w zależności od zawartości portfela (w końcu to on za moje dziwactwa płaci
) reaguje różnie, o ile jestem w stanie przekonac go do drobnych wydatków, tak w momencie gdy na allegro zachwyciłam się j-dollką odrobinę wymiękł. Jednak te 250 go przeraziło. Z drugiej strony sponsoruje mi Monsterkę . Dziecię moje i zięciuniu: hmm dla nich to temat do wiecznych żartów "znowu się lalkami bawisz? " ale, zięciuniu obiecał mi komplet ogrodowy dla moich lal., a córka jest najlepszym krytykiem jak coś uszyję. Znajomi mojego cuda, tu różnie, wie 2 jeden wyśmiewa, drugi przyjechał mi ze swojego konta przelew za aukcje zrobic i uwielbia panny zwłaszcza rozebrane
brat nie ma zdania raczej. Najgorzej w zestawieniu wychodzi moja najbliższa koleżanka która za każdym razem gdy się jakąś lalką zachwycam z paniką w oczach pyta : "ALE DLACZEGO AKURAT LALKI????" ::
- Imago
- Posty: 744
- Rejestracja: 27 gru 2011, 21:54
- Lokalizacja: JG
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
A ja myślałam, że jest dobrze, ale kiedy rano się budzę zdarza mi się czasem usłyszeć strzępki rozmów między rodzicami: "poczuła się usprawiedliwiona, że starsze od niej i pracujące, a w dodatku mające dzieci też się 'bawią' lalkami" i tym podobne... nie powiem, żeby mi było miło. Myślałam, że akceptują moje "dziwactwa", a jednak chyba im przeszkadza "dorosła córka zbieraczka lalek"...
Tolerują i czasem finansują (jak nową LIVkę ostatnio), ale jednak nie akceptują. Cóż... nie można mieć wszystkiego. 
---
Eh brat jutro znowu przyjeżdża i trzeba Fashionistki pochować... wolę nie sprawdzać czy akceptowałby to moje hobby...
---
Maga przykro mi z powodu twojego taty
---
Eh brat jutro znowu przyjeżdża i trzeba Fashionistki pochować... wolę nie sprawdzać czy akceptowałby to moje hobby...
---
Maga przykro mi z powodu twojego taty
"Każda głupia potrafi być czarownicą z runicznym nożem, ale trzeba wysokiego kunsztu, by być czarownicą z obierakiem do jabłek!"
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
- Magalita
- Posty: 818
- Rejestracja: 19 lut 2012, 22:44
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Dzięki Imago - a Tobie współczuje - polskie społeczeństwa ma problemy jeśli coś jest innego...
- Mono
- Posty: 1954
- Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Imago, współczuję, że rodzice nie akceptują Twojego zbieractwa, zrobiło mi się przykro zupełnie tak, jakby to mnie dotyczyło 
Ja mam o tyle dobrze, że u mnie nie "roztrząsa" się takich spraw, rodzice mają raczej stosunek, jakby to ująć, olewczy
(szczególnie ojciec, do teraz nie wiem czy wie, ale mu to obojętne, czy jednak nie wie) Mamy jakbym spytała, czy mam pieniądze trzymać w portfelu czy zrobić sobie przyjemność i kupić lalkę, powiedziałaby pewnie, że mam kupić lalkę, bo z posiadania pieniędzy radości nie ma. Ale z drugiej strony, jak podgaduję jej w sklepie, żeby mi kupiła lalkę, to mnie zbywa tekstem "Nie. Za dużo masz lat." Nie wiem co o tym sądzić i po namyśle stwierdzam, że lepiej się nad tym nie zastanawiać 
Młodszy brat też mi czasem dogaduje. Na przykład ostatnio błagałam go, żeby mi przelał na konto 30 zł, bo brakowało mi do zapłacenia za aukcję. Po którymś "nie", "nie wiem", aż w końcu "może" nie wytrzymał i powiedział: "A po co ci tak pilnie?! Bo znowu chcesz sobie lalkę kupić?!" na co ja ze spokojem "Tak, spełniam właśnie marzenie". Słyszałam przez telefon, że prychnął niemalże z pogardą. Pomyślał pewnie, żem nawiedzona
Ale nim się w ogóle nie przejmuję, bo jak mi ucina jakieś uwagi co do lalek, to ja mu odpłacam tym, że lepsze takie hobby niż żadne lub od siedzenia w samochodzie i słuchania muzyki (bo tak kiedyś zdefiniował swoje hobby
).
