Nie mam wielkiego doświadczenia z tym sklepem, bo ostatecznie nic tam nie kupiłam... A dlaczego nie kupiłam? Bo mail, który miał potwierdzić zamówienie i podać koszty wysyłki przyszedł... 'trochę' później, niż miał przyjść i to mnie zraziło. Ale nie chodzi mi tu o robienie antyreklamy, tylko poruszenie problemu pośredników i drugiego "nietypowego" sposobu zamawiania - wysyłanie maila.Arszenikk pisze:Przy wybieraniu pierwszej lalki radzę szerokim łukiem omijać sklep http://www.villemoart.com/. Nieprofesjonalne podejście do klienta i czeka się, o bogowie, 7 miesięcy. Szybciej mi DollZone odpisywał, aniżeli Villemo. Wstyd, żeby się za coś zabierać i tak olewać.
Jakich pośredników polecacie? Są firmy, które organizują sprzedaż tylko w ten sposób, co przedłuża czas oczekiwania. I trudno się dziwić, w końcu lalka musi przejść przez dodatkową parę rąk. Do tej pory zamawiałam jedynie bezpośrednio przez sklep producenta, więc nie mam doświadczenia. Ale jak często mają miejsce takie poślizgi, jak opisane przez Arszenikk?
Z drugiej strony jest wysyłanie producentowi maila ze szczegółami zamówienia. Teoretycznie to samo co wypełnianie formularza online, ale ja jestem neurotyczna i w głowie pojawiają mi się jakieś głupie scenariusze pt. "coś pójdzie nie tak", "napiszę coś źle". Mimo wszystko wydaje mi się, że ta druga opcja jest lepsza...
Jak myślicie?