Ja też któregoś razu wzięłam się za zrobieniu pierwszego repaintu lalce. Tak bardzo mi się podobał.. tak bardzo piałam z zachwytu jaka to ja jestem zarąbista bo to pierwszy raz przecież...

I wzięłam się za zrobienie zdjęć lalce. A na zdjęciach myślałam, że to nie ta sama lalka

Takie szkaradzieństwo mi wyszło. Nie dość, że krzywo to jeszcze inaczej było na jednej powiece, a inaczej na drugiej.... Dopiero się gapnęłam, że jednak nie takie super mi to wyszło jak mi się zdawało i całe szczęście, że malowałam kredkami akwarelowymi i jeszcze nie zabezpieczyłam makijażu, więc ładnie wszystko dało się zmyć. Ale drugi repaint na innej lalce też mi za dobrze nie wyszedł i przyznaję się bez bicia, że lalkę trochę zniszczyłam... Niby ładny makijaż już farbami zrobiłam, ale zabezpieczyłam go zamiast matowym lakierem to satynowym... i teraz lalka świeci się jak psu ja...ca

I doszłam do wniosku, że zrobienie repaintu to nie takie hop siup i już. Na szczęście człowiek uczy się na własnych błędach

Jeśli nie chcesz, bawić się w to profesjonalnie to możesz i pomalować lalkę i flamastrem wodoodpornym jeżeli Cię to uszczęśliwi

Przecież to Twoja lalka. Ale problem będzie potem... kiedy makijaż Ci się znudzi, albo przestanie Ci się podobać i ciężko będzie go zmyć