Ja mam o tyle dobrze, że u mnie nie "roztrząsa" się takich spraw, rodzice mają raczej stosunek, jakby to ująć, olewczy
Młodszy brat też mi czasem dogaduje. Na przykład ostatnio błagałam go, żeby mi przelał na konto 30 zł, bo brakowało mi do zapłacenia za aukcję. Po którymś "nie", "nie wiem", aż w końcu "może" nie wytrzymał i powiedział: "A po co ci tak pilnie?! Bo znowu chcesz sobie lalkę kupić?!" na co ja ze spokojem "Tak, spełniam właśnie marzenie". Słyszałam przez telefon, że prychnął niemalże z pogardą. Pomyślał pewnie, żem nawiedzona
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Imgo - takie podoczne dogaduchy sa wkurzające i szkoda że jednak nie akceptują twojej pasji. Zawsze sie ktoś taki znajdzie.
Mono - bawisz mnie ;p Ja bym nigdy mamy w sklepei nie poprosł o lalke xDD
Mono - bawisz mnie ;p Ja bym nigdy mamy w sklepei nie poprosł o lalke xDD
- elianka
- Posty: 701
- Rejestracja: 12 mar 2012, 16:38
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Imago współczuje i to nawet nie braku wsparcia tylko takiego obgadywania po kątach. Musi ci być bardzo przykro
U mnie lalkowe zainteresowania nie są jeszcze w fazie kwitnącego rozwoju, zresztą ja mam miliard zmieniających się zainteresowań i faz, więc moje otoczenie jest przyzwyczajone, że jestem nieobliczalna. Takoż i lalki przyjęli ze spokojem.
Mama wspiera na całego , w lumpeksach szuka materiałów na ubranka i dofinansowała pierwszego Pullipa, zagląda na blogi, komentuje.
Tata traktuje to jak każdą inną fazę z pogodną akceptacją, chociaż jak powyciągałam zabawki z dzieciństwa to się mocno rozczulił, głaskał mnie po głowie i nazywał swoją małą córeczką
Zresztą oboje mi w tym wyciąganiu asystowali i wyrywali sobie zabawki z rąk " ojej pamiętasz to? to kupiliśmy w Peweksie, takie drogie było" " oo a tą Barbie kupiłam jak wracałam czynu społecznego, strasznie chciałam ją kupić"
" A gdzie są te małe garnki które kiedyś kupiłem?"
Mąż miał na początku fazy spory problem, bo to chłop prostolinijny, staroświecki i o ile jest w stanie dużo moich dziwactw znieść, to lalki go przerażały ( że niby sie bawię jak dziecko i to mało kreatywne). Ale mu wytłumaczyłam, ze jak faceci robią czołgi w skali to są modelarzami to czemu ja mam być infantylna jak też robię rzeczy w skali tylko inne. Teraz patrzy na ubranka dla lalek jak na modele i i ma zdecydowanie lepsze podejście
W zasadzie on mi kupił obie barbie, dołożył się do Pullipa z mamą , a 13 kwietnia jedzie ze mną polować na monsterkę. Przynosi też mi różne rzeczy np pudełka , jakieś drobiazgi z tekstem " zrobisz z tego coś dla lali"
W pracy pokazałam koleżankom Pullipy, to dwie się zakochały a jedna popukała w czoło, ale z rozbawieniem, bo zna mnie i moje fazy i zafiksowania i już przestało ją to ruszać
U mnie lalkowe zainteresowania nie są jeszcze w fazie kwitnącego rozwoju, zresztą ja mam miliard zmieniających się zainteresowań i faz, więc moje otoczenie jest przyzwyczajone, że jestem nieobliczalna. Takoż i lalki przyjęli ze spokojem.
