Z tego samego materiału zrobiłam żaluzje i komodę. Kanapa to wkład z klejonej gąbki (był w kartonie z jakimś sprzętem)obszyty skórą nóżkach ze szpilek i koralików. Podłogę stanowi wyjęta z regału półka. Fotel zrobiony z kubka po jogurcie, tkaniny o satynowym połysku i koralików.




Rolety miały się z założenia ściągać, ale dziurki zrobione igłą nie pozwalają nici się swobodnie przesuwać, będę musiała nad tym popracować jeśli podejmę się ponownie podobnego zadania.

Po skończonej sesji meble lądują na półce a dioramę składam i chowam na szafie.