Mama wspiera na całego , w lumpeksach szuka materiałów na ubranka i dofinansowała pierwszego Pullipa, zagląda na blogi, komentuje.
Tata traktuje to jak każdą inną fazę z pogodną akceptacją, chociaż jak powyciągałam zabawki z dzieciństwa to się mocno rozczulił, głaskał mnie po głowie i nazywał swoją małą córeczką
Zresztą oboje mi w tym wyciąganiu asystowali i wyrywali sobie zabawki z rąk " ojej pamiętasz to? to kupiliśmy w Peweksie, takie drogie było" " oo a tą Barbie kupiłam jak wracałam czynu społecznego, strasznie chciałam ją kupić"
Mąż miał na początku fazy spory problem, bo to chłop prostolinijny, staroświecki i o ile jest w stanie dużo moich dziwactw znieść, to lalki go przerażały ( że niby sie bawię jak dziecko i to mało kreatywne). Ale mu wytłumaczyłam, ze jak faceci robią czołgi w skali to są modelarzami to czemu ja mam być infantylna jak też robię rzeczy w skali tylko inne. Teraz patrzy na ubranka dla lalek jak na modele i i ma zdecydowanie lepsze podejście
W zasadzie on mi kupił obie barbie, dołożył się do Pullipa z mamą , a 13 kwietnia jedzie ze mną polować na monsterkę. Przynosi też mi różne rzeczy np pudełka , jakieś drobiazgi z tekstem " zrobisz z tego coś dla lali"
W pracy pokazałam koleżankom Pullipy, to dwie się zakochały a jedna popukała w czoło, ale z rozbawieniem, bo zna mnie i moje fazy i zafiksowania i już przestało ją to ruszać
- astridnat
- Posty: 1052
- Rejestracja: 25 mar 2012, 02:01
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Ech.. Moja mama uważa, że mogłabym się zająć czymś bardziej pożytecznym. Chłopak traktuje to z pogodną rezygnacją. Za to moje koleżanki z pracy wykazują pełen entuzjazm. Może nie wszystkie, ale spora część. to przywraca człowiekowi wiarę w ludzi 
- Lue
- Posty: 81
- Rejestracja: 09 mar 2012, 01:47
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Też zbytnio się nie chwalę moim hobby - nie dlatego, że się wstydzę, ale wychodzę z założenia, że ludzi tak naprawdę to nie interesuje i moją paplaninę i zafascynowanie wykorzystają głównie do nabijania się i przyklejenia mi plakietki dziwaka.
Rodzice oczywiście się ze mnie śmieją, zwłaszcza ojciec - za każdym razem, jak widzi mnie majstrującą przy lalce rzuca tekstem w stylu "Ile Ty masz lat?". Dzięki temu forum mogę mu swobodnie odparować średnią wieku dollsloverów i żarciki się kończą. >:}
Paru moim przyjaciołom opowiadałam o Mattelu, o Dollfie, o mojej prywatnej kolekcji i jej przyszłości, ale kończy się na tolerancyjnym zaakceptowaniu mojego małego świra. Niektórzy nawet z całkiem niezłym entuzjazmem reagują, gdy mówię im, że kupiłam nową lalkę. Jeden się tylko taki trafił, co zapowiedział mi, że to nie będzie długo trwało i wkrótce porzucę wszystkie winylowe panienki.
Rodzice oczywiście się ze mnie śmieją, zwłaszcza ojciec - za każdym razem, jak widzi mnie majstrującą przy lalce rzuca tekstem w stylu "Ile Ty masz lat?". Dzięki temu forum mogę mu swobodnie odparować średnią wieku dollsloverów i żarciki się kończą. >:}
Paru moim przyjaciołom opowiadałam o Mattelu, o Dollfie, o mojej prywatnej kolekcji i jej przyszłości, ale kończy się na tolerancyjnym zaakceptowaniu mojego małego świra. Niektórzy nawet z całkiem niezłym entuzjazmem reagują, gdy mówię im, że kupiłam nową lalkę. Jeden się tylko taki trafił, co zapowiedział mi, że to nie będzie długo trwało i wkrótce porzucę wszystkie winylowe panienki.
- Shao-ron
- Posty: 70
- Rejestracja: 26 mar 2012, 22:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Ludzie generalnie sa dziwni 
Nie pasujesz do ogólnie przyjętego standardu to juz się z Ciebie beda naśmiewać, wytykac palcami każdą twoją inność i generalnie traktować jak byś miał niedowład którejś cześci mózgu...
a mnie to nudzi, po prostu nudzi.
Nie lubie standardów, stereotypów i tego że wszyscy powinni być tacy sami i rozumowac w podobny sposób i generalnie masz swoje lata wiec powinnaś siedziec w pieluchach, oglądać "M Jak Miłość" (M jak Mięso kurde
) a jedyną twoja rozrywką powinno byś kupowanie szmat i kosmetyków - ale tylko w przerwach gdy nie sprzątasz i nie gotujesz ;x
Jestem odklejeńcem i jestem z tego dumna.
Gram w RPG, wzdychał do elfów, jeżdżę na konwenty, oglądam anime, czytam gejowską mangę, słucham metalu, bawi mnie tylko mocno czarny humor i kocham lalki. I to nie dlatego ze jest to ogólnie akceptowane czy tez nie - po prostu to lubie i nie zamierzam z tego rezygnować tylko dlatego że w ramach owczego pędu większość mojego otoczenia, uważa takie zainteresowania za dziwne.
I wcale nie zamierzam się z tym jakoś ukrywac itp. - wręcz przeciwnie!
Niech świat zobaczy, ze ludzie tacy jak ja też są i wcale nie ma ich mało. I wcale też nie trzeba bać się swojej odmienności...
Jeśli ktoś nie akceptuje mnie takiej jakiej jestem to najwyraźniej nie jest to dobra znajomość~~
...pewnie dlatego przyjaźnię sie z samymi popaprańcami
Nie pasujesz do ogólnie przyjętego standardu to juz się z Ciebie beda naśmiewać, wytykac palcami każdą twoją inność i generalnie traktować jak byś miał niedowład którejś cześci mózgu...
a mnie to nudzi, po prostu nudzi.
Nie lubie standardów, stereotypów i tego że wszyscy powinni być tacy sami i rozumowac w podobny sposób i generalnie masz swoje lata wiec powinnaś siedziec w pieluchach, oglądać "M Jak Miłość" (M jak Mięso kurde
Jestem odklejeńcem i jestem z tego dumna.
Gram w RPG, wzdychał do elfów, jeżdżę na konwenty, oglądam anime, czytam gejowską mangę, słucham metalu, bawi mnie tylko mocno czarny humor i kocham lalki. I to nie dlatego ze jest to ogólnie akceptowane czy tez nie - po prostu to lubie i nie zamierzam z tego rezygnować tylko dlatego że w ramach owczego pędu większość mojego otoczenia, uważa takie zainteresowania za dziwne.
I wcale nie zamierzam się z tym jakoś ukrywac itp. - wręcz przeciwnie!
Niech świat zobaczy, ze ludzie tacy jak ja też są i wcale nie ma ich mało. I wcale też nie trzeba bać się swojej odmienności...
Jeśli ktoś nie akceptuje mnie takiej jakiej jestem to najwyraźniej nie jest to dobra znajomość~~
...pewnie dlatego przyjaźnię sie z samymi popaprańcami

- Dark-Beauty
- Posty: 740
- Rejestracja: 11 lut 2012, 17:12
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Ja wczoraj pokazałam mamie Angelicę, myślałam by pokazać ją dopiero w maju "po wypłacie".. ale wiedziałam że jak pokażę ją w swoje urodziny to nikt nie będzie na mnie krzyczeć że znowu kasę na lalkę wydałam. Po za tym najpierw pokazałam ją w uszytym przeze mnie ubranku, a potem z powrotem przebrałam w pirackie ciuszki i włożyłam do pudła tak jak była, zaniosłam i pokazałam mamie i gościom mówiąc ze pokazuję tak bo moze wczesniej nie zrobiła na nich takiego wrazenia. W tej całej oprawie zobaczyli że ta lalka jest naprawde niezwykla
"łał, zobacz jaki w tym pudełku jest trój wymiar, ona w tych falach chodzi!"
czyli podziałało
"łał, zobacz jaki w tym pudełku jest trój wymiar, ona w tych falach chodzi!"
czyli podziałało
Zapraszam 
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
- astridnat
- Posty: 1052
- Rejestracja: 25 mar 2012, 02:01
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Heh według guru marketingowców - Roberta Cialdiniego jest to zasada kontrastu;) Swoją drogą powszechnie wykorzystywana np w przypadku promocji choćby i lalek kiedy cena przed promocją i w trakcie promocji wynosi tyle samo czyli np 79,99, tyle, że w trakcie promocji pojawia sie przekreślone 129,99;/Ja wczoraj pokazałam mamie Angelicę, myślałam by pokazać ją dopiero w maju "po wypłacie".. ale wiedziałam że jak pokażę ją w swoje urodziny to nikt nie będzie na mnie krzyczeć że znowu kasę na lalkę wydałam. Po za tym najpierw pokazałam ją w uszytym przeze mnie ubranku, a potem z powrotem przebrałam w pirackie ciuszki i włożyłam do pudła tak jak była, zaniosłam i pokazałam mamie i gościom mówiąc ze pokazuję tak bo moze wczesniej nie zrobiła na nich takiego wrazenia. W tej całej oprawie zobaczyli że ta lalka jest naprawde niezwykla
"łał, zobacz jaki w tym pudełku jest trój wymiar, ona w tych falach chodzi!"
czyli podziałało
- Jednorożec
- Posty: 141
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 22:34
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Hmm... u mnie wie nie wiele osób
Wiedzą tylko :
Mama- niby nic nie ma ale jak chcę kolejną z all to mówi że każda jest taka sama i po co mi kolejna . Ale ja zaczynam
i się udaje
Babcie - Wiedza ale nie wiedzą... Niby im pokazuje ale jak by je zapytać to by nie były pewne.
Znajomi - wie że lubie cała klasa ale że mam 7 a 3 są najgłebiej wtajemniczone. Nawet ich interesuje to co nawijam i pytają czy mam jakieś nowe itp.
Mama- niby nic nie ma ale jak chcę kolejną z all to mówi że każda jest taka sama i po co mi kolejna . Ale ja zaczynam
Babcie - Wiedza ale nie wiedzą... Niby im pokazuje ale jak by je zapytać to by nie były pewne.
Znajomi - wie że lubie cała klasa ale że mam 7 a 3 są najgłebiej wtajemniczone. Nawet ich interesuje to co nawijam i pytają czy mam jakieś nowe itp.
- sowa58
- Posty: 125
- Rejestracja: 28 kwie 2012, 11:20
- Lokalizacja: Rywałd/Starogard Gdański
- Kontakt:
Re: Reakcje otoczenia na lalkowe hobby
Witam. A co by ludzie powiedzieli, że babcia kupuje sobie laleczki zamiast wnusiom? A niech nie wsadzają nosa do ula bo im spuchnie.
Za moich czasów, może nie tyle ładnych lalek nie było, co zwyczajnie moich rodziców nie było stać. Dziś nadrabiam stracony czas i staram się ocalić od zapomnienia zwłaszcza stare laleczki, nawet jeśli są nie najpiękniejsze. Zaraziłam zbieraniem lalek moją wnuczkę (zbiera porcelanki) i próbuję córkę ( zaczła zbierać lalki typu Barbie). Mąż ostanio na Dzień Kobiet dał mi zamiast kwiatka pieniążki "Kup sobie jakąś lalkę" i przebąkuje coś o zrobieniu półki. Znajomi znoszą mi swoje strychowe odkrycia,więc jest O.K.
I jakby Wam ktoś coś, to powiedzcie, że znacie jeszcze strszą dziewczynkę co bawi się lalkami.
I jakby Wam ktoś coś, to powiedzcie, że znacie jeszcze strszą dziewczynkę co bawi się lalkami.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości



